Kazimierz Sopuch: Panie Prezesie – i znów Pan strzelił sobie w kolano

2016-12-19.

[dropcap]T[/dropcap]o, co zaszło w sejmie 16 grudnia 2016 r., prezes z właściwą sobie beztroską w używaniu słów, nazwał warcholstwem. A wystarczyło sięgnąć po nieco grubszy Słownik języka polskiego, by przeczytać: warcholstwo –„postępowanie charakteryzujące się zakłócaniem spokoju innych dla osiągnięcia własnych korzyści; wichrzycielstwo” i dalej: „warchoł – człowiek zakłócający spokój innych, łamiący prawo dla osiągnięcia korzyści własnych, wykorzystujący swoją pozycję społeczną do załatwienia osobistych interesów; awanturnik, wichrzyciel.” (Patrz: Słownik współczesnego języka polskiego, tom 2, Warszawa 1998).

Najważniejsze w tych definicjach jest to, że warchoł łamie prawo dla osiągnięcia własnych korzyści, oczywiście burząc przy tym spokój innych i wykorzystując swoją pozycję społeczną. Określenia te wskazują na Pana, boć to Pan zadecydował o tym, by marszałek sejmu przerwał obrady i spowodował, że opozycja nie mogła się w pełni wypowiedzieć, a następnie przeniósł bez zdania racji obrady do Sali Kolumnowej, nie wpuszczając posłów opozycji. Posługiwał się Pan przy tym osobą marszałka sejmu chcąc się zabezpieczyć, że to nie Pana decyzja. Przy okazji zakłócił Pan spokój obywateli Rzeczpospolitej, którzy nie po to Pana i posłów pańskiego ugrupowania wybrali, by Pan łamał konstytucję i burzył porządek społeczny. Poparło Pana i pańskie ugrupowanie tylko około 30% wyborców, a więc nie cały Naród, i trzeba o tym pamiętać.

A gdyby Pan, przypadkiem, nie wiedział, jakie korzyści chciał Pan osiągnąć, podpowiadam: buduje Pan ustrój jedynowładztwa, podporządkowuje Pan sobie ludzi, łamiąc ich charaktery i zmuszając do rezygnacji z własnego zdania. Można by powiedzieć, że to operetka, gdyby nie fakt, że jest to zjawisko groźne dla obywateli wolnego państwa, dlatego się przeciwko temu buntują. Wystarczyło zaledwie parę godzin, by na wezwanie opozycji i KOD-u stanęło przed sejmem parę tysięcy obywateli w zimowy wieczór, broniąc słusznej sprawy. Osobiście, a sądzę, że nie mówię tylko we własnym imieniu, oczekuję na chwilę, że ci obywatele powiedzą – Dosyć! – i że dołączą się do nich także ci, którzy utraciwszy chwilowo kontrolę nad swoją wolą i popierając teraz Pańskie działania, zrozumieją wreszcie swój błąd i wymówią Panu posłuszeństwo, przyłączając się do opozycji.

Nasuwa się kolejne pytanie: jaki cel i interes miała opozycja, blokując mównicę sejmową? Czy było to wichrzycielstwo, czy obrona prawa do swobodnego wypowiedzenia się? Jest to pytanie retoryczne, nie trzeba na nie odpowiadać. Pan zna odpowiedź i zna ją Naród; gdy przyjdzie odpowiedni czas, sam w sposób wyraźny ją wyartykułuje. Polska nie jest krajem warchołów, Polacy nie są głupcami i ciemnym ludem, który nie wie, co czyni.

Ponieważ pan Prezydent podjął próbę negocjacji z opozycją i ugrupowaniem PiS oraz jego szefem, mam do Pana Prezydenta prośbę: proszę, aby, korzystając z nadarzającej się okazji, zajaśniał własnym światłem, a nie odbitym od innej osoby. Zyska Pan wreszcie szacunek Polaków i pokaże, że jest Pan istotnie prezydentem wszystkich obywateli Rzeczpospolitej.

Okres świąt bożonarodzeniowych jest tradycyjnie okresem pokoju i pojednania. Czas najwyższy, by zaakcentowała to hierarchia Kościoła katolickiego w Polsce wołając jasno i wyraźnie: przekażcie sobie znak pokoju, żyjcie w zgodzie ze sobą i pozwólcie innym realizować w sposób wolny wspólną wizję dobra naszego Narodu i tych, którzy temu Narodowi i Państwu służą.

Jesteśmy we wspólnocie europejskiej, realizujmy wspólne cele i pokażmy jeszcze raz, jak należy je realizować pokojowo i stosując zasady kompromisu.

Kazimierz Sopuch

 

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. slawek 2016-12-19
  2. j.Luk 2016-12-19
  3. slawek 2016-12-19
  4. Magog 2016-12-20
  5. PK 2016-12-21
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com