Ernest Skalski: Szkoda5 min czytania

()

2017-01-06.

Zacznijmy od sprawy lżejszej wagi, sylwestrowej eskapady Ryszarda Petru. 

Kogo, poza panią Petru, będzie to obchodziło za dwa trzy miesiące?  Już po kilku dniach skandal nie był zbyt bulwersujący. Wizerunkowo, owszem, obciąża, ale nie była to ucieczka z  Reduty Ordona, w momencie gdy wdzierały się na nią wojska Paskiewicza. O wiele gorszą rzeczą, którą zrobił szef Nowoczesnej była nieudana próba dogadywania się z PiS, bez udziału Platformy, z którą się okupuje Sejm w tej samej sprawie.

Kijowski. Wczoraj, w czwartek, moja reakcja: tragicznie! Dzisiaj: fatalnie. I wydaje mi się, że tak samo będę myślał za dwa-trzy miesiące. Ale to dziś mi się tak wydaje…

W tej sprawie trzeba odróżnić delikt od skutków. Czasem jeden nieostrożny ruch powoduje straszną w skutkach lawinę. Mateusz Kijowski nikogo nie zabił, nie pobił. Niczego nie zawłaszczył, nie ukradł. Pobrał umiarkowaną sumę — nie 90 tysięcy: spółka to także koszty — którą ruch powinien mu był jakoś zapewnić, żeby mógł funkcjonować. Ale istotna jest przede wszystkim żenująca materia, jakiej sprawa dotyczy. Pieniądze.

Gdyby pan Mateusz wpadł w szał i pobił któregoś ze swych oponentów, czy choćby zwymyślał „słowami powszechnie uważanymi za obraźliwe”, mógłby liczyć na zrozumienie, przeprosiwszy i otrzymawszy przebaczenie. Zapanowałaby miła atmosfera, na zasadzie „kochajmy się!” i wszyscy byliby dobrego zdania o sobie. Taką mamy poszlachecką obyczajowość.

Gdyby to było w Ameryce, to Kijowski mógłby na samym wstępie powiedzieć: ”OK, chłopcy. Będę to robił, ale sami rozumiecie…”. Chyba by nawet nie musiał tego mówić, bo tam wszyscy są przyzwyczajeni do tworzenia komitetów i wiedzą, że jak jest cel, to muszą być środki. „Czy poparłeś to swymi pieniędzmi?” — to podstawowe pytanie. U nas to jednak krępujące. Więc zapewne MK wpadł na pomysł, że jeszcze zrobi coś pożytecznego dla KOD i zarobi już za coś innego niż leadership. Parę osób musiało o tym wiedzieć, bo pieniędzy nie podawano sobie pod stołem; faktury, przelewy, księgowość. Ale było to pewnie krępująca materia i dla nich, więc po co nagłaśniać?

Powtarzamy sobie prawdy o transparentności w życiu publicznym, a o „żonie Cezara”  mówią ludzie nie mający pojęcia, o co to z nią chodziło. Ale jak co do czego, to nie udaje się odróżnić tego co prywatne od tego co publiczne. „Cesarzowi co cesarskie” też się powtarza bez zrozumienia.

Tak więc postępowanie, które w warstwie materialnej można by uznać za nieporozumienie z cechami konfliktu interesów o niewielkim wymiarze, staje się autentycznym  szokiem. Nie tylko dlatego, że materia jest dla nas jakaś wstydliwa.

Powtarzamy sobie, my — opozycja, że tamci, PiS, sekta smoleńska, prawdziwi Polacy, kierują się emocjami. My zaś podchodzimy racjonalnie do rzeczywistości. To prawda, ale daleko nie cała. U nas też kipi, choć może nie aż tak bardzo. Każdym kieruje i racja i emocja. W rożnych proporcjach i różnie w różnych okolicznościach.

Charakter podstawowego konfliktu w Polsce podgrzewa atmosferę, „a jeszcze palacz węgiel w nią sypie”. Stąd podświadome próby skaryfikacji RUCHU, co siłą rzeczy, ogarnia jakoś lidera, choć się do tego nie chcemy przyznawać. A tu lider, akurat, nie ma cech wodzowskich. Nie ma też doświadczenia ni nawyków postępowania w działalności publicznej. Nie szykował się do niej,  nie  terminował w niej. Jeden rutynowy ruch informatyka — dyskutanta postawił go na czele masowego ruchu, uczynił zeń postać kultową, najważniejszą dla opozycyjnego społeczeństwa i najgroźniejszym przeciwnikiem dla władzy.

W sprawie swojego wynagrodzenia popełnił fatalny błąd. Reaguje nań nieumiejętnie.  Jest wypracowana technika damage control, której nie zastosował. A zmierzyć się teraz musi z przeciwnościami, w śród których działania władzy są najmniejszym problemem. Raczej mu pomagają.

Petru zaszkodził swojej drużynie, lecz ona — zapewne wściekła nań —  stoi za nim murem. Ci ludzie wiedzą, że razem walczą o wspólny nadrzędny cel. W szatni możemy sobie nakłaść po pyskach, lecz na boisku gramy na tego, który prowadzi atak na bramkę. We władzach KOD natomiast mamy tych, którzy wiedzą lepiej. Może naprawdę wiedzą lepiej. Może naprawdę bardziej się nadają na lidera ruchu. Ale mieli pecha. Może akurat nie przeczytali w Studi Opinii artykułu Krzysztofa Łozińskiego, który wpadł na pomysł zrobienia czegoś takiego. A może nawet przeczytali, lecz im nie przyszło do głowy, żeby coś z tym zrobić. A Mateuszowi przyszło. I nagle powstał ogromny ruch, bo widać akurat trafił na kolosalne społeczne zapotrzebowanie. Spiritus flat ubi vult. 

Ruch ten ma  nie tylko członków i zwolenników. Ma też wyznawców. Może nie aż tak gorliwych w wierze jak ci z PiS, którzy nie widzą belki w oku swojego guru. Można, okazuje się, być wyznawcą demokratycznym, wymagającym. Taki advocatus diaboli, który nie traktuje swego zadania pro forma.  Stąd atak histerii na forach. Pani Paulinie Młynarskiej się nie dziwuję. A Władysław Frasyniuk zaskoczył mnie. Jego krytyka była surowa i rzeczowa, ale to plucie w oczy mógłby sobie darować. Nie przystaje do jego postaci i chyba zda sobie z tego sprawę.

Emocje mają  to do siebie, że albo się w ludziach zapiekają, albo gasną po jakimś czasie, ustępując refleksji. Tak czy inaczej — za dwa miesiące suma emocji będzie mniejsza i przyda się spokojniejsza refleksja. KOD to nie Kijowski, ale wciąż największa wartość społeczeństwa obywateli. Nie trafiłem na głosy, żeby zeń zrezygnować, choć niewątpliwe ruch ponosi znaczną stratę wizerunkową. A dla opozycji wizerunek jest sprawą podstawową.

Mateusz Kijowski poniósł — czy zadał sobie — wielką szkodę wizerunkową. Nie jest to jednak czyn przekreślający wszystko. Za te dwa miesiące można będzie w miarę spokojnie zważyć, czy kalkuluje się dać ruchowi i jemu szansę. Przy czym nie wolno popełnić błędu z zeszłorocznych wyborów. Nie podoba się nam — odrzucamy!

Trzeba będzie się zastanowić co w zamian.

Waga ma dwie szale, nie jedną.

Ernest Skalski 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

65 komentarzy

  1. Obirek 06.01.2017
  2. kolarz 06.01.2017
  3. nocman 06.01.2017
  4. Stary outsider 06.01.2017
    • SAWA 06.01.2017
  5. narciarz2 06.01.2017
  6. PIRS 06.01.2017
  7. narciarz2 06.01.2017
    • nocman 06.01.2017
  8. SAWA 06.01.2017
  9. koraszewski 06.01.2017
    • IzabelaToczek 07.01.2017
  10. slawek 06.01.2017
  11. Stary outsider 06.01.2017
    • slawek 06.01.2017
  12. Ernest Skalski 06.01.2017
    • slawek 06.01.2017
      • Stefankubow 07.01.2017
  13. hazelhard 06.01.2017
    • SAWA 06.01.2017
      • hazelhard 07.01.2017
      • Stefankubow 07.01.2017
    • slawek 07.01.2017
      • hazelhard 07.01.2017
        • j.Luk 07.01.2017
        • slawek 07.01.2017
  14. jmp eip 06.01.2017
    • j.Luk 06.01.2017
    • slawek 06.01.2017
  15. PK 06.01.2017
    • A. Goryński 09.01.2017
  16. Pat 06.01.2017
  17. jmp eip 07.01.2017
    • BM 07.01.2017
      • jmp eip 08.01.2017
        • BM 08.01.2017
  18. narciarz2 07.01.2017
  19. Rogalla von Bieberstein 07.01.2017
  20. PIRS 07.01.2017
    • PK 07.01.2017
  21. IzabelaToczek 07.01.2017
    • Pat 09.01.2017
  22. Pat 07.01.2017
    • PK 07.01.2017
      • j.Luk 08.01.2017
        • PK 08.01.2017
        • j.Luk 08.01.2017
        • PK 08.01.2017
        • Pat 08.01.2017
  23. Rogalla von Bieberstein 07.01.2017
  24. narciarz2 07.01.2017
  25. PIRS 07.01.2017
  26. slawek 08.01.2017
  27. Magog 08.01.2017
  28. Pat 08.01.2017
    • PK 08.01.2017
      • Pat 08.01.2017
    • slawek 08.01.2017
  29. PIRS 08.01.2017
    • Pat 08.01.2017
    • BM 08.01.2017
      • jmp eip 08.01.2017
  30. Stary outsider 08.01.2017
  31. wejszyc 09.01.2017
  32. Emerytka 10.01.2017