Piotr Rachtan: A Karczewski – o pierogach

Marszaek_Senatu Karczewski2016-08-07.

[dropcap]4[/dropcap] sierpnia prezes Trybunału Konstytucyjnego zdezawuował w liście do marszałka Senatu kłamstwo i insynuacje, jakie adresat wypowiedział w przeddzień w programie kanału TVN24.

Mówił w nim, że o terminie rozprawy w sprawie zbadania konstytucyjności najnowszej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (tej z 22 lipca) jako pierwszy poinformował na Twitterze b. minister sprawiedliwości Borys Budka  z klubu Platformy Obywatelskiej, której posłowie zaskarżyli ową ustawę.

To było dla nas wielkim zaskoczeniem. Skandaliczna informacja – mówił Karczewski. – To jest zmowa polityków PO z prezesem Rzeplińskim, który przekroczył już naprawdę wszystkie bariery – przekonywał. Marszałek Senatu zacytował w tym kontekście słowa prof. Janiny Zakrzewskiej – byłej sędzi TK – która powiedziała, że „ofensywa przeciwko parlamentowi jest ofensywą przeciwko społeczeństwu”. – Trybunał Konstytucyjny i pan Rzepliński robi to już od czerwca zeszłego roku (prowadzi ofensywę – red.) – stwierdził Karczewski. Jednocześnie ocenił, że prezes TK „za daleko posuwa się w swoich czynach.

[Podaję za serwisem tvn24.pl – PR].

Prezes Rzepliński nie pozostał bierny, napisał w liście do S. Karczewskiego:

…stwierdził Pan publicznie w dniu 3 sierpnia, że Prezes Trybunału Konstytucyjnego przekazał politykom Platformy Obywatelskiej informację o terminie ogłoszenia wyroku w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Powiedział Pan w telewizji: „To jest zmowa polityków PO z prezesem Rzeplińskim, który przekroczył już naprawdę wszystkie bariery. Pańska mowa o „przekazaniu” oraz o „zmowie”, jest kłamstwem, insynuacją. Podobnie jak przyszywanie mi łatki wroga Parlamentu.

Właściwie oświadczenie A. Rzeplińskiego powinno zamknąć sprawę, o ile – oczywiście – marszałek Senatu wycofałby swoje insynuacje.

Zwłaszcza, że równocześnie uczeń i asystent prof. Janiny Zakrzewskiej, dr Adam Jankiewicz, dyrektor Zespołu Prezydialnego w Trybunale Konstytucyjnym przypomniał wypowiedź byłej sędzi Trybunału i wyjaśnił jej okoliczności i znaczenie, pisząc w jednym z portali społecznościowych:

Marszałek pisowskiego senatu był łaskaw w wypowiedzi publicznej w „Faktach po Faktach” zacytować przewrotnie słowa nieżyjącej od 1995 roku prof. Janiny Zakrzewskiej, że „ofensywa przeciwko parlamentowi jest ofensywą przeciwko społeczeństwu.

Jako uczeń Pani Profesor chcę Panu Karczewskiemu, który wypowiada się z lekkością i zarazem z porażającą niewiedzą, ignorancją i dezynwolturą, podpowiedzieć, że Pani Profesor Janina Zakrzewska na pewno nie miała na myśli Sejmu i Senatu zdominowanego przez PiS, podobnie jak pisząc te słowa nie miała na myśli Sejmu PRL…Gdyby żyła byłaby dziś w jednej linii z prof, Strzemboszem, prof. Zollem i większością byłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i innych wybitnych prawników polskich. Taka atrapa sejmu i senatu, jakie dziś obserwujemy, nie byłaby przez Nią nazywana parlamentem. Nie byłaby godna miana instytucji Wolnej Polski. Ponieważ parlament w jej rozumieniu to instytucja dialogu i dyskusji, ścierania się różnych racji, kompromisu, poszanowania praw mniejszości parlamentarnych, instytucja reprezentująca społeczeństwo, we wszystkich jego odłamach i starająca się tworzyć prawo dla wszystkich… A nie fikcję prawa służącą jednej partii, podporządkowaną jednemu interesowi politycznemu jednego człowieka… Janina Zakrzewska, znakomita polska konstytucjonalistka, wybitna sędzia Trybunału Konstytucyjnego (1989-1995) miała na myśli Parlament pisany z dużej litery – organ władzy ustawodawczej i jak najszerszej reprezentacji politycznej społeczeństwa, podporządkowany Konstytucji i służący „dobru wspólnemu” Rzeczypospolitej.

Do marszałka Senatu (a może – senatu?) argumenty i fakty nie przemawiają. One sobie, a marszałek, jak przysłowiowa Marysia, o pierogach:

Oto, co na swojej stronie internetowej umieścił 5 sierpnia:

Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski skomentował dla Polskiej Agencji Prasowej sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Poinformował o planach Prawa i Srawiedliwości [tak jest w oryginale, dysponuję zrzutem z ekranu – PR] przygotowania nowego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. „Planujemy, że po wynikach, jakie przedstawił specjalny zespół powołany przez pana marszałka Marka Kuchcińskiego, stworzymy nową ustawę – kolejną, nową od samego początku. I mam nadzieję, że ta nowa ustawa już wszystkich zadowoli i wszystkich usatysfakcjonuje.

(…) Odniósł się także do informacji, że 11 sierpnia Trybunał Konstytucyjny ogłosi wyrok ws. konstytucyjności ustawy o TK – zaskarżonej przez posłów PO, Nowoczesnej i PSL, a także Rzecznika Praw Obywatelskich. Ustawa wchodzi w życie 16 sierpnia. „Nie wiem, na podstawie jakich przepisów będzie obradować TK, trudno jest w tej chwili przed orzeczeniem i przed zapoznaniem się komentować ten wyrok i ustosunkowywać się do niego. Mam przypuszczenie, że będzie to robione nie w oparciu o obowiązujące prawo, to po pierwsze, a po drugie, że będzie to znowu decyzja polityczna. Spór wokół TK toczy się od ubiegłego roku, jest to spór polityczny, tu w Polsce. Mnie jako człowieka funkcjonującego w polityce długie lata bardzo martwi to, że spór polityczny został przeniesiony za granicę, że do naszego wewnętrznego sporu włączają się instytucje międzynarodowe. Jestem przekonany, że sami powinniśmy sobie z tym poradzić” – mówił.
„Jestem przekonany, że w tej chwili stworzyliśmy takie podstawy prawne, że TK może i powinien pracować. Z drugiej strony jest bardzo duże zaangażowanie polityczne prezesa TK – on przecież występował w audycjach, mówił, że zapisy poprzedniej ustawy dot. TK były niekonstytucyjne i robił to jeszcze przed wyrokiem; mało – przed posiedzeniem, przed naradą sędziów TK już wydawał wyrok. Prof. Rzepliński powinien wycofać się tak naprawdę z prac ws. TK; nie powinien orzekać. Bo już przed posiedzeniem wydaje gotowe opinie” – powiedział Stanisław Karczewski.

Marszałek ma więc „przypuszczenie”, bo prof. Rzepliński już wydał wyrok, jeszcze przed odbyciem niejawnego posiedzenia. I choć marszałek nie wie, w oparciu o jakie przepisy będzie procedować Trybunał, to jednocześnie ma przypuszczenie, że w nie w oparciu o obowiązujące prawo. Cud logiki bardzo nieformalnej.

Marszałek niestety konfabuluje, uznając chyba wystąpienie prezesa Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie dnia 22 lipca za wydanie gotowej opinii. Opinia Trybunału to notorycznie używane przez obóz rządzący słowo dla określenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Lekarz medycyny ze specjalnością 2 stopnia powinien, jeśli nie słuchać, to przynajmniej czytać ze zrozumieniem. Mógłby więc zajrzeć do stenogramu z tamtego posiedzenia, na którym wystąpił Andrzej Rzepliński. Jest to jedyny od 22 lipca dowód publicznej wypowiedzi prezesa Trybunału i tylko do jego treści można się odwołać. Innych wystąpień nie było. A. Rzepliński odmówił ich wielu znanym dziennikarzom i redakcjom. Żeby jednak marszałkowi rzecz ułatwić, zacytuję ową wypowiedź (ostatni fragment Informacji, przedstawionej Sejmowi):

Proszę, żeby Państwo pamiętali, że sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny jest nieodłącznym elementem ustroju Państwa Polskiego, ustroju określonym w Konstytucji.

Jeśli ten ustrój chce się zmienić, to można to czynić, zmieniając Konstytucję w procedurze przez nią przewidzianej, a nie w drodze paraliżowania organu, który ma strzec przestrzegania tej Konstytucji. To są standardy państw cywilizowanych, a do takich Polska powinna należeć.

(…) Dwa miesiące temu minęło 30 lat od dnia, w którym Trybunał Konstytucyjny wydał swoje pierwsze orzeczenie, w którym orzekł o niezgodności zaskarżonego rozporządzenia z ówczesną konstytucją i tym samym już na wstępie udowodnił, że nie będzie instytucją fasadową. Dzięki temu Trybunał Konstytucyjny swoim odważnym orzecznictwem odegrał należną rolę w bezkrwawym demontażu systemu komunistycznego.

Z ogromnym smutkiem muszę stwierdzić, że w ostatnim czasie decyzje ustawodawcze Sejmu sprawiają wrażenie dążenia do realizacji niespełnionego marzenia z czasów powstania Trybunału, tj. marzenia o Trybunale Konstytucyjnym jako narzędziu wyłącznie legitymizującym działania władzy partii politycznej.

Rozpoczęte 29 kwietnia 2016 r. prace nad kolejną ustawą o Trybunale przebiegały w sposób nieodpowiadający powadze Państwa Polskiego. W uchwalonej właśnie ustawie Sejm wprowadził do niej rozwiązania niekonstytucyjne, sprzeczne z orzecznictwem Trybunału oraz ignorujące podstawowe zalecenia Komisji Weneckiej z 11 marca 2015 r. Jest to wyraz lekceważenia standardów właściwych zachodniej kulturze prawa w imię realizacji bieżącej woli politycznej.

Sejm ma stosownie do art. 197 Konstytucji kompetencję do uchwalania ustawy określającej organizację Trybunału oraz tryb postępowania przed Trybunałem. Nie oznacza to jednak, że ustawa taka może mieć dowolną treść. Jej normy nie mogą paraliżować Trybunału w wykonywaniu jego podstawowych funkcji określonych w art. 188, 189 i 193 Konstytucji czyli orzekaniu o zgodności prawa z Konstytucją. Taka ustawa musi podlegać niezwłocznej kontroli ze strony Trybunału, a jej normy nie mogą uniemożliwiać wyrokowania w tej sprawie. Normy ustawowe nie są w stanie pozbawić sędziów Trybunału prawa do podlegania w sprawowaniu ich urzędu tylko Konstytucji, o czym wprost stanowi art. 195 Konstytucji.

Raz jeszcze powtórzę – władzy, także prawodawczej, nie wolno wszystkiego. Władza jest związana Konstytucją. Każda władza, każdy kolejny Sejm, związany jest wpisanymi w ustawę zasadniczą fundamentami naszej demokracji konstytucyjnej.

Żaden Sejm nie może ustawą zmieniać podstaw ustroju Rzeczypospolitej. Nikt nie może działać na szkodę praw podstawowych. Na straży tych praw stoi orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego jako sądu prawa. Naród sprawuje władzę również poprzez orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.

(…) W demokracji konstytucyjnej rządzi bowiem prawo a nie wola jednostki.

Tak się złożyło, że termin przedłożenia corocznej informacji Prezesa Trybunału Konstytucyjnego przypadł na smutny dla demokratycznego państwa prawnego dzień uchwalenia nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, zawierającej istotne wady konstytucyjne, w tym również takie, o których orzekał Trybunał w poprzednich miesiącach.

Ta kolejna ustawa, to kolejny akt instrumentalizacji prawa regulującego ustrój ważnej instytucji państwowej. Chcąc osiągnąć cel polityczny – psuje się prawo: będzie „nasz” Trybunał, który nie będzie „nam” przeszkadzał w realizowaniu „naszego” programu.

Nie trzeba się lękać Trybunału, trzeba się obawiać złego prawa i niszczenia państwa prawa.

Bliscy współpracownicy Pana Prezydenta zapowiadali od kilku tygodni, że jeśli nie uda się osiągnąć w parlamencie zadowalającego rozwiązania, Prezydent Rzeczypospolitej w odpowiednim momencie wkroczy w sprawę Trybunału Konstytucyjnego.

Panie Prezydencie ! Ten moment właśnie nadszedł. Pozwalam sobie zaapelować do Pana o zawetowanie uchwalonej dzisiaj ustawy o Trybunale Konstytucyjnym albo o skierowanie jej przed podpisaniem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej. Będzie to trwałym, wręcz akademickim przykładem współdziałania władzy wykonawczej, ustawodawczej oraz sądowniczej.

Apel do prezydenta marszałek Senatu może nazwać, jak chce. Wypowiedź przed pustawą salą sejmową może określić antycypowaniem wyroku, w końcu żyjemy w wolnym – jeszcze – kraju i wolno w nim pleść trzy po trzy bez żadnych konsekwencji. Nawet marszałkowi Senatu wolno.

No cóż, prezes Trybunału wypowiadał się w Sejmie znając treść opublikowanej trzy tygodnie wcześniej m. in. w Obserwatorze Konstytucyjnym notatki pt. „Uwagi o głównych problemach prawnych wynikających z projektu ustawy o TK”, która dotyczyła sprawozdania Podkomisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw o Trybunale Konstytucyjnym (druki sejmowe nr: 558, 550, 569 i 129/VIII kadencja) z 24 czerwca 2016 r. Jak pisali trzej autorzy, „Notatka obejmuje analizę głównych problemów prawnych wynikających z zaproponowanego przez podkomisję projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Analizę treści przepisów projektu ustawy przeprowadzono przede wszystkim z punktu widzenia dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, w tym w szczególności wyroków z: 3 grudnia 2015 r., K 34/15, 9 grudnia 2015, r. K 35/15, z 9 marca 2016 r., K 47/15.”

Notatka obnażała intencje autorów projektu i pokazywała, gdzie projekt ustawy jest sprzeczny z konstytucją i dotychczasowym orzecznictwem Trybunału. Namawiałbym polityków, w tym pana marszałka Karczewskiego, by z publicznie dostępnymi dokumentami raczyli się jednak zapoznawać. Ten dostępny jest wciąż m.in. w Obserwatorze Konstytucyjnym

A Marysia tymczasem wciąż o pierogach. Media donoszą, że partia rządząca weźmie krwawy odwet na Trybunale, głodząc jego sędziów przechodzących w stan spoczynku, także tych, którzy w ten stan przeszli dawniej (według władzy od teraz lex retro jak najbardziej agit) i nie pozwalając im np. prowadzić wykładów na uczelniach. Celem jest zapewne zniechęcenie najlepszych prawników – profesorów rozmaitych dziedzin prawa – do ubiegania się o sędziowskie togi, a w ich miejsce zachęcić legion miernot, które na stanowisku sędziego Trybunału będą odczytywać oczekiwania suwerena, a nie zaglądać do Konstytucji, ustaw, konwencji i paktów. Orzekający zaś jeszcze dzisiaj sędziowie mają pewnie wdziać kufajki, obuć gumofilce i wziąć się do prawdziwej, a nie udawanej roboty. W końcu co to za zajęcie wydać w parę miesięcy 22 wyroki, które nie nadają się do publikacji, o czym najlepiej wie pani premier (skoro ją postawiono na tym stanowisku, to widać ma coś do powiedzenia) oraz liczne postanowienia, o których nie warto nawet wspominać, bo każdy sympatyk władzy wie (a mówi ona o tym nieustannie), że w Trybunale siedzą jacyś uzurpatorzy i obiboki, a nie profesorowie prawa, adwokaci i sędziowie, wybrani przez kolejne parlamenty.

I pewnie do tego towarzystwa winno się zaliczyć prof. Janinę Zakrzewską.

Może szczególnie za te Jej słowa: „idea konstytucji jest przede wszystkim ideą ochrony praw człowieka”.

Piotr Rachtan

PS: Chętnie podrzucę marszałkowi Stanisławowi Karczewskiemu parę tekstów prof. Janiny Zakrzewskiej, z których lektury będzie miał większy pożytek, niż z lepienia pustych w środku pierogów.

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 2016-08-07
  2. PiotrG 2016-08-07
  3. Ernest Skalski 2016-08-07
  4. andrzej Pokonos 2016-08-08
  5. sroka 2016-08-13
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com