Stanisław Obirek: Franciszek w Lund i w Malmö

luter2016-10-30.

Papież Franciszek jubileuszowy Dzień Reformacji spędzi w Szwecji w Lund (tam jest najstarszy kościół luterański; następnego dnia, poproszony o to przez tamtejszych katolików, odprawi dla nich mszę w Malmö). Sam papież tłumaczył w wywiadzie jakiego udzielił szwedzkiemu jezuicie Ulf Jonssonowi dla pisma “Signum” wydawanego przez niego w Szwecji, że zrobi to tylko ze względu na nalegania tamtejszych, nielicznych zresztą, katolików. To ciekawe, jeśli pamiętamy, że jego poprzednicy właśnie odprawianie mszy uznali za najlepszy sposób kontaktowania się z lokalnymi społecznościami. Ale to chyba jedyny akcent, który go różni od poprzedników. Poza tym jego spojrzenie na inne wyznania i religie jest tradycyjnie (tzn. od Soboru Watykańskiego II) życzliwe, ale pozbawione prawdziwego uznania. W moim przekonaniu — jeśli naprawdę obecny papież ceni inne wyznania i religie, to powinien wyraźnie mówić czego katolik może się od nich nauczyć i jakich krzywd i niesprawiedliwości reprezentowana przez niego instytucja w przeszłości się wobec nich dopuściła.

Poza tym ogranicza się do rytualnych pochwał, jak to Marcin Luter włożył w ręce wiernych Biblię i nauczył ich czytać świętą księgę chrześcijan. Ale już nie wspomniał, co na ten temat myśleli i nadal myślą sami katolicy.

Zaskakuje też łatwość unikania poważnych tematów teologicznych, które pozastawia teologom. A na temat zastoju w dialogu ekumenicznymi nie ma nic do powiedzenia. On sam, i jak rozumiem inni powinni się ograniczać do praktyk pobożnych: „Nasz entuzjazm trzeba natomiast skierować na wspólną modlitwę i dzieła miłosierdzia”. Jak na głowę Kościoła to trochę skromnie. Nie dziwię się, że fundamentaliści katoliccy kręcą głową, a może są nawet zadowoleni, że im życia nie komplikuje.

Jak wiadomo Szwecja to kraj kompletnie zsekularyzowany, a religia stanowi margines zainteresowań jej mieszkańców. Nie dziwi więc, że Ulf Jonsson właśnie o to pyta. Franciszek nie przekracza tzw. pobożnego gadania i radzi by posuwać się małymi krokami: „choćby takie, jak przejście od ateizmu do agnostycyzmu”. Nie jestem pewien, czy Szwedów taka strategia zachwyci. Raczej posłuchają z grzeczności i zastanowią się co złego w ich ateizmie, skoro tak głęboko wierzący katolicy tak niechętnie przyjmują innych (choćby uchodźców) a im ich ateizm jakoś w tej otwartości nie przeszkadza.

Od znajomego dowiedziałem się, że po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku właśnie w podziemiach katedry luterańskiej w Lund została odprawiona, po oraz pierwszy od czasów reformacji, msza katolicka w intencji ofiar tegoż stanu wojennego. Przy okazji zbierano też ofiary (chętnie i hojnie składane przez ateistycznych Szwedów) na biednych gnębionych przez generała Jaruzelskiego Polaków. Poza tym właśnie w tejże Szwecji znalazło się wtedy sporo uchodźców z Polski (podobnie zresztą jak i po wcześniejszych polskich kataklizmach, mój znajomy znalazł się tam po 1968 roku).

Nie wiem czy w Polsce ogarniętej wojną polsko-polską w ogóle ta wizyta papieska w kraju luterańskim zostanie odnotowana. Ja ją odnotowuję trochę z kronikarskiego przyzwyczajenia, bo też się po niej cudów nie spodziewam (nawiasem mówiąc w ogóle nie wierzę w cuda), ale mam nadzieję, że jednak Franciszek zdobędzie się nie tylko na kurtuazyjne pochwały „umiłowania Pisma świętego przez braci i siostry bratnich Kościołów” (jego poprzednik Benedykt XVI nawet z tym słowem miał kłopot bo nie był w stanie uznać protestancie Kościoły właśnie za Kościoły), ale powie katolikom by podobnie ja oni wzięli się do czytania tego tekstu i wyciągali z niego wnioski równie praktyczne jak bracia i siostry protestanci.

Krótko mówiąc: jubileuszowy Dzień Reformacji to dobra okazja by po 500 latach wreszcie głośno i wyraźnie powiedzieć, że to właśnie wielcy reformatorzy jak Marcin Luter, Jan Kalwin i ich polscy uczniowie mieli rację (jak na przykład Bracie Polscy) a nie kontrreformacyjny katolicyzm, który cofnął religijnie i cywilizacyjnie Europę do średniowiecza (przy całym szacunku do tej epoki, był to jednak kierunek wsteczny). Byłoby to tym ciekawsze, gdyby to powiedział papież Franciszek, którego poprzednicy z taką zaciekłością zwalczali chwalonego dzisiaj przez niego Marcina Lutra.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com