PIRS: Telewizja pokazała (223)6 min czytania

()

telewizja2016-04-09.

Polska, polskie. Te słowa przewijają się przez propagandę PiS. Trzeba żeby banki były polskie, firmy polskie, wiadomo przecież, że Polak nie okiwa rodaka, no skąd. Wydaje się, że pod tymi hasłami ukrywa się chęć nacjonalizacji. Im więcej firm pod kontrolą państwa, tym więcej stanowisk dla wiernych zwolenników partii. Jak to będzie wyglądać – widać już z dotychczasowej praktyki. Kolejny przykład „dobrej zmiany” opisuje Tomasz Jastrun w Przeglądzie, jest to relacja jego znajomego pracującego w Polimeksie (15.000 zatrudnionych):

Zmiany poszły po kolei, zgodnie z prawem ciążenia – najpierw w Ministerstwie Skarbu, potem powołanie ministra energii, następnie zmiany w Agencji Rozwoju Przemysłu, wreszcie rada nadzorcza u nas i od razu po tym zmiana w naszym zarządzie. Za dwóch wyrzuconych prezesów przyszło trzech, z tego żaden z doświadczeniem w tej skali biznesu. Jeden kierował wcześniej zakładem utylizacji odpadów w Siedlcach, a stamtąd pochodzi minister energii Tchórzewski, więc to kolega. A nasz nowy naczelnik? Jako główne kwalifikacje ma chyba to, że kiedyś był delegatem na zjazd PiS.  Nie mogę widzieć tego optymistycznie. Z tego, co słyszałem, tak jest prawie wszędzie. Zupełnie bez jakiegokolwiek zahamowania wsadzają swoich. To jak okupacja kraju przez wrogie siły. Nie mam wątpliwości że rozwalą naszą gospodarkę.

Jastrun tamże cytuje poetę Adama Zagajewskiego:

Wasze zachłanne, fanatyczne próby błyskawicznego opanowania władzy we wszystkich dziedzinach życia publicznego, od Trybunału Konstytucyjnego, prokuratury, sądów powszechnych i służby cywilnej po media i stadniny koni, mogą się kojarzyć tylko z jednym, faszyzmem, rozumianym jako typ idealny – w sensie nadanym temu terminowi przez Maksa Webera. Nie z nazizmem, tylko z faszyzmem właśnie. Różnica jest całkiem spora. Opinia publiczna cywilizowanego świata nie jest dotknięta amnezją i wie, że połączenie nacjonalizmu, populizmu, kłamstwa i autorytaryzmu nazywa się tak właśnie. To jest zapowiedź faszyzmu. Możliwość faszyzmu.

Czasem zastanawiam się, czy można znaleźć jakieś optymistyczne perspektywy. Za parę lat PiS przeminie, skończą się pieniądze z Unii i trzeba będzie odbudować kraj, jak już to robiono zaraz po wojnie. Może jakiś Plan Trzyletni? Puszcza Białowieska za 50-100 lat znowu odrośnie (jeżeli nie będzie nawrotu „dobrej zmiany”). Może odrodzi się kult fachowości? Przypomnimy sobie, że dla uczczenia rocznic i wybitnych osób nie trzeba budować pomników, a na przykład szkoły i przedszkola (był już taki precedens – 1000 szkół na tysiąclecie państwowości). I nauczymy się nie wybierać żadnych pokręconych polityków.

* * *

 

Wszystkie autorytety krajowe i zagraniczne oceniły działania PiS wobec Trybunału Konstytucyjnego jako złe i bezprawne. Co robi PiS? Powołuje komisję „fachowców”, którzy mają wydać opinię, zapewne korzystną dla władz. Przypomina się przedwojenny dowcip:

Na rozprawie sądowej przemawia adwokat oskarżonego i mówi: – Wysoki Sądzie! Oskarżenie przedstawiło dwóch świadków, którzy widzieli jak mój klient popełniał przestępstwo. Ja przedstawię trzech świadków, którzy tego nie widzieli.

* * *

 

Kiedyś do mojego ojca przyszedł list, gdzie na kopercie były tylko trzy słowa: imię, nazwisko i „Warszawa”. Ojciec się bardzo ucieszył: „Tak kiedyś pisano: Napoleon, Europa”.

Urzędnicy, którzy od wielu lat pracowicie pochylają się nad problemem dowodów osobistych, podążają w tę samą stronę. Mieliśmy mieć w dowodach wkładki elektroniczne, ale z tym jest gorzej niż z budową naszego okrętu wojennego – od lat nie można przełamać jakichś przeszkód. Natomiast tendencja jest taka, żeby w dowodzie było jak najmniej informacji. Kiedyś miałem w dowodzie pieczątkę z moją grupą krwi. Ale to było za komuny, więc solidarnościowe władze nie zaakceptowały tego lewackiego rozwiązania.

Jeszcze niedawno mieliśmy w dowodach adresy zamieszkania, ale i to zlikwidowano. Jak ktoś będzie miał sprawę w banku to pójdzie najpierw do odpowiedniego urzędu i za 17 zł uzyska zaświadczenie, że mieszka tam gdzie mieszka, a potem pójdzie do banku czy innego urzędu który chce mieć pewność, że podany adres jest prawdziwy.

Policja ma działać jak w Ameryce i zawsze odnaleźć poszukiwanego, ale na razie nie umie znaleźć nawet tych, których adresy posiada.

Za to zaufanie do obywatela wciąż rośnie i np. nie musi on potwierdzać faktu że uzyskał zgodę właściciela mieszkania na rejestrację u niego swojej firmy. Często właściciel jest zaskoczony, gdy zaczynają do niego przychodzić jakieś pisma.

To nie jest akurat rezultat „dobrej zmiany”, to nieporadność odpowiednich władz, która trwa od wielu lat.

* * *

 

Z felietonu Stanisława Tyma w Polityce:

Takim lekceważącym, a właściwie pełnym pogardy stosunkiem do ludzi, PiS posługuje się biegle. Technika jest prosta. Trzeba kłamać i tylko kłamać, jak najczęściej używać wulgarno-knajackiego języka, a całość okraszać dobrotliwie jadowitym uśmieszkiem wyższości. Pogarda zwykle bierze się z niewiedzy o świecie i ludziach. Dobrze widziane jest więc, by nie mieć zielonego pojęcia o sprawie, w której zabiera się głos. Wystarczy mieć pieczątkę ministra środowiska, rolnictwa, spraw wewnętrznych, a zwłaszcza dziedzictwa narodowego. Lub jakąś inną, nie mniej ważną.

* * *

 

Rysunek z Dużego Formatu:

Dziennikarz pyta polityka: – Co następne po ustawie o obronie życia nienarodzonego?

Polityk: – Przywrócenie kary śmierci.

* * *

 

Sprawy państwowe

Pan prezydent przyjął relikwię św. Gianny Beretty Molli.

Relikwia świętej Gianny Beretty Molli jest dla nas bardzo ważnym darem i liczymy na to, że Święta Mama, patronka rodzin, będzie wypraszała wiele łask dla polskich rodzin – powiedziała szefowa Kancelarii Prezydenta na ceremonii przekazania relikwii. Święta ma też pomóc prezydentowi w walce o wyciągnięcie rodziny w Polsce z „trudności ekonomicznych, demograficznych i ideologicznych”.

To ryzykowna droga działania, bo jeśli się coś nie uda, to przecież nie można zwalić niepowodzenia na świętą, a jeszcze ktoś mógłby pomyśleć, że może intencje pana prezydenta nie były szczere, bo – nie daj Boże – myślał o jakichś politycznych korzyściach.

Jezus powiedział, że Bóg zna nasze myśli jeszcze zanim je sformułujemy. Warto więc pamiętać, żeby myśli i słowa nie różniły się od siebie.

* * *

 

Pani prezydentowa nie wypowie się w sprawie aborcji, oznajmił Marek Magierowski, dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nie wiadomo dlaczego nie powiadomiła nas o tym sama pani Duda bądź jej rzecznik.

Ale może warto zapytać kogoś, kto nie jest obojętny panu prezydentowi, a mógłby być sam żywotnie zainteresowany sprawą – co sądzą o ustawie ruchadło leśne, foczka, Karolina Wazelina? Ta ustawa może więcej zaważyć w ich życiu niż „czy ojebać sobie włosy czy nie”.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. j.Luk 09.04.2016
    • dawniej_kuba 10.04.2016
  2. j.Luk 10.04.2016
    • dawniej_kuba 10.04.2016