Piotr Stokłosa: Obrona przez atak – czy aby najlepsza taktyka?3 min czytania

()

audyt2016-05-13.

Na cały sejmowy spektakl wszystkich ksiąg „Dziadów” w wykonaniu Teatru Rady Ministrów się nie załapałem, ale zdążyłem zobaczyć wystąpienie szanownego Ministra Obrony, pana Antoniego Macierewicza. I nie ma co ukrywać, że było to wystąpienie dobre, a nawet bardzo. Pan Macierewicz umiejętnie serwował dane, opisywał konkretne fakty (na razie pomijam kwestię ich prawdziwości), a następnie uwiarygadniał je datami, liczbami i nazwiskami.

W odpowiednich momentach podlewał wszystko sosem emocji lub zawieszał dramatycznie głos w sposób, którego niejeden aktor by mu pozazdrościł. W rezultacie wystąpienie wyglądało i na merytoryczne i na zaangażowane.

I dlatego nie zgadzam się z opinią Dominiki Wielowieyskiej z GW, która w swoim felietonie „A audytu ani widu, ani słychu” de facto zwalnia PO z obowiązku odpowiedzi, ponieważ wystąpienia ministrów rządu PiS to, jej zdaniem, tylko mieszanina półprawd, niedomówień i oczywistych bzdur. Wielowieyska zastosowała klasyczną obronę przez atak – czy raczej ucieczkę do przodu, krytykując PiS za już popełnione nadużycia i przewidując kolejne wpadki obecnego rządu. Być może jest to doraźnie skuteczna taktyka, ale powoduje coraz głębszą ucieczkę od meritum – i, co najważniejsze, nie stoi za nią żadna strategia lub, jak kto woli, myślenie perspektywiczne .

Sądzę, że PO powinno teraz we własnym interesie punkt po punkcie ustosunkować się do stawianych zarzutów. I niech nie narzekają, że jak nie ma raportu na piśmie, to nie jest to żaden audyt, że rzetelną oceną może zrobić tylko niezaangażowana jednostka audytująca,albo że nie mieli dosyć czasu, by odpowiedzieć z mównicy.

Nagrania są dostępne i były rząd ma się do czego odnieść, aby przygotować raport będący odpowiedzią na „audyt”. Przedstawiając swoją interpretację PO ma szansę: po pierwsze, wykazać się profesjonalizmem, którego zabrakło PiS-owi, po drugie, obronić się w obszarach, które są ewidentnym kłamstwem lub naginaniem rzeczywistości; po trzecie i najważniejsze, niedawna partia władzy ma szansę na rachunek sumienia. Ma okazję powiedzieć: tak, w tych punktach rzeczywiście nabroiliśmy, tu popełniliśmy błąd, tu rzeczywiście doszło do nieprawidłowości, przepraszamy. Nikt nie jest święty, wszyscy się czasami mylą i każdy zdrowo myślący zrozumie taką deklarację oraz doceni ją jako dowód szeroko pojętej uczciwości. Jeżeli jednak PO ucieknie teraz od merytorycznej odpowiedzi, to już nigdy nie uda się ustalić, co było prawdą – a co kłamstwem.

PO powinno postąpić tak samo, jak w przypadku niezgodnego z Konstytucją wyboru dwóch nadmiarowych sędziów Trybunału. Jedynie wyraźne „przepraszam” i skrucha za błędne decyzje a być może i niegospodarność da im szansę w następnych wyborach. Jeżeli teraz politycy PO będą chcieli zachować twarz stosując taktykę „najlepszą obroną jest atak”, to niech się lepiej zastanowią, jak to twarz i czy naprawdę warto jej bronić za wszelką cenę.

Piotr Stokłosa

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. Net-Craft 14.05.2016
    • efi 15.05.2016
      • Therese Kosowski 30.05.2016