Żenujące były te wolne miejsca, które ostentacyjnie polskie władzy olały, bo im się… prowadzący nie spodobał.
Nie do wiary, a jednak w takiej rzeczywistości żyjemy, w której TKM, w której mocarze telewizyjni i polski rząd ufetuje Zenka Martyniuka a nie Pierce’a Brosnana, Wima Wendersa, Pedro Almodovara, Zbigniewa Preisnera, Kena Loacha i wielu innych sław kina.
Zwłaszcza musiałaby rządzących zaboleć scena, w której Wim Wenders zwrócony w stronę zdjęcia uśmiechniętego Andrzeja Wajdy mówi głośno:
– Andrzeju, co my bez ciebie zrobimy? Nie trzeba nikomu udowadniać, że jesteś jednym z najlepszych reżyserów – powiedział Wenders. –
Dla polskiego rządu, dla obecnej władzy – to ludzie nieznani, nieszanowani, oddaleni o lata świetlne od ich pisowskiego grajdoła, do którego wciągają suwerena wciskając mu brednie o tym, że Polska może istnieć bez europejskiej kultury i vice versa, że można się na europejskie wartości wypiąć, wspierając nacjonalistów i ksenofobów.
WSZYSCY polscy artyści (Panie Danielu, trzeba się podciągnąć z angielskiego 😉 ) mówią międzynarodowym językiem, jakim jest jednak angielski, dzięki czemu swobodnie poruszają się wśród innych twórców Europy i świata. Można?
Było światowo, z klasą i godnie – i tylko ten fetor obecnej sytuacji politycznej w Polsce snuł się gdzieś między wierszami mimo – zapewne – doskonałej wentylacji.
Smutno, że u nas Szuflandia i dlatego tak bardzo, bardzo warto z niej wyjść.
Małgorzata Kalicińska



wrocławianie się cieszą, że było „godnie”, from Wrocław with Love
Autorka trochę uszczypliwie zahaczyła Daniela Olbrychskiego ale oddajmy mu sprawiedliwość – jego „śpiewogra” była perełką nawet z tymi drobnymi niedociągnięciami. Nie miejmy kompleksów – oprócz „native speakers” Europejczycy mówią językiem komunikacyjnym, niekoniecznie nienagannym. Spytajmy raczej ilu polskich polityków mówi płynnie po angielsku, z dowolnej opcji politycznej. Pomijam PiS bo tam przeciętna znajomość języków obcych wynosi 3, tj. język polski plus dwa od butów.
Nie zgadzam się z Autorką. Sądzę, że nasi politycy nie przyszli wiedzeni wrodzoną delikatnością i zmysłem estetyki. Zdają sobie sprawę jak wygląda g** pośrodku salonu.
Nie uchodzi, nie uchodzi …