natan gurfinkiel: mac, mój boże!2 min czytania

()

natan 32016-05-11.

internauta, podpisujący się pseudonimem „magog” skwitował mój poprzedni felieton (index librorum prohibitorum – własny nasz) komentarzem, że teraz bogiem jest wyłącznie internet, a bill gates prorokiem jego jest...

ewolucja religii zaszła nawet jeszcze dalej. bill gates popełni chyba samobójstwo, wyskakując z któregoś ze swych łyndołsów, bo wszystko, czego dokonał, było zaledwie jednym z cywilizacyjnych wynalazków.

natomiast jego konkurent steve jobs wspiął się na wyżyny, o jakich nawet generałowie armii teologicznej mogą sobie jedynie pomarzyć.

już samo bowiem urządzenie, bez którego internet zdałby się psu na budę nazywa się mac bóg

– co? mac book? ależ oczywiście, że równie dobrze może być book, skoro zawiera stary i nowy testament. a ponadto torę, koran, oraz księgi buddyjskie, hinduistyczne, konfucjańskie, taoistyczne – i w ogóle wszystko, co składa się na spirytualny dorobek ludzkości od zarania gatunku homo sapiens.

w dawnych, choć niezbyt odległych jeszcze czasach, które dokładnie dobrze pamiętam, gdy kompitery miały gabaryty czterodrzwiowej szafy, zakon jezuitów sprawił sobie najnowszy, najbardziej zaawansowany komputer świata.

przez kilka lat zespół naukowców z różnych dziedzin zajęty był programowaniem. a gdy wprogramowano już wszystko co się dało z filozofii, prawa kanonicznego, historii, nauk ścisłych, włączając w nie nawet kosmologię – gdy wszystko to spoczywało w trzewiach komputera monstrualnej wielkości, nastał dzień, gdy w obecności generała zakonu zadano maszynie decydujące pytanie: czy bóg istnieje? komputer zachrobotał i po dłuższej chwili pokazał się napis: JUŻ TERAZ TAK.

te czasy są już dziś bezpowrotną przeszłością. zastanawiam się tylko, czy w warunkach, jakie od niedawna (w kategoriach historycznych) zaistniały, w obecnym szczególnie stuleciu, pan bóg  może jeszcze wierzyć w samego siebie…

ja póki co nadal wierzę w mego żydowskiego boga, bo przecież moi współwyznawcy w wyzwolonej spod panowania maurów hiszpanii płonęli na stosach inkwizycji za swą wiarę, a w autodafé, które hitler urządził na skalę przemysłową zginęła niemal cała moja rodzina. wyparcie się jahwe po tym wszystkim co się wydarzyło byłoby więc krzyczącym aktem nielojalności, już nawet nie wobec niego, lecz mojej własnej rodziny. to właśnie powstrzymuje przed ateizmem, choć wystrzegam się fanatyzmu i popadnięcia w ultraortodoksję.

mac, boże  wszechwiedzący mój , czy doczekam się od ciebie jakiejś odpowiedzi na podstawowe pytanie czy nie jestem już jedynym twoim wyznawcą? a jeżeli mi nie odpowiesz, to czy dasz mi przynajmniej tyle hartu ducha bym mógł przetrzymać to, na co nawet ty nie masz już sił?

natan gurfinkiel

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. j.Luk 11.05.2016