Najważniejsze w tych definicjach jest to, że warchoł łamie prawo dla osiągnięcia własnych korzyści, oczywiście burząc przy tym spokój innych i wykorzystując swoją pozycję społeczną. Określenia te wskazują na Pana, boć to Pan zadecydował o tym, by marszałek sejmu przerwał obrady i spowodował, że opozycja nie mogła się w pełni wypowiedzieć, a następnie przeniósł bez zdania racji obrady do Sali Kolumnowej, nie wpuszczając posłów opozycji. Posługiwał się Pan przy tym osobą marszałka sejmu chcąc się zabezpieczyć, że to nie Pana decyzja. Przy okazji zakłócił Pan spokój obywateli Rzeczpospolitej, którzy nie po to Pana i posłów pańskiego ugrupowania wybrali, by Pan łamał konstytucję i burzył porządek społeczny. Poparło Pana i pańskie ugrupowanie tylko około 30% wyborców, a więc nie cały Naród, i trzeba o tym pamiętać.
A gdyby Pan, przypadkiem, nie wiedział, jakie korzyści chciał Pan osiągnąć, podpowiadam: buduje Pan ustrój jedynowładztwa, podporządkowuje Pan sobie ludzi, łamiąc ich charaktery i zmuszając do rezygnacji z własnego zdania. Można by powiedzieć, że to operetka, gdyby nie fakt, że jest to zjawisko groźne dla obywateli wolnego państwa, dlatego się przeciwko temu buntują. Wystarczyło zaledwie parę godzin, by na wezwanie opozycji i KOD-u stanęło przed sejmem parę tysięcy obywateli w zimowy wieczór, broniąc słusznej sprawy. Osobiście, a sądzę, że nie mówię tylko we własnym imieniu, oczekuję na chwilę, że ci obywatele powiedzą – Dosyć! – i że dołączą się do nich także ci, którzy utraciwszy chwilowo kontrolę nad swoją wolą i popierając teraz Pańskie działania, zrozumieją wreszcie swój błąd i wymówią Panu posłuszeństwo, przyłączając się do opozycji.
Nasuwa się kolejne pytanie: jaki cel i interes miała opozycja, blokując mównicę sejmową? Czy było to wichrzycielstwo, czy obrona prawa do swobodnego wypowiedzenia się? Jest to pytanie retoryczne, nie trzeba na nie odpowiadać. Pan zna odpowiedź i zna ją Naród; gdy przyjdzie odpowiedni czas, sam w sposób wyraźny ją wyartykułuje. Polska nie jest krajem warchołów, Polacy nie są głupcami i ciemnym ludem, który nie wie, co czyni.
Ponieważ pan Prezydent podjął próbę negocjacji z opozycją i ugrupowaniem PiS oraz jego szefem, mam do Pana Prezydenta prośbę: proszę, aby, korzystając z nadarzającej się okazji, zajaśniał własnym światłem, a nie odbitym od innej osoby. Zyska Pan wreszcie szacunek Polaków i pokaże, że jest Pan istotnie prezydentem wszystkich obywateli Rzeczpospolitej.
Okres świąt bożonarodzeniowych jest tradycyjnie okresem pokoju i pojednania. Czas najwyższy, by zaakcentowała to hierarchia Kościoła katolickiego w Polsce wołając jasno i wyraźnie: przekażcie sobie znak pokoju, żyjcie w zgodzie ze sobą i pozwólcie innym realizować w sposób wolny wspólną wizję dobra naszego Narodu i tych, którzy temu Narodowi i Państwu służą.
Jesteśmy we wspólnocie europejskiej, realizujmy wspólne cele i pokażmy jeszcze raz, jak należy je realizować pokojowo i stosując zasady kompromisu.
Kazimierz Sopuch



Gwoli ścisłości 15 października 2015 na PiS głosowało 37,58% biorących udział w wyborach przy frekwencji 50,92% co daje 19,13% uprawnionych do głosowania. Podobnie pod Sejmem wieczorem 16 grudnia 2016 zebrało się kilka tysięcy ludzi nie na wezwanie KOD tylko spontanicznie zwołanych na portalach społecznościowych, chociaż oczywiście KOD też wziął w tym udział. W pozostałych faktach nie ma nieścisłości. Informowanie Jarosława K. co czyni Polsce jest ze wszech miar pożyteczne i potrzebne, choć apele aby dał sobie spokój można opatrzyć tytułowym hasłem felietonów Kisiela: „Wołanie na puszczy”. Co innego obywatele RP – kiedy naprawdę powiedzą „DOSYĆ” wtedy niepotrzebne będą do niego żadne apele…..
Prezydent już powiedział wszystko co mógł: „Jarosław Kaczyński powinien zostać przeproszony”.
To jak? Kto pierwszy zacznie?
„Prezydęt” już chyba sam wystraszył się swojej inicjatywy, jak w rosyjskim dowcipie o urzędniku carskim, który zapytany czy ma własne zdanie odparł:”Mam, ale się z nim nie zgadzam”.
No i nie zdzierżyłem.
A gdyby (!)Pan, przypadkiem, nie wiedział, jakie korzyści chciał (!)Pan osiągnąć, podpowiadam: buduje (!)Pan ustrój jedynowładztwa, podporządkowuje (!)Pan sobie ludzi, łamiąc ich charaktery i zmuszając do rezygnacji z własnego zdania.
No i proszę, jedno zdanie a tyle szacunku… myślę że „pan” byłby i tak ponadwymiarowy.
No to jak z tym bojkotem PiS i prezesa na SO?
nie było to ani wichrzycielstwo ani obrona prawa do swobodnego wypowiedzenia się, była to konsekwencja sposobu w jaki sejm się zajął.. samym sobą, zaś do tego sejm nie służy;
należało stanąć w obronie Szczerby lecz nie w taki sposób, może składając wniosek formalny o przywrócenie posła, zresztą zdaje się, że był taki moment kiedy można go było przywrócić;
nie zauważyłem, żeby ktoś zmuszał kogoś do rezygnacji z własnego zdania;
wbrew pozorom opozycja jednak dużo osiągnęła, może się poprawi kultura polityczna sejmu, tylko, że nie bardzo wiadomo co na tym przypadku może osiągnąć więcej, wniosek o powtórzenie głosowania powinien być prawdopodobnie głosowany, zdaje się, że prawo wskazuje potem jednoznacznie na marszałka sejmu i ..TK, do którego wniosek może także złożyć prezydent;
można jeszcze pisać kogo się lubi a kogo nie, tylko po co ?