Stanisław Obirek: Wyznawcą jakiej religii byłby Jezus?

jezus2016-09-04.

[dropcap]P[/dropcap]od takim właśnie tytułem (What Religion Would Jesus Belong To?) opublikował 3 września w NYT swój felieton Nicholas Kristof. Bardzo cenię tego dziennikarza, który zdaniem wielu znawców sztuki dziennikarskiej przywrócił tej profesji wiarygodność. Oprócz stałej rubryki w NYT regularnie publikuje książki poświęcone takim problemom jak prawa człowieka (deptane prawie wszędzie), dyskryminacji kobiet i mniejszości narodowych.

Jak mówi o sobie, nie jest specjalnie religijny, ale z ciekawością odnotowuje, co się w różnych religiach dzieje na świecie. W felietonie, który zwrócił moją uwagę omówił książkę, której autorem jest były pastor  Brian D. McLaren pod tytułem „Wielka duchowa migracja”. Ten były pastor to mój rówieśnik i przyznam, ze wiele jego pomysłów jest mi bliskich, jednak proszę się nie obawiać, ani w głowie zakładanie nowego kościoła, choćby tak sympatycznego jak emerging Church (proszę sprawdzić w Wikipedii, zwłaszcza anglojęzycznej).

Przytacza z niej wiele ciekawych fragmentów, które opatruje równie ciekawymi komentarzami. Jako próbkę przytoczę pierwszy akapit całego felietonu: „Jezus nigdy nie wspomniał gejów albo aborcji tylko skupił swoja uwagę na chorych i ubogich. A jednak niektórzy przywódcy chrześcijańscy odnieśli sukces demonizując gejów. Mahomet w swojej epoce podniósł status kobiet, a jednak dzisiaj niektórzy duchowni islamscy zabraniają kobietom prowadzić samochodów i przywołują religię by uzasadnić obrzezanie młodych dziewcząt. Budda prawdopodobnie byłby przerażony apartheidem nałożonym na mniejszość Rohingya (muzułmańska grupa etniczna zamieszkująca północną część birmańskiego stanu Arakan) w Birmie…

Nie mogę się powstrzymać od aktualizacji tego znakomitego tekstu (o tyle dla mnie ciekawego, że jego autor ma polskie korzenie bo jego ojciec nazywał się Władysław Krzysztofowicz i wyemigrował z Polski do USA po II wojnie światowej). Otóż gdyby Kristof przyjrzał się uważnie polskiemu katolicyzmowi — na pewno do swoich zdziwień dołączyłby i tę odmianę katolicyzmu, który tylko nominalnie w swych objawach jest chrześcijański. No bo zastanówmy się chwilę.

Jaki związek zachodzi między nauczaniem Jezusa a wystawionymi w Świebodzinie w 2010 roku 36 metrowym pomnikiem Jezusa?. Zresztą podobny, choć „tylko” 13 metrowy, ma być postawiony w Jaśle (radni już zatwierdzili na ten cel 800 metrową działkę). Zapewne podobnego związku trudno się dopatrzeć powstałych w ostatnich latach gigantycznych kościołach w Licheniu, Warszawie, Toruniu i Krakowie. To tylko poprzestając na wymiarze „materialnym” związków nauczania Jezusa z tym, co się w tym katolickim kraju dzieje.

A jeśli Jezus poczytałby katolickich publicystów, posłuchał ich „katolickich” wynurzeń w coraz bardziej katolickich mediach narodowych i pooglądałby równie katolickim nauczaniem przesiąknięte coraz bardziej programy telewizyjne, zapewne z trudem ochłonąłby z wrażenia. Już nie wspomnę o następcach jego apostołów, którzy zamykają usta księżom, zbyt dosłownie biorącym sobie do serca jego nauczanie.

No właśnie jaką religię Jezus by wyznawał? Czytam różne książki na ten temat i mam kłopot z odpowiedzią na tak postawione pytanie.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. wejszyc 2016-09-04
  2. PIRS 2016-09-04
  3. Magog 2016-09-05
  4. Mieczyslaw Oniskiewicz 2016-09-05
  5. Obirek 2016-09-05
  6. Magog 2016-09-06
  7. Mieczyslaw Oniskiewicz 2016-09-06
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com