2016-10-18.
To pewnie bez znaczenia dla Polski, ale kto wie? Kiedyś wizyta „czarnego papieża” (tak od czasu polskiego generała jezuitów Włodzimierza Ledóchowskiego był nazywany przełożony jezuitów, ze względu na przemożny wpływ na papieży) poruszała nie tylko jezuitów. Tak było na przykład z charyzmatycznym Pedro Aruppe, którego komuniści, a i niektórzy jezuici próbowali wygrywać przeciw prymasowi Wyszyńskiemu.
No ale tamte czasy minęły, teraz rządzi w Polsce ojciec Rydzyk, a nie jezuici ani prymas.
W każdym razie warto odnotować, że 14 października 2016 roku nowym generałem został, jak mi doniesione z Rzymu, człowiek „Bystry, który bierze byka za rogi”. Jest nim Arturo Sosa Abascal SJ i jest Wenezuelczykiem (znowu pierwszy generał jezuitów spoza Europy jak papież Franciszek).
Na razie trudno cokolwiek więcej powiedzieć, poza tym, że zapewne będzie miał dobry kontakt z papieżem, co za czasów ostatnich papieży (zwłaszcza Jana Pawła II) było mocno utrudnione. W Polsce, sądząc po tym jak polscy jezuici wykorzystują „jezuickiego papieża” zapewne wiele się nie zmieni. Po prostu zakon ma inne priorytety na świecie, Polska jest peryferią, zresztą robi sporo by taką zostać. Nie tylko w polityce, ale i w katolicyzmie.
Wiem, łatwo krytykować, trudniej coś twórczego samego robić. Może na usprawiedliwienie dodam, że krytykuje się tylko wtedy, gdy nie traci się nadziei, że może być lepiej.
Stanisław Obirek


