Tobiasz Kaleta: ŁOPATY W RUCH!

bon-500-zl2016-07-18.

[dropcap]T[/dropcap]ylko zaparci malkontenci mogą powiedzieć, że niewiele się dzieje, że zbyt mało przedsięwzięć zmierza w kierunku zmian na lepsze. Weźmy choćby akcję 500+! Co, nie udała się? Przecież poprawiła się sytuacja materialna wielu rodzin, do ich portfeli popłynęło już kilka miliardów złotych. I nie ma obaw, zapewniono nas, że w przyszłych latach zabraknie na nią w budżecie pieniędzy. Będą, choćbyśmy je mieli z piekła wyciągać! I w ogóle co się martwić: uruchomiliśmy burzę mózgów, w której uczestniczą najtęższe w kraju umysły. Pani premier zapowiedziała, że będzie jeszcze więcej plusów, plus będzie gonił plusa, szykują się nowe inicjatywy, zaś wicepremier Mateusz Morawiecki już kończy prace nad planami takiego rozwoju Polski, o jakim się dotąd nikomu nie śniło.

A nad wszystkim nieustannie czuwa Wielki Architekt (WA), który najlepiej z wszystkich widzi różową przyszłość kraju i nie ustaje w obmyślaniu kolejnych dobrych zmian.

Nasz Komitet Dobrych Zmian (KDZ) z kolei pracuje coraz intensywniej. Zastanawiamy się we własnym gronie, co jeszcze można zrobić, lepiej, korzystniej dla społeczeństwa. I wciąż jesteśmy otwarci na propozycje z zewnątrz, które napływają, można by powiedzieć, coraz gęściej. Wśród nich jest wiele bardzo interesujących.

Nad czym radziliśmy ostatnio w KDZ? Oto kilka już rozważonych propozycji:

Dociera do nas wiele głosów młodzieży zafascynowanej zachodzącymi w kraju dobrymi zmianami. Wielu młodych ludzi chciałoby czynnie w tym procesie uczestniczyć, zakasać rękawy, zrobić coś, co wzmocni fundamenty kraju. Zastanawialiśmy się, co można by jej zaproponować. I tak narodził się pomysł.

Oto obecny rząd, po trwających chyba ćwierćwiecze debat na ten temat, podjął szybką decyzję: przekopiemy Mierzeję Wiślańską, stworzymy kanał, który stanie się dla Elbląga oknem na Bałtyk i świat! Jego port nareszcie będzie miał wielkie szanse rozwojowe. Nie będziemy już musieli korzystać z Cieśniny Pilawskiej, kontrolowanej przez Rosję, niechętnie udzielającej polskim statkom zezwoleń na korzystanie z tej drogi wodnej.

Budowa kanału, według wstępnych planów, ma trwać sześć lat i kosztować prawie 900 milionów złotych. Sześć lat to stanowczo za długo, a te setki milionów złotych na tę inwestycję to zdecydowanie za dużo. Co można zrobić, by skrócić czas budowy i nie wydać na nią tyle pieniędzy, które z pewnością byłyby przydatne do realizacji innych projektów? Mamy na to konkretną odpowiedź. zbudujmy go w czynie społecznym, właśnie rękami młodzieży, która pragnie dla kraju coś zrobić. Jeśli zmobilizujemy dziesiątki tysięcy młodych ludzi, jeśli damy im łopaty i inny sprzęt, kanał nie powstanie, rzecz jasna, w mgnieniu oka, lecz na pewno znacznie szybciej niż przewiduje się w projekcie. I nie przy tak wielkim nakładzie kosztów. Czuj duch — łopaty w ruch! Przydałaby się także jakaś patriotyczna piosenka, która towarzyszyłaby młodym przy robocie. Proponujemy zwrócić się w tej sprawie do Jana Pietrzaka, niech stworzy dalszy ciąg pieśni Żeby Polska była Polską.

Jak przejawia się patriotyzm? Różnie można go okazywać. Naszym zdaniem także przez poprawne używanie naszego języka. Jan Nepomucen Kamiński zalecał: Ucz się ojców twych języka/ On myśl każdą wydać zdolny/ Gnie się, dźwięczy, grzmi, przenika/ Jasny, śmiały, bo jest wolny. Tadeusz Żeleński twierdził, że Język naszym skarbem świętym, a w konkluzji także: Jaki język – taki naród. Pięknie i ładnie, ale jaka jest rzeczywistość? Mamy teraz media narodowe, coraz częściej występują w nich ludzie spod znaku dobrych zmian. To dobrze. Lecz co się okazuje? Jak posługują się polskim językiem? Fatalnie. Oto kilka próbek. Podpisałem ustawę. Musimy bitwę zwyciężyć. Wiele osób przeżywają. Gdzie nie spojrzysz. Większe ilości państw. Do przewidzenia w dłuższej okresie czasu. Póki co. Co by nie powiedzieć. Dosyć tego, bo litania mogłaby być znacznie dłuższa. Nie możemy tu także pominąć zupełniej nowości w naszym języku. owego eeeeee. Przyswoili sobie tę samogłoskę, niemiłosiernie często ją stosując, także niektórzy prezenterzy/prezenterki w TVP. Modne stało się również dodawanie do zakończonego zdania tak.

Co z tym fantem zrobić? KDZ ma dwie propozycje. Niech TVP1 codziennie rano, na razie przez pół roku, emituje 15-minutową pogadankę o tym, jak należy posługiwać się mową polską. Mamy wielu wybitnych językoznawców, którzy z pewnością podjęliby się tego zadania. Na przykład profesorowie Jan Miodek i Jerzy Bralczyk. A druga propozycja? Niechaj kancelaria Sejmu drukuje co kwartał broszurę wymieniającą najczęściej przez posłów i senatorów, a także innych polityków popełniane błędy i korygującą je. Broszurę powinni otrzymać wszyscy parlamentarzyści.

Na koniec jeszcze jeden cytat, z twórczości Franciszka Ksawerego Dmochowskiego: A nade wszystko szanuj mowę twą ojczystą/ Nie znać języka swego – hańbą oczywistą…

Wśród nas jest sporo ludzi, którzy są podporą partii, którzy wiele dla niej zrobili, a teraz z całym poświęceniem angażują się w realizację projektów niosących dobre zmiany. Tych najbardziej wyróżniających się należałoby wreszcie jakoś uhonorować. Oto nasza kolejna propozycja: niech PiS zleci mennicy wybicie medalu, którym — w sposób uroczysty, najlepiej w dniu jakiegoś święta państwowego — byliby dekorowani. Po jednej stronie medalu powinna się znaleźć odpowiednia dewiza, na przykład Za wierność narodowi, a po drugiej stylizowany skrót nazwy naszej partii i podpis jej lidera. Wpierw niechaj to będzie medal brązowy, później można pomyśleć o biciu go w metalach szlachetnych.

Tobiasz Kaleta

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. wejszyc 2016-07-18
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com