PIRS: TELEWIZJA POKAZAŁA (296)

telewizja2016-12-11. 

Adrian Zandberg o protestach przeciwko ustawie o zgromadzeniach i dlaczego Razem nie pójdzie w manifestacji 13 grudnia:

Myśmy o podstawowych prawach mówili wczoraj, kiedy pod Sejmem 100 osób m.in. z Razem, z Zielonych, z organizacji społecznych stało, żeby zaprotestować przeciw tej złej ustawie, która realnie ogranicza w Polsce wolność zgromadzeń.  Zawsze w takich sytuacjach Razem jest, często jako pierwsze upomina się i bije na alarm, gdy nasze wolności, prawa obywatelskie są zagrożone. Właśnie po to, żeby ten komunikat był czytelny, skuteczny, wychowawczy, to warto nie ukrywać go za historycznym sztafażem.

 

* * *

 

Duch IPN przyświeca prawicy. Nie ma zdarzenia z przeszłości, które — ich zdaniem — warto pominąć, jeśli ukaże małą duszyczkę obecnych bohaterów. Wałęsie wyciągali, że jako chłopak nasikał do chrzcielnicy. Laureatom Nobla wyciągali jakiś cytat z lat młodzieńczych, który miał świadczyć o tym że służyli sprawie komunizmu, a więc należy ich potępić, a już na niebo — a nawet czyściec — po śmierci nie mogą liczyć.

Zaniepokoiłem się. A jak się wezmą za prostych ludzi? Już za poprzednich rządów PiS pojawiła się ustawa lustracyjna. Tysiące ludzi miało wypełniać ankiety i szukać swoich ewentualnych błędów popełnionych w przeszłości (świadome bądź nieświadome kontakty z „reżymem”), a o tym czy są winni — decydowaliby młodzi bojownicy PiS. Na szczęście Trybunał Konstytucyjny uwalił tę ustawę, którą wcześniej poparła także PO.

Mogą wrócić do tamtego pomysłu. Przeleciałem w pamięci różne osoby, z którymi kontaktowałem się w przeszłości – oj, nie wybronię się. Od „komunistów”, tj. członków PZPR, aż się roiło w moim otoczeniu. Z niektórymi przyjaźnię się do dziś.

A jak sięgną do czasów szkolnych, przejrzą dzienniki i wpisane tam uwagi? Dwa tygodnie przed maturą wychowawca naszej klasy wezwał moją mamę do szkoły „w sprawie zachowania syna”. Była też mowa o zagrożeniu dopuszczenia do matury. Mama podejrzewała najgorsze. Wychowawca jednak nie miał zastrzeżeń do mojej nauki, tu nic mi nie groziło. Jakiś wybryk? Też nie. Więc w czym problem? „Proszę pani, on ma takie niezależne spojrzenie!”.

Podobno dziennik z tych lat został już skasowany, bo nie wiem jak bym się wybronił.

 

* * *

 

Jan Turnau w Gazecie Wyborczej martwi się wyborem abp Jędraszewskiego na metropolitę krakowskiego. Jego  zdaniem polski Kościół nie idzie drogą papieża Franciszka. Cóż, za to — jak widać — papież Franciszek poszedł drogą polskiego Kościoła…

 

* * *

 

Nie jest dobrym grzebanie w życiorysach. Jest dobrym ocenianie postawy dzisiaj, postawy wobec naszej historii, bolesnych wydarzeń.

– stwierdził poseł Jacek Sasin, broniąc Stanisława Piotrowicza, prokuratora z czasów PRL i stanu wojennego. Zasada ta nie stosuje się jednak do byłych policjantów i wojskowych, którzy służyli w PRL. Nawet jeśli to jest cynizm, to ma wszelkie znamiona choroby psychicznej. Obawiam się, że w atmosferze coraz większego zamętu umysłowego, kłamstw i propagandy coraz więcej ludzi może mieć podobne objawy.

 

* * *

 

Na pograniczu Czadu, Nigerii, Nigru i Kamerunu znajduje się jezioro Czad. Kiedyś powierzchnia jeziora miała około 26.000 km2. Jezioro wysycha i obecnie ma 1.500 km2. Do połowy stulecia zniknie zupełnie.

W ostatnich latach uciekło stamtąd milion uchodźców. Teraz, z powodu działań dżihadystów z Boko Haram, uciekło jeszcze 2,6 mln ludzi. Uchodźcami zajmują się władze Nigerii.

 

* * *

 

Czy to nie zastanawiające, że do walki z opozycją na odcinku prawa wyznaczono właśnie Piotrowicza? Zamiast skupić się na jego obrzydliwej obecnej działalności opozycja podnosi wrzask, że należał do PZPR i otrzymał odznaczenie w stanie wojennym. W rewanżu PiS teraz wyszukuje członków PZPR w szeregach opozycji. Członkostwo w partii stało się dowodem przestępstwa.

Chyba chodzi o to żeby Kaczyński mógł ogłosić, że miał rację, że wszędzie jest sitwa komunistów — i wreszcie to on obali komunę. Wałęsa i dawni opozycjoniści sfuszerowali robotę. Teraz nareszcie oddzieli się ziarno od plew. Komunizm już zrównano z nazizmem. Wróci się do starych pomysłów żeby pozbawić praw byłych członków partii. Niedługo nie starczy na emerytury dla wszystkich – jak się obniży emerytury dwóm milionom byłych „komunistów” to dla reszty jakoś się wyskrobie.

Mały przykład jak to już działa:

Grzegorz Turnau na swojej stronie w fejsbuku bardzo delikatnie stwierdził: Jestem przeciw temu co dzieje się w polskim państwie. I że dzięki książkom wyobraża sobie czym był stalinizm. I zamieścił cytat z Dantego: Najbardziej gorące miejsce w piekle jest zarezerwowane dla tych, którzy w okresie kryzysu moralnego zachowują swoją neutralność. Tylko tyle.

Od razu zalała go fala hejtu. Wysunięto najgorsze oskarżenie: Turnau ma serce po lewej stronie.

 

* * *

 

Czesław Mozil, znany jako „Czesław śpiewa”, skomponował piosenkę „Nienawidzę cię Polsko”, gdzie właściwie wysławia Polskę, bo się od niej nie może uwolnić. Jedna z osób snujących się po tym klipie ma przypięty znaczek Solidarności. To zbulwersowało Piotra Dudę, szefa związku, i wystąpił do sądu o bezprawne używanie znaczka. Sąd uznał że nie ma w tym nic złego, każdy może sobie znaczek zawiesić.

Z tej okazji zaproszono Mozila do studia TVN i, niestety, pozwolono mu mówić. Dowiedzieliśmy się, że mamusia Mozila kochała Wałęsę i oddałaby życie za Solidarność. Było też coś o Janie Pawle II.

Panie Mozil, jest pan w katolickim kraju, nie ma się czego bać.

 

* * *

 

W niezwykle ciekawym wywiadzie w GW („Nie będzie jak było”) prof. Jan Zielonka, specjalista od polityki europejskiej z Oxfordu i Ralf Dahredorf Fellow w St. Antony’s College, mówi o sytuacji w świecie, gdzie następują zmiany i nic już nie będzie takie jak poprzednio – ani ośrodki władzy (partie i rządy mają coraz mniejszy wpływ na rzeczywistość) ani stosunek wyborców do rządów.

Zwycięska rewolucja – w tym przypadku liberalna, która w Polsce zaczęła się w 1989 roku – miała ogromny zasięg i odniosła wielki sukces. A potem liberałowie się rozleniwili i krok po kroku zaprzedawali ideały, które mieli na sztandarach. „No tak, tak – mówili – spójność społeczna jest ważna, stabilne miejsca pracy też są ważne, ale przecież mamy globalizację, nic nie da się zrobić”. To może przynajmniej zapewnijmy dzieciom dentystę w szkole? „No można, oczywiście, ale to za dużo kosztuje”. I tak dalej.(…)

Mówili, że prawa człowieka to świętość. Ale jak doszło do ujawnienia sprawy więzień CIA w Polsce, to napadali na Adama Bodnara z Fundacji Helsińskiej, bo wzywał do rachunku sumienia. Liberalny establishment się obrażał – najpierw na Bodnara, potem na Europejski Trybunał Praw Człowieka – bo nas o te więzienia pytali. „Oczywiście, jesteśmy przeciwko torturom, ale nie bądźmy naiwni, to są terroryści”.

Liberalizm to jest pakiet, który działa tylko w całości. Nie można sobie wybierać, zgadzać się na sprzeczne z liberalizmem nierówności społeczne, tak jak nie można się zgadzać na hasła rasistowskie i tortury. Kiedy zaczęliśmy sobie ułatwiać życie i wybierać to, co było akurat wygodne, stanęliśmy na równi pochyłej. Zamazała się różnica między obozem, który wierzy w zdobycze humanizmu, a barbarzyńcami. Ta granica jest dziś dla wielu wyborców nieczytelna.. Ogłaszanie, że może robiliśmy złe rzeczy, ale tamci są jeszcze gorsi, już nie ma znaczenia.(…)

Może problem ma dużo głębsze przyczyny i nie chodzi tylko o przyciśnięcie elit i ekspertów. Może po prostu państwo narodowe, w którym mogła istnieć demokracja, ma coraz mniejszy wpływ na rzeczywistość. Elity władzy mogą obiecywać wyborcom takie czy inne rzeczy, ale na koniec dnia nie mają nad tym kontroli. Bo państwo nie jest już w stanie zapanować nad rynkami, ruchami migracyjnymi, komunikacją społeczną, prawie nad niczym. Jeżeli ta hipoteza jest prawdziwa, to mówimy o problemie z którym nie sposób sobie poradzić,  wygrywając wybory. Ktokolwiek wygra, choćby sami najlepsi i najbardziej oświeceni, to polegnie, bo nie ma narzędzi kontrolowania sytuacji.(…)

Trzeba zdefiniować inaczej relację między terytorium, władzą a prawami obywatelskimi. To będzie geometria zazębiających się kół, zupełnie inna, niż się przyzwyczailiśmy. Sądzę, że miasta uzyskają większą władzę i będą się łączyć w sieci. Tego świata nikt sobie nie wyobraża. Ale jak pan pójdzie na konferencję geografów finansowych, to oni tę sieć powiązań już widzą. Jak pan pójdzie na konferencję do ludzi, którzy znają się na internecie, też to widzą.(…)

W sieci ludzie organizują się ad hoc, bez przywódców, bez instytucji i jak załatwią sprawę, to się rozchodzą. To pokazuje inny sposób mobilizacji społecznej. My wciąż myślimy o tym jak w czasach „Solidarności”, że trzeba organizować struktury, niezależne nauczanie, niezależne media. Tymczasem największa demonstracja internetowa w mediach dotyczyła ACTA. Załatwili sprawę? Załatwili. Druga największa – „czarny protest” –  dotyczyła aborcji. Była skuteczna?  Była. A jak wielka centrala związkowa ZNP organizuje równie liczny protest przeciwko reformie edukacji, to nie potrafi nic załatwić. Dlaczego? Na razie tego nie rozumiemy. Rozumiemy kawałek tutaj, kawałek tam, a za chwilę nakładamy na to kawałek czegoś starego, bo się przyzwyczailiśmy tak a nie inaczej myśleć.(…)

Obóz liberalny ma odzyskać wiarygodność. Jeśli mówię: „establishment musi ponieść konsekwencje”, to mówię o podstawowej zasadzie obowiązującej dorosłych ludzi, że są za swoje czyny odpowiedzialni. Zrobiliśmy źle. Zdradziliśmy własne ideały. Odchodzimy. I inni – z nowymi pomysłami, ale tym samym zestawem wartości wymyślą nowy model.

Wszyscy ci ludzie – Clinton, Juncker, Schetyna – nic już nie zrobią, bo nie mają wiarygodności.  Im częściej to oni są twarzami szeroko rozumianego obozu humanizmu, tym gorzej dla tego obozu.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. StanStupkiewicz sr 2016-12-12
  2. PIRS 2016-12-12
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com