Powoli przyzwyczajamy się do tego, że takie przesądy jak dobre wychowanie, zasady i reguły ogólnie przyjęte odchodzą zasłużenie do lamusa. Nie sądzę, by udało się znaleźć prawdziwego sprawcę tego stanu rzeczy. Po trosze wszyscy jesteśmy temu winni, ale nie na ustaleniu winy polega problem, a na znalezieniu wyjścia z tej sytuacji, jeżeli oczywiście w ogóle komuś na tym zależy.
Może to okazać się o tyle trudne, że pojęcie kultury osobistej też uległo upolitycznieniu, co jeszcze naście lat temu wyglądało na niepodobieństwo.
„Nasz” może interlokutora obrzucać wulgaryzmami i wybaczymy mu to bez najmniejszych problemów, podczas gdy „ich” w identycznej sytuacji jest chamem i bucem skończonym. Kto doprowadził do tej sytuacji? Duch Święty?
Jaskrawym przykładem z dni ostatnich jest niezastąpiona jako egzemplarz badawczy posłanka Pawłowiczówna, która obrzucając wyzwiskami i zagłuszając będącą przy głosie posłankę Nowoczesnej jednocześnie zarzucała ofierze swego potoku inwektyw … brak kultury.
I środowisko panny Pawłowiczówny zaakceptowało tę sytuację jako normalną. Mało tego – znany z kultury i taktu eks prlowski prokurator Piotrowicz upomniał … obrzuconą wyzwiskami posłankę.
Kamyczek by się załamał.
Nie słyszałem, by po tej awanturze ktokolwiek z posłów czy dziennikarzy próbował skomentować zachowanie panny P. Nic się przecież nie stało, wszystko normalnie, prawda?
Prawda. Przywykliśmy już uważać podobne sytuacje za normalne, a reagujemy tylko w tedy gdy dotkną nas bezpośrednio.
To nie zaczęło się dziś i nie zaczęło wczoraj. Pamiętam jak kilkanaście lat temu mając okazję pytałem młodych ludzi o zasady dobrego wychowania. Większość wyśmiewała je z góry, nawet ich nie znając.
Nikt – powtórzę – NIKT – nie umiał odpowiedzieć na pytanie dlaczego w sytuacji gdy przy drzwiach spotykają się dwie osoby, pierwszeństwo ma ta wychodząca, niezależnie od tego kim jest. Babcia musi przepuścić wnuczka, kobieta mężczyznę itd. Na ogół odpowiedzi były w stylu :”bo to taki zwyczaj”.
W życiu codziennym spotykam „szarmanckich” panów skwapliwie uskakujących na bok gdy do sklepu chce wejść kobieta i uważających swe zachowanie za szczyt elegancji.
Nie umiem przywyknąć do „elegancji” prezesa, którego widać mamusia nauczyła wyrywać kobietom rękawy przy całowaniu ich w dłoń, zamiast pochylać się nad ową dłonią. Mało tego – wyraźne wyginanie damskiej dłoni znamionuje prostaka bez żadnego wychowania, na co nikt mu nie zwróci uwagi.
No bo kto miałby to zrobić? Wśród posłanek PiS prezes uchodzi za wzór elegancji. Zwrócenie uwagi wg nich oznaczałoby atak polityczny na reprezentowana przez niego linię. I to – niestety – nie jest żart. Tak jest naprawdę.
Minister Gliński nie przebierający często w słowach gdy chodzi o przeciwników (jak to minister nomen omen kultury) już kilkakrotnie został wybuczany w miejscu publicznym.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,Pracownicy-Filharmonii-przepraszaja-Glinskiego,wid,18274914,wiadomosc.html?ticaid=116db6&_ticrsn=5
Kiedy zdarzyło się to po raz pierwszy jedyne co umiano powiedzieć w komentarzach, to to, że „to oni zaczęli” i przypominanie buczenia PiSowców na cmentarzach w czasie pochówków ludzi, których nie akceptowali. Uznano to za wystarczające i usprawiedliwiające wyjaśnienie incydentu.
Oczywiście, że można z politowaniem kiwać głową , bądź – alternatywnie – oburzać się hałaśliwie i nieco fałszywie, że podkreślający na każdym kroku swe przywiązanie do religii i tradycji ludzie tejże tradycji nie umieją uszanować tak jakby była ona ich własnością, a jej reguły były do zastosowania jedynie w ich wewnętrznym kręgu.
Można. Tyle, że to nic innego jak delikatne dawanie do zrozumienia, że nas owe reguły nie obowiązują, bo „my to nie ten krąg”.
A potem to już samo leci dalej. Konsekwencje widać na każdym kroku.
Sprawa pana ministra – niestety – kultury – ma jednak w sobie coś szczególnego, co znalazło nowy wyraz w liście jaki napisali do niego artyści Filharmonii po ostatnim incydencie.
List z przeprosinami. Można go oceniać różnie. Albo jako niepotrzebne rozdmuchiwanie sprawy, o której bez niego szybko by zapomniano, albo stosowanie dawnych reguł, wg których gospodarz (a w tej roli występują w tym przypadku artyści) przeprasza gościa za przykrość jaką mu wyrządzono w jego domu.
Jeśli to drugie – należałoby uznać za chwalebny wyjątek od panującej ostatnio reguły.
Jest jednak mały drobiazg.
„Pod listem podpisało się ponad 80 muzyków, którzy proszą o niepublikowanie ich nazwisk, ponieważ nie chcieliby, żeby list pociągnął za sobą nieprzyjemne konsekwencje zawodowe.”.
I to jest prawdziwy problem.
Jeśli ktoś boi się ujawnić, że znane mu są zasady dobrego wychowania, to gdzie my żyjemy?
Nie wiem czy na pewno zdajemy sobie sprawę, w jakim bagnie się znaleźliśmy.
Bo to już jest bagno.
Jeśli cham nie obawia się być chamem, mało tego – wie, że znajdzie tłumek przyklaskiwaczy, a człowiek dobrze wychowany musi się z tym kryć, to co to oznacza?
Jaką można mieć nadzieję na przyszłość, skoro rzeczy tak wydawałoby się oczywiste, zostają wywrócone do góry nogami?
Jeśli pan D. obrzuca wyzwiskami przeciwników (nie boi się bo jest niezłomny) i jednocześnie mówi, że chce być prezydentem wszystkich Polaków to co to ma być? Schizofrenia?
Po wielokroć na SO dyskutowaliśmy o tym jak wyobrażamy sobie przyszłość. Wysuwaliśmy postulaty i warunki konieczne do jej poprawy.
Ten jednak aspekt umyka na ogół większości dyskutantów. Kiedy próbowaliśmy przedstawić tę propozycję jako początkującą proces odnowy – zdarzali się „inteligenci” wyśmiewający go.
Kindersztuba jakoś dotąd nie wiązała nam się z problemami, o których zwykle mówimy.
Mam jednak wrażenie, że nie tylko się wiąże, ale jest wręcz warunkiem sine qua non jakiegokolwiek postępu we właściwym kierunku.
W zamierzchłych czasach opowiadano sobie anegdotkę o niesmaku jaki odczuli robotnicy podczas odwiedzin wojewódzkiego sekretarza, których chcąc podkreślić więź jaka łączy go z klasą robotniczą przywitał ich słowami: „ – No i co tam u was słychać, k*** jego mać?!” – co wydawało mu się zwrotem właściwym dla tego środowiska.
Tymczasem „środowisko” okazało się bardziej kulturalne od gościa, bo zabieg został skwitowany niezbyt przychylnymi dlań komentarzami.
Dziś gdyby podobny zabieg zastosował znany polityk, połowa byłaby oburzona, a połowa zachwycona, że „taki „swój człowiek” – idę o zakład. Oczywiście owe połowy byłyby wymienne w zależności od opcji jaką by reprezentował.
Przykład warszawskich filharmoników jest smutny, bardzo smutny. Wierzę, że ci ludzie naprawdę się boją. Jak im pomóc?
Człowiek ma czasem ochotę za przykładem Edwarda G. rzucić pytanie:
– Pomożecie?
I słysząc odpowiedź – podobnie jak on – odetchnąć:
– No!
No tak, wiem – marudzę.
Jerzy Łukaszewski



W życiu codziennym spotykam „szarmanckich” panów skwapliwie uskakujących na bok gdy do sklepu chce wejść kobieta i uważających swe zachowanie za szczyt elegancji.
Szczerze mówiąc, ja też czasem ustępuję w takich sytuacjach. Ale nie ze względu na „elegancję”, tylko pragmatykę – niektóre panie potrafią skrobnąć marchewkę w geście oburzenia. Poza tym – spójrzmy prawdzie w oczy – pewne zasady savoir-vivre’u straciły rację bytu, odkąd drzwi rozsuwają się automatycznie…
@Federpusz no i właśnie dotknął pan istoty problemu. Zasady to nie są „takie tam zwyczaje” ale pragmatyka w najczystszej postaci, tylko młódź o tym nie wiedziała. Nie wiem jakie drzwi ma pan na myśli, ale jeśli o automatyczne do pojazdów miejskiej komunikacji to ta pragmatyka działa jak najbardziej. Rozsuwane drzwi na dworcach i w wielkich budynkach są szerokie i na ogół nie powodują takich dylematów. Zasady działają w sytuacjach potencjalnie konfliktowych. Od tego właśnie są.
cytat:
„Ach wy zbiry, durne chamy!
Znamy was, bękarty, znamy.
.
Wiemy, co łotr każdy knuje,
Dranie i złamane szuje.
.
Wy łobuzy, wy rabusie!
Was za mordę weźmie tu się!
.
Won! Gówniarze, kundle, gbury.
Nauczymy was kultury.
.
To było „W sprawie kultury”, z tomiku parodii A.M. Swinarskiego. Który z naszych poetków był parodiowany, nie pamiętam. U mnie jakiś pożyczalski zlikwidował ją, lata temu, więc nie sprawdzę. Ale ładne.
W tym kierunku biega również jeden zapomniany wiersz R.R. Stillera. Poprosiłem żeby przysłał, ale coś zwleka… Właśnie przyszło, to dokleję, jak kiedyś taką „brodę” do paszportu.
.
Robert Stiller
Etymologie
Kiedy po schodach można wchodzić i zachód
bardziej wart zachodu niżeli wschód
a ksiądz ani książę nie są warci
byle książeczki oszczędnościowej lub wojskowej
a tym bardziej Mojżeszowych ksiąg albo księżyca
kiedy od mrożącej krew historii włos się jeży
a z jeża ani z krwi nie robią mrożonki
kiedy król jest mniejszy od królika
premier nie wart nawet groszowej premii
i aktor na premierze nie ma twarzy
gdy osłupia bezczelnością swych morałów
moralista i gdy poseł zda się tylko
na posyłki a minister na ministranta
pisarz nie umie pisać a uczony to uczczony kretyn
kiedy największym z polskich wieszczów jest Słowacki
a Słowacy nie mają żadnego wieszcza
nocnik służy do dziennego użytku
kolorowa bielizna leży w miednicy z plastiku
sęp siedzi osowiały sowa zasępiona
koniak do konia tak się ma jak rum do rumaka
gdy kogoś suszy w lany poniedziałek
kiedy zamiast Niemca niemową jest Polak
a polski tchórz nie zda się nawet na futerko
polski głupiec się bez głowy głównie wygłupia
polski hipokryta jest zawsze kryty
a wojewoda już nie wojów i wojaków
i nie na wojnę wodzi lecz za nos
i za donosy bardziej nośne i donośne
niż sądziłby ktoś oprócz polskich sądów
i sędziów. Tak jak osąd, przesąd i samosąd
a wszystko to się prawidłowo mieści
w pojęciu prawa i praworządności.
Tak jak Hitler i Kaczyński prawdziwie rzekli
że co do prawa i sprawiedliwości to im
chodzi mniej o prawo niż o sprawiedliwość
tak prawdomówni jak ten wyraz. Prawie
i doprawdy jak ta prawda jawnie objawiona
prawicy. Jak człowiek prawy a nie lewy
z natury praworęczny i ruch prawostronny
i grzyb prawdziwek.
Panią prof. Pawłowicz wybrali wyborcy. A musieli znać jej wypowiedzi. Przypomnę, co mówiła dwa lata temu:
– Tuska należy wykastrować.
– Unia chce nas zniszczyć, Leszek Miller zaprzedał nas Unii i to w interesie Ruskich. Niemcy, które rządzą Unią, mają nieformalny podział Europy z Ruskimi. Nikt nam na pomoc nie przyjdzie, a Tusk przez dwie kadencje nas rozbroił, zamknął koszary, rozpuścił wojsko.
– 30 proc. pieniędzy z Unii musi być wydawane na gender. Te feminoteki, grupy równościowe są finansowane z Unii. To chodzi o demoralizowanie dzieci, od żłobka, od przedszkola.
– Pedofilia także przyszła do nas z Unii, przejawia się między innymi w materiałach do wychowania seksualnego. Rodzice mają masturbować dzieci od urodzenia.
– WHO, Światowa Organizacja Zdrowia to lewacka organizacja. Zasiedliło ją to pokolenie ‘68. Oni ćpali, palili, pili, gwałcili, wszyscy ze wszystkimi, z dziećmi. Ale później stwierdzili, że przejmą instytucje. Tam siedzą ludzie umysłowo chorzy, nie klękajcie przed nimi.
– Stanami Zjednoczonymi rządzi lewacki Murzyn islamista. To muzułmanin, który ma w duszy zło.
– Polska nie jest w stanie wyjść z Unii, ale Pan Bóg załatwi i to się rozwali. Chcemy tam iść [do Unii], żeby rozkładać to od środka.
@PIRS to wszystko prawda, ale jaki z tego wniosek?
Moim zdaniem taki, że na inwektywy i idiotyzmy z nimi nie wygramy. Są zdecydowanie lepsi.
Taktyka wojny podjazdowej, już od czasów Clausewitza polega na tym, że trzeba umieć przeciwnika zaskoczyć działaniami nie takimi jakich on się spodziewa.
Wyraźnie odróżnienie się od nich choćby językiem pozwoli przynajmniej na policzenie sił. Zyski przyjdą z czasem.
Coś podobnego proponował KOD, choć nie zawsze jest to do upilnowania. Ale to jest dobry kierunek na dłuższą metę.
@j.Luk
Oczywiście,ale chodziło mi o to że trzeba by zmienićnajpierw tych którzy wybierają takich jak Pawłowicz.
Drzwi jakie są każdy widzi. W tramwaju, autobusie czy metrze najpierw się drzwiami wychodzi… by zrobić miejsce dla wsiadających.
@WS: Oczywiście tak. Ale są również inne okoliczności. W środku może być pożar, i oni uciekają. Szczególną ostrożność zalecam też przy wchodzeniu w drzwi banku.
oj, ta sarmancka uprzejmosc, zasady savoir vivre to zawsze byla taka fasada. Niby caluje raczki, przepuszcza slabsza plec ale chamstwo wychodzi, ba wylewa sie gdy z takim przebywa sie dluzej…
a wiec ta nasza kindersztuba zawsze byla plytka, powierzchowna, do tego dolozylo sie ideologia liberalizmu, ze teraz wszytko wolno, bo wolnosc, demokracja..ja mam prawo i moge robic na co mam ochote i zaden gnojek nie bedzie mnie pouczal! wymieszana ideologia z kompleksami moich rodakow wyprodukowla takie postacie jak Pawlowicz, rydzyk, Kukiz inne dziwolagi, ktore sa ubostwem dla ludu.
a ulica tylko powiela i nasladuje swe idole.