PIRS: Telewizja pokazała (217)7 min czytania

()

telewizja2016-03-27.

Partie opozycyjne mają dylemat: jak zyskać poparcie wyborców. Rozważane są opcje:

  • przelicytować PiS w obietnicach socjalnych (większość wyborców przyjęła je bardzo dobrze) – ale to obciąży nadmiernie budżet;
  • podlizywać się Kościołowi i popierać jego konserwatywne żądania (jako że większość wyborców podchodzi obojętnie do spraw równości, związków partnerskich itp.) – ale można stracić poparcie liberalnych wyborców;
  • popierać PiS w pewnych sprawach (ale PiS wykorzysta to jako argument żeby przekonać świat że u nas jest normalność) czy też być twardą totalną opozycją jaką był PiS;
  • współdziałać ze sobą i stworzyć wspólną listę wyborczą, która będzie miała profity z powodu systemu przeliczania głosów albo może lepiej walczyć każdy o swoją pozycję (co da dodatkowe profity wyborcze PiS).

Takie dylematy rozważają w ostatniej Polityce red. Mariusz Janicki i Wiesław Władyka.

Przypomniała mi się stara anegdota, pochodząca z czasów, kiedy do carskiego wojska zabierano ludzi na 20 lat. Ojciec się zastanawia, czy urodzonemu właśnie synkowi zapisać datę urodzenia wcześniejszą czy późniejszą niż prawdziwa. Jeżeli zapisze się wcześniejszą, to kiedy przyjdzie pora poboru będzie w rzeczywistości młodszy i urzędnicy, co będą go badali, stwierdzą że jest za słaby i może nie wezmą go wtedy do wojska. Jeśli zapisze się późniejszą datę urodzenia, to kiedy przyjdzie do poboru będzie silniejszy i lepiej zniesie służbę. – A czemu nie podać prawdziwej daty urodzenia? – pyta przyjaciel. – To świetny pomysł – cieszy się ojciec – zupełnie o tym nie pomyślałem!

Czemu nie mówić prawdy? Może wyborcy nie są tacy głupi i trafią do nich rzeczowe argumenty dotyczące dbania o budżet państwa, o prawach osób które chcą w określony sposób usankcjonować swój związek, docenią że partia wspiera dobrą inicjatywę rządu i tym bardziej uwierzą jej kiedy będzie krytykować złą. Licytowanie się w krętactwie nie jest skuteczne na dłuższą metę, a na krótszą można przegrać z większym krętaczem, który nie ma oporów.

* * * Panowie Błaszczak i Kamiński przedstawili propozycję ustawy antyterrorystycznej. Niestety, podejrzani nie będą już mogli spać do 6 rano, bo służby będą mogły wkraczać do mieszkań całą dobę. Można będzie zatrzymywać ludzi do wyjaśnienia na 14 dni (dotychczas 48 godzin). Można będzie rozwiązać zgromadzenie.

Terrorystów jeszcze chyba w Polsce nie ma, ale może są osoby sprzyjające terrorystom czy w inny sposób zagrażające naszemu bezpieczeństwu. Na przykład taki KOD, o którym doradca prezydenta prof. Zybertowicz mówił, że jest elementem wojny hybrydowej Rosji przeciw Polsce. Czy nie lepiej będzie dla dobra manifestujących odwołać demonstracje? Będą mogli sobie manifestować kiedy poprawi się sytuacja międzynarodowa i trwale zostanie zwalczony terroryzm.

Gen. Gromosław Czempiński wyraził nadzieję, że ustawa ta nie będzie wieczna i że nie będzie skierowana przeciwko obywatelom Polski.

Ciekawe czy ustawa przewiduje kontrolę sądową nad służbami, czy też rząd utracił zaufanie do sądów i powierzy taką kontrolę komuś innemu.

* * * Państwo otrzyma pomoc ze strony prawdziwych patriotów – Obozu Radykalno-Narodowego. Łódzki ONR zapowiedział, że wyśle na ulicę Piotrowską patrole bezpieczeństwa dla ochrony mieszkańców przed agresją uchodźców z ośrodków dla azylantów, podobno miały miejsce z ich strony incydenty rasistowskie (!!).

Rzecznik pani prezydent miasta nie akceptuje tej inicjatywy. Powiedział:

– Dla każdego powinno być oczywiste, że od zapewniania bezpieczeństwa oraz od dbania o nie są odpowiednie służby. Konkretnie, policja i straż miejska, bo to państwo ma monopol na tego rodzaju działania. Jakieś prywatne inicjatywy traktujemy ze sporym dystansem. Będziemy rozmawiać z przedstawicielami odpowiednich służb, by zwrócili uwagę na tę sprawę. Jak dotąd nie mieliśmy żadnych oficjalnych zgłoszeń, dotyczących patroli ONR-u na ulicy Piotrkowskiej, ale nie ulega wątpliwości, że tego rodzaju inicjatywa nie jest konieczna.

Innego zdania jest pisowski wojewoda, Zbigniew Rau, zresztą profesor. Stwierdził on:

– Jeśli młodzi ludzie dla dobra wspólnego chcą się organizować i uznają, że bezpieczeństwo może być zagrożone, to jest kapitał, na którym możemy budować.

Komentarz redaktora naczelnego magazynu Liberte! Leszka Jażdżewskiego:

– Robią sobie bojówki jak w latach 30. XX wieku. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Nie można pozwolić na takie działania, trzeba to stłumić w zarodku, bo inaczej wszyscy będziemy zagrożeni. Bo jeśli ugrupowanie, które jest zwolennikiem radykalnych ideologii, inspirowanych ruchem faszystowskim, zamierza tworzyć sobie jakieś „patrole bezpieczeństwa”, to incydenty rasistowskie, owszem, mogą się zacząć pojawiać. Wtedy, kiedy ONR napotka osobę, która ich zdaniem, nie będzie pasować do rysu „prawdziwego Polaka”. I każdy o innym wyglądzie, ciemniejszej skórze, obcym akcencie może już zacząć czuć się nieswojo.

* * * Pamiętają Państwo tę scenę z „Kariery Nikodema Dyzmy”, kiedy Dyzma zostaje zatrudniony przez Kunickiego, dostaje kilkaset złotych zaliczki i oszołomiony sukcesem gorączkowo zastanawia się, co zrobić żeby się jak najdłużej utrzymać na posadzie? Odnoszę wrażenie że PiS przeżywa coś podobnego. Nie mają szans na długie rządy, choć będą usilnie próbowali utrzymać się jak najdłużej. Na razie robią wszystko żeby nachapać się jak najwięcej zanim będą musieli odejść.

Tym celom służą różne ustawy, które dają władzę urzędnikom – urzędnikom pisowskim. Projekt nowej ustawy o obrocie gruntami rolnymi to taki ruch w stronę swoich. Ustawa nadaje Agencjom Nieruchomości Rolnych wyjątkowe uprawnienia. Teraz rolnik nie będzie mógł sprzedać ziemi komu zechce i za ile się dogadają. Jeżeli Agencja uzna, że nabywca ziemi nie jest osobą odpowiednią, to ma prawo pierwokupu ziemi i to za cenę jaką uzna za właściwą. Komu potem tę ziemię się sprzeda, to już sprawa urzędników Agencji, a tak się złożyło, że zaraz po wyborach zostali oni wymienieni na członków PiS.

Do tego wszystkiego mamy ten obrzydliwy język władzy, gdzie słowa znaczą coś zupełnie innego. „Dobra zmiana”, „przywrócić normalność”, a tu mowa o „zapobieganiu wykupu polskiej ziemi przez obcych”. Obcymi okazują się w praktyce nie cudzoziemcy, ale inni rodacy. Pisowski kapitalizm bardzo przypomina realny socjalizm PRL.

* * * Panuje strach przed uchodźcami w obawie, że część z nich może okazać się terrorystami. Gen. Koziej zagrożenie widzi głównie w tym, co nazywa terroryzmem wewnątrz europejskim. Chodzi o dotychczasowych sprawców ataków terrorystycznych w Europie. Są oni wszyscy obywatelami Unii, często w drugim i trzecim pokoleniu. Zarażeni fundamentalistyczną ideologią wyjeżdżają do krajów muzułmańskich ogarniętych konfliktami, tam nabierają doświadczenia i wracają, aby tu w Europie organizować ataki.

Europa przyjmuje uchodźców, ale bardzo się obawia że wśród tylu wyznawców islamu są fundamentaliści, którzy staną się terrorystami. Dlatego dogadano się z Turcją: Turcja zatrzyma falę uchodźców a w zamian dostanie pieniądze na utrzymanie obozów dla nich, a  obywatele Turcji będą mogli bez wiz przybywać do krajów Unii.

Obywatele tureccy to muzułmanie. Może zaszczepiono ich przeciw fundamentalizmowi?

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.