2016-11-12.
Sam już je przestałem liczyć, ale jeśli wierzyć temu, co pisze Eugenio Scalfari, Franciszek spotyka się z sędziwym dziennikarzem nader często.
To ostatnie spotkanie odbyło się na zaproszenie papieża, w poniedziałek 7 listopada. Jego zapis został opublikowany na łamach La Repubblica w nasze święto narodowe, więc pewnie nie będzie odnotowany. Choć kto wie? Tym razem jest dostępny od razu w trzech językach włoskim, angielskim i hiszpańskim.
Zastanawiam się dlaczego papież wybiera akurat tego antyklerykała i ateistę na swego rozmówcę, a nie na przykład jakiegoś pobożnego doradcę z Polski? Przecież to w naszym kraju wykluwają się idee jak na nowo przywrócić Europie i katolickiej Polsce prawdziwą tożsamość, opartą na prawdziwych katolickich wartościach. Na przykład ksiądz profesor Czesław Bartnik z KUL-u, niezmordowany piewca teologii narodu byłby nieocenionym nabytkiem i sugestywnym doradcą. Ale są też młodsi, jak na przykład ks. abp Jędraszewski, który radzi sobie znakomicie z zarazą sekularyzacji i ekumenizmu wprowadzając zdrową naukę katolicka do swojej łódzkiej diecezji.
No, ale nie tylko księża i biskupi, przecież cały zastęp świeckich aż przebiera nogami by latynoskiemu papieżowi uświadomić jak bardzo się myli, wspomnę tylko dwóch najbardziej głośnych Tomasz Terlikowski i Paweł Lisicki. Przykłady można mnożyć. Obawiam się, że tych rozmów naszych orłów teologii z papieżem Franciszkiem nie doczekamy.
Na razie pozostaje nam rozmówca-antyklerykał. Tak więc rozmowa odbyła się dosłownie w przeddzień wygranych wyborów przez Donalda Trumpa, a pierwsze pytanie dotyczyło właśnie Trumpa jeszcze kandydata. Co o nim sądzi? Nikogo nie sądzę, a już zwłaszcza polityków. Jedyne, co mnie interesuje to w jakim stopniu ich sposób rządzenia wpływa na cierpienie ubogich i wykluczonych – odpowiedział papież.
Kolejne pytania dotyczyły emigrantów i sposobów ich integracji w krajach docelowych. Scalfari ten proces nazywa powszechnym krzyżowaniem ras, co wzbudziło entuzjazm Franciszka. Tak, właśnie o to chodzi, by ludzie się ze sobą spotykali i mieszali. Przywołam dosłownie, co mówi papież:
Brawo, to jest właściwe słowo. Nie wiem czy będzie to proces uniwersalny, ale na pewno będzie bardziej powszechny niż dzisiaj. To czego chcemy, to walka z nierównościami, bo to one są największym złem na świecie. To pieniądze ją tworzą i to idzie przeciw tym próbom, których celem jest większy podział bogactwa i szerzenie równości.
Nie ukrywam, że bardzo mi się to podoba i jest przykładem myślenia ponadnarodowego, koncentrującego się na etnicznych różnicach. Pisze o tym od lat u USA David Hollinger, a jego książka Postethnic America: Beyond Multiculturalism jest nazywany najsłynniejszą publikacją akademicką na temat różnorodności. No, ale kto ją czyta? Nawet w kraju autora nie jest zbyt popularna, a my w Polsce dopiero etniczność odkrywamy i się nią napawamy. Zresztą nie tylko my, za wschodnią granicą dzieje się to samo.
Pozostawiam przyjemność czytania tej ciekawej rozmowy zainteresowanym, wystarczy wpisać: „Trump? I do not judge. I care only if he makes the poor suffer” i pojawi się link do La Reppublica, chyba, że ktoś woli po włosku: „Trump? Non giudico. Mi interessa soltanto se fa soffrire i poveri” (rezultaty poniżej). Ale nie mogę sobie odmówić przyjemności przywołania ostatniego pytania i odpowiedzi.
Pope Francis: „Trump? I do not judge. I care only if he makes the poor suffer”
I AM WRITING this article the day after Donald Trump’s unexpected election victory over Hillary Clinton. But my topic is not what has happened in America but a long-awaited invitation for a meeting with Pope Francis.
Intervista del Papa a Repubblica: „Abbattere i muri che dividono, bisogna costruire ponti”
SCRIVO questo articolo il giorno successivo all’imprevista vittoria elettorale di Donald Trump su Hillary Clinton. E’ un grande evento avvenuto in un grande Paese democratico con procedure democratiche, il che significa che la maggioranza degli elettori ha scelto un nuovo Presidente come successore di Barack Obama.
Pyta, a właściwie stwierdza, Salfari: „Takich pontyfikatów, jak obecny było niewiele, a poza tym (tu mam kłopot, bo po polsku trudno oddać formę włoskiego Lei, czy bezpośredniego you jak oddała to tłumaczka, no więc napiszę, jak pewnie każdy polski rozmówca by powiedział) Wasza Świątobliwość ma wielu przeciwników wewnątrz swego Kościoła”. A papież odpowiada naprawdę po jezuicku: „Nie nazwałbym ich przeciwnikami. Wiara jednoczy nas wszystkich. Oczywiście każdy z nas indywidualnie postrzega sprawy w różny sposób; obraz obiektywny jest ten sam, ale subiektywnie jest inny. Już o tym wielokrotnie rozmawialiśmy, obaj o tym mówiliśmy”.
Czyż nie na tym polega sztuka dialogu? Nie dziwić się pytaniom tylko próbować znaleźć w nich okazję do pozytywnej oceny nawet strasznej rzeczywistości jaką są dla papieża jego wrogowie w samym Kościele.
Stanisław Obirek


@Obirek
Przepraszam,że nie na temat.
JP II powołał swego czasu katolicko-żydowską komisję historyków, która miała wyjaśnić postawę Piusa XII wobec Holokaustu. Do tego celu wydzielił im stosowną porcję dokumentów. Historycy zażądali jednak całości dokumentacji( w tym korespondencji Piusa XII z kardynałem Sapiehą. JP II nie zgodził się i komisja zaprzestała pracy. B XVI obiecał ujawnić te dokumenty . Czy wie Pan cokolwiek na ten temat ?
Owszem bardzo na temat. To pytanie wskazuje na granice otwartości papieży. Od JPII obiecują, że otworzą archiwa i ciągle pojawiają się powody, dla których ich nie otwierają. Wojtyła miał kłopot z antysemityzmem Sapiehy, Ratzinger z antysemityzmem wielu hierarchów niemieckich. Na razie nie wiadomo, dlaczego Franciszek mimo obietnic nic nie zrobił by je otworzyć dla badaczy (choć zapewniał wielokrotnie, że to zrobi). Historyk żydowski Robert S. Wistrych (zmarł na atak serca w zeszłym roku) wycofał się jak nie udostępniono (jak obiecano) całości dokumentów w 2001. O ile mi wiadomo impas trwa. Rzecz poszła o publikacje tylko wybranych dokumentów przez watykańskich historyków. Tak czy inaczej warto śledzić czy Franciszek zdobędzie się na otwarcie zasobów watykańskich z czasów Piusa XII (swoją drogą zastanawia, że Watykan nie zdecydował się na jego beatyfikację).
Powiedzenie Jezusa: „Poznacie Prawdę a Prawda was wyswobodzi” hierarchowie Kościoła zmienili dawno na: „Nie można pokazać prawdy, bo prawda może nam zaszkodzić”.
Proszę wybaczyć, ale rozczula mnie doszukiwanie się w jakichś drobnych ruchach papieży oznak wielkiej zmiany. Jakoś tak jest, że wielu kapłanów różnych religii, a także wyznawców, często nie stosuje się do zasad jakie dana religia głosi. Tak z ręką na sercu – ilu spotkał Pan prawdziwych chrześcijan?
To zależy od definicji, czyli co to znaczy „spotkać prawdziwych chrześcijan”? Jeśli stosować to, co Pan i ja mamy na myśli, to nie spotkałem.
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Bałem się,że przeoczyłem publikację tych dokumentów. Podejrzewam,że Sapieha informował Piusa XII o Auschwitz i Holokauście. Ujawnienie takich dokumentów zanegowałoby dotychczasową linię obrony Piusa : milczał, gdyż nic nie wiedział o losie Żydów czy Polaków pod okupacją hitlerowską.
„Przepraszanie za grzechy ” w wykonaniu JPII było dość zabawne : frazesy i żadnych odniesień do winnych. Za to jego poprzednicy ( jak i pozostali ludzie Kościoła Kat. ) byli wspaniałymi chrześcijanami. Sami święci. Więc kto popełniał grzechy ? Tylko komuniści ? Podobno JP II zapraszał do Castel Gandolfo Michnika, Geremka i innych ludzi pochodzenia żydowskiego. Ma to świadczyć o jego ekumenizmie i braku uprzedzeń. Ale dla „maluczkich ” miał Rydzyka i jego antysemityzm. Dziwi mnie,że na takie tanie zagrywki nabierają się zdawałoby się przytomni publicyści jak Szostkiewicz, który co jakiś czas ubolewa nad nie wdrażaniem nauk JP II przez polski KK.
Na odmienne strategie JPII zwracał w Polsce uwagę Tadeusz Bartość (ad extra otwartość, gotowość do dialogu, ad intra twarda obrona ortodoksji), poza Polską to stały topos w charakterystyce pontyfikatu polskiego papieża. Ważne były zwłaszcza publikacje Hansa Kunga (pozbawione prawa nauczania teologii katolickiej już w 1979 roku przez tegoż papieża) i brytyjskiego katolika Johna Cornwella (to ten sam autor książki o Piusie XII „Papież Hitlera”), „A Pontiff in Winter”. Obaj niestety słabo w Polsce znani.