natan gurfinkiel: siła pokonanych3 min czytania

()

natan 32016-03-29.

od tygodnia jestem w polsce. rozmawiam z przyjaciółmi i z rodziną, oglądam telewizję.  oczy mam  szeroko rozwarte i wyostrzony słuch. to co oglądam i co niekiedy słyszę, nasuwa skojarzenia z moim pierwszym od wyemigrowania pobytem w kraju. wczesną wiosną po pamiętnym 13 grudnia. dostałem wówczas wizę losową, bo mój ojciec leżał w agonii. kiedy przyjechałem, obowiązywała jeszcze godzina policyjna, a w telefonie co ileś tam sekund rozlegała się zegarynka z nagranym tekstem: rozmowa kontrolowana.

gdy oglądam marsze KOD’u, komentowane przez ludzi władzy jako dowód na istnienie demokracji,  bo przecież marsze protestacyjne nie są zakazane, czuję się jakbym mieszkał w polsce w ostatnich tygodniach przed stanem wojennym. Nie mogę uwolnić się od przeczucia, że  jest to stan tymczasowy,  że władza zaskoczona  skalą protestów i reakcjami zagranicy urządzi demonstrację siły. każdą pokojową manifestację można łatwo zamienić w jatkę – wystarczy  dyskretny sygnał dany narodowcom i patriotycznym kibolom. policja i służby będą jedynie przywracały porządek. wina zostanie zwalona na (totalną) opozycję, która z powodu swej totalności puściła mimo uszu apel OPN (ojca polskiej nacji – n.g.), by jej drugi sort zaprzestał politycznych sporów przynajmniej do czasu zakończenia wizyty papieża. ten pokój miałby umożliwić kontynuowanie dobrej zmiany, tzn. władza robiłaby nadal to, co już zaczęła, ale bez społecznych protestów i krytyki ze strony opozycji.

już ustawa inwigilacyjna i rozbudowane uprawnienia dla sprawiedliwościowego ministra / generalnego prokuratora dają przedsmak tego co może nastąpić.  zapowiadają to również złote myśli luminarzy obozu władzy, jak na przykład:  nie ma swobód obywatelskich, są tylko obowiązki obywatelskie.

dopiero jednak ostatnie wydarzenia w brukseli stały się niespodziewanie prawdziwym prezentem dla polskiego obozu władzy i zdziwiłbym się gdyby OPN nie zechciał zrobić użytku z przepisów ustawy antyterrorystycznej, która ma niebawem zostać uchwalona. a wówczas może powtórzyć się sytuacja, którą przeżyłem po wspomnianym przyjeździe do gdańska. nazajutrz po przyjeździe poszedłem z moim synem pawłem, naonczas studentem medycyny, pod pomnik poległych z grudnia ’70.

paweł opowiadał mi o ostatnich wydarzeniach. minister obrony florian siwicki  wygłosił przemówienie do sędziów sądów wojskowych:  to wszystko, kurwa jest kontrrewolucja, ale nie możemy jej zwalczać tak jakby należało i musicie się trochę miarkować, bo przecież całego narodu nie damy rady rozpierdolić.

krajowe media natychmiast oznajmiły, że słowa przypisywane generałowi są nikczemnym kłamstwem, bo  polski oficer nie mógłby posługiwać się  takim słownictwem. myślę więc że ani OPN, ani generalny minister sprawiedliwości też nie  zacytują expressis verbis swego utajonego mentora i posłużą się jakimś eufemizmem, gdy wybije godzina decyzji.

ale sławna maksyma generała wciąż jest aktualna i w naszych dniach zajaśniała nowym blaskiem – NIE DADZĄ RADY!

natan gurfinkiel

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. j.Luk 29.03.2016