andrzeju, mistrzu mój i nauczycielu
obawiam się, że droga redakcja nasza wyświadczyła ci niedźwiedzią przysługę, opatrując twój tekst o życiu (Andrzej Koraszewski: Infantylizm marzeń o życiu wiecznym) wiecznym uwagą, że jest on przeznaczony dla ateistów, a czytanie go przez osoby wierzące wymaga elementarnego bodaj poczucia humoru.
czuję się dotknięty, a nawet uszczknięty w swych wolnościach obywatelskich. i gdybym jeszcze doświadczył tego uszczerbku w obywatelskich uprawnieniach od władzy PiS-u (Pokracznej i Szpetnej, ale musimy póki co z nią żyć, bośmy są demokratami, a demokracja nie ustanowiła jeszcze kary za zły gust wyborców).
Uszczerbek, którego doznałem od redakcji SO polega na tym, że od lat nie uważam się już za ateistę i z tego powodu redakcja ogranicza mnie w prawach do studiowania twego wywodu. gdyby jeszcze składała się z osób, sympatyzujących z aktualnymi sternikami nawy państwowej , to bym od biedy rozumiał taki komentarz, bo przecież Pokraczni i Szpetni mają zakodowane w genach wprowadzanie rozlicznych ograniczeń dla obywateli. to po prostu ich metier, bez którego nie potrafią funkcjonować na politycznej arenie. toć jeszcze całkiem niedawno jedna z prominentnych osobistości tej partii oświadczyła, że nie ma żadnych swobód obywatelskich, istnieją bowiem tylko obowiązki obywatelskie, więc całe to ględzenie o tłumieniu swobód jest jedną wielką niedorzecznością, bo – aux armes etc… (w wolnym przekładzie – jeszcze polska itd…)
nie mieści mi się przeto w pustaku (w głowie znaczy), bym mógł doświadczyć czegoś takiego od redakcji, z którą dzielę światopogląd i podobne podejście do spraw bieżących.
chyba że… adresatem tego alertu jest prezes głównej partii, który jest z ducha niewierzący, jeżeli religia jest czymś innym, niż absolutną władzą.
ale po co w takim razie cały ten kamuflaż. czy nie lepiej powiedzieć prosto z mostu – jarosławie, czytaj. czytaj ze zrozumieniem i sprawuj lepiej swą władzę w zaświatach.
a tobie, andrzeju życzę długiej i radosnej doczesności – amen!
natan gurfinkiel



Ależ to nie był zakaz, tylko ostrzeżenie kierowane do ludzi wierzących a pozbawionych poczucia humoru, że czytają na własną odpowiedzialność. Sądzę zresztą, że takie zaadresowanie ostrzeżenia wyklucz Pana z grona jego adresatów – gdyż o brak poczucia humoru Pana nie posądzam!
czytam SO i jeszcze to co nie jest mile widziane z pewnych punków siedzenia i głoszę prawdę niewątpliwą.
„Nie ma Boga prócz Internetu a Bill Gates jest prorokiem jego.”
Trzykrotne klepnięcie Enter potwierdza świadomy wybór światopoglądu cyfrowego.
W co się bawić…
https://www.youtube.com/watch?v=jJX_orowbzk
O, Natku, teraz dopiero odkrywam Twój tekst i zaprawdę powiadam ci, że ostrzegam przed niedźwiedziami jak mogę. Nie są to ostrzeżenia oparte na wydumanych teoriach, wiem z doświadczenia, że to niebezpieczne zwierzęta. We wczesnej młodości zdzielił mnie miś po łapie, za próbę poklepania go. Sądziłem, że się znamy i lubimy (od pewnego czasu karmiłem go i czyściłem jego klatkę), ale kiedy wyciągnąłem do niego rękę, zgłosił zdanie odrębne. (Nie przyznałem się nikomu, iżby nie posądzono mnie o brak rozsądku.) Jeśli zaś idzie o życie pozagrobowe, to wiem coś o tym, bo w poprzednim wcieleniu byłem królikiem w Smålandii i do tej chwili nie wiem, czy obecne wcielenie jest karą czy nagrodą za dobre sprawowanie? Między Bogiem a prawdą, wybieram to drugie, z przyczyn prozaicznych, prawdy szukamy w oparciu o metodę, a Boga w oparciu o intuicję, a wiesz przecież jak to z tą intuicją bywa, narowista bestia.