Urszula Glensk: Robię co chcę, bo mam władzę5 min czytania

()

dygnitarz2016-08-24.

Bezkarność i rozbisurmanienie urzędników wszelkiej maści, od pani premier do podsekeretarza w biurze marszałkowskim, przekracza wszelkie wyobrażenia. Jest jak choroba zakaźna. Kumoterskie dogadywanie się w zamian za przyzwoitość, dbałość o sojusze umożliwiające karierę zamiast prób rozwiązywania rzeczywistych problemów.

Przypomina to upiorną sytuację z lat dziewięćdziesiątych, kiedy społeczną akceptację zdobył slogan, że „pierwszy milion trzeba ukraść”… A potem złodziej miał się jakoby zmieniać w dobroczyńcę.

Podobne granice absurdu towarzyszą dzisiejszej milczącej zgodzie na to, że urzędnicy z nadania partyjnego mogą wszystko, jakby byli zwolnieni z osobistej przyzwoitości i niezależności osądu, bo ich odpowiedzialność tłumaczy się decyzją partyjnego zwierzchnika. A więc pani premier nie dba o swoje dobre imię, bo jest wykonawcą woli prezesa. Ryba psuje się w szybkim tempie od głowy, więc powołani z partyjnego klucza urzędnicy również zachowują się jak mandaryni, którym wszystko wolno. Ostatnio obserwowałam taką sytuację w Instytucie Książki, gdzie najpierw zwolniono dyrektora i powołano na to stanowisko urzędnika pisowskiego, a potem urzędnik pisowski powołał ekspertów, skłonnych do głosowania na książki, których nawet nie czytali! Po co, skoro i tak byli wykonawcami prikazu.

Analogiczna sytuacja ma miejsce przy okazji powoływania nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Wyniki konkursu Krystian Lupa, uczestniczący w Komisji, skomentował krótko „jesteście nieuczciwi albo ślepi”. Dodam: bo wykonujecie prikaz

Otóż wybrano Cezarego Morawskiego, który był niegdyś skarbnikiem ZASP-u, co zakończyło się sprawą sądową i wyrokiem potwierdzającym jego osobistą winę. Szerszej publiczności znany jest z serialu M jak miłość.

Miał pięciu kontrkandydatów, spośród których każdy wypadł w opinii Piotra Rudzkiego, Krystiana Lupy i Karoliny Sobolewskiej lepiej niż Morawski, który podczas przesłuchania konkursowego naiwnie powołał się na osobistą rozmowę z Ministrem Kultury Piotrem Glińskim w sprawie dyrektorowania wrocławskim teatrem! Ministerialne pieniądze to połowa budżetu teatru (choć to tym bardziej powinno odstraszyć ministra od ustawienia na stanowisku dyrektora naczelnego kogoś z wyrokiem z powodu niegospodarności finansowej).

Kto zatem poparł Morawskiego, oprócz urzędników ministerstwa? Przewodnicząca Komisji i Dyrektor w Urzędzie Marszałkowskim Wanda Gołębiowska, Janusz Marszałek z Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego i Jarosław Perduta, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. Wszyscy działali według ustalonego planu. Gołębiowska odmówiła wypowiedzi na temat swojej decyzji podczas głosowania, natomiast rzecznik Perduta stwierdził, że przy wyborze nowego dyrektora kierował się chęcią doprowadzenia do stabilizacji finansowej teatru. Na pytanie, czy taką stabilność może zapewnić Cezary Morawski, na którym ciąży wyrok o niegospodarności finansowej w zarządzaniu ZASP-em, rzecznik odpowiedział, że sentencja wyroku, dotyczy jedynie „zbyt dużego zaufania dla księgowego, które doprowadziło do niegospodarności finansowej”. Niegospodarność polegała na kupnie akcji Stoczni Gdańskiej za 9 milionów złotych, tydzień przed jej upadkiem. Na pytanie, czy właśnie taki kandydat daje nadzieję na stabilność finansową teatru, Perduta odpowiedział, że wyrok jest sprzed 14 lat.

Sześciu członków Komisji najwyraźniej uznało, że czternaście lat to tyle, aby ktoś, kto firmował błędne decyzje finansowe, teraz stał się czujnym manadżerem i dobrze pilnował księgowych. Biblijna postawa. Synowi marnotrawnemu trzeba dać kolejną szansę.

Przesłuchania były zbędne, bo gdyby zostały wzięte pod uwagę, to wraz z odrobiną zdrowego rozsądku wybór musiałby być inny. Podporządkowanie się Urzędu Marszałkowskiego woli ministerstwa być może wynikało z nadziei na większą pomoc w finansowaniu teatru ze strony Ministerstwa Kultury. Nb. Magdalena Krzykała-Zięba, aktualna dyrektorka Wydziału Kultury w Urzędzie, była niegdyś w ZASP-ie współpracowniczką Morawskiego.

W ciągu ostatnich miesięcy, po nieudanej próbie odwołania dotychczasowego dyrektora Teatru Polskiego, ministerstwo konsekwentnie odrzucało wszystkie dodatkowe wnioski o grantowe dofinansowanie poszczególnych projektów artystycznych, choćby prośby o dofinansowanie inscenizacji Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego. Co zresztą też można prosto wyjaśnić, ponieważ ministrowanie „premiera z laptopa” zaczęło się od batalii o wystawienie we wrocławskim teatrze Śmierci i dziewczyny Elfride Jelinek. Minister Gliński stoczył wówczas bój z „pornografią”, na którą nie ma miejsca w sztuce narodowej. Najwyraźniej jednak jako obrońca moralności nie wybrał się na spektakl, który swoim autorytetem próbował podpalić. Wtedy chociaż wiedziałby jakie przedstawienie usiłuje krytykować.

Pół roku temu Teatr Polski wystawił sztukę Witkacego Oni. Miałam fatalne wrażenie, że znowu jest czas na teatr zaangażowany politycznie, mówiący o tym jak władza potrafi zdemolować życie. Na scenie pojawiają się smutni panowie od rewolucji kulturalnej, obstawieni sekundującym motłochem. Mocno są te sceny rozegrane – motłoch trzyma się razem w dwóch zwartych szeregach i ogłasza, że: „najprzód zniszczyć” – „potem stworzyć”. Równie umiejętnie pokazana została w spektaklu zemsta: motywacjom ideologicznym, wizjom stworzenia nowego państwa, wtóruje zwykła zemsta – koło zamachowe przewrotu.

Urzędnicy zasiadający w Komisji Konkursowej powinni najpierw zobaczyć spektakl Oni. Zamiast wkładać wysiłki w opowieść o tym, jak niegospodarny jest aktualny zespół Teatru Polskiego, mogliby posiedzieć w teatralnym fotelu. Zobaczyliby siebie. Mogliby się przestraszyć.

Urszula Glensk


glenskdr hab. Urszula Glensk pracuje na Uniwersytecie Wrocławskim. Autorka czterech książek, m.in. monografii Historia słabych. Reportaż i życie w Dwudziestoleciu 1918-1939, nagrodzonej Nagrodą Historyczną „Polityki” 2015.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. j.Luk 24.08.2016
  2. Arkadiusz Gębka 25.08.2016
  3. andrzej Pokonos 27.08.2016