KOD to nie Kijowski, lecz jeszcze bardziej NIE zarząd. KOD to członkowie, sympatycy, uczestnicy demonstracji!
Przeczytajcie proszę, PT Komentatorzy – i wszyscy inni – co nad i pod moim tekstem pisze pani PAT. Pisze to, co ja myślę, a tu uzupełniam co nieco.
W tej zbiorowości, która się składa na KOD jako na siłę społeczną – członkowie, sympatycy, uczestnicy demonstracji – MK jest wszystkim znany. Ma w niej teraz jakiś elektorat negatywny, ale i pozytywny. Gdyby było głosowanie – teoretycznie – za votum zaufania dla MK, to ile za, ile przeciw? Bez badań nie można stwierdzić, który elektorat liczniejszy. Ale ten popierający Mateusza – na demonstrację wyjdzie. W tym negatywnym jakaś część powie: Kijowski Kijowskim, lecz KOD to KOD, trudno, wychodzę! Demonstracja, może już nie tak liczna jak w zeszłym roku, lecz jednak będzie. A czy będzie liczniejsza, jeśli wezwie pani Filiks, czy któryś z panów; Szumełda, Marciniak, Łoziński?
Pan Mateusz miał farta. Chciał założyć kolejny klub dyskusyjny, a uruchomił ogromny ruch społeczny. Ten ruch okazał się czynnikiem współdecydującym o rzeczywistości Polski. Wyniósł też Kijowskiego, który trafił na właściwe miejsce we właściwym czasie – warunek sukcesu według Napoleona. Owszem, każda z wymienionych wyżej osób mogła to zrobić z jednakowym, lub nawet większym powodzeniem. Lecz nie zrobiła! Teraz ten ktoś musiałby zacząć się starać od podstaw o pozycję w społeczeństwie, mając jako legitymację udział w wygryzieniu Kijowskiego.(O Krzysztofie Łozińskim – oddzielnie)
Dygresja. Film „Lady Caroline Lamb”. Tytułowa bohaterka przesypia się z księciem Wellingtonem, ale rano nie jest między nimi dobrze. „Będą cię pamiętali jako tego kto pobił Napoleona – mówi ona i Wellington się puszy – a jego zapamiętają dla niego samego”
A teraz realne wybory; MK startuje wśród tych innych, pozbawionych publicity, bez charyzmy? Tych, którzy zaistnieli dzięki ruchowi, stworzonemu przez Kijowskiego. Kto dostanie najwięcej głosów? Szumełda wie co robi, domagając się, by Mateusz nie kandydował. Zarząd, pochodzący z kooptacji, wychodzi ze skóry, by odsunąć KOD od podjęcia decyzji o liderze – i to ma być troska o wewnętrzną demokrację w Komitecie.
Poważny konkurent to tylko Łoziński, jeśli się zdecyduje. Człowiek wielkich zasług w ciągu półwiecza. On wymyślił KOD — też nie przeczuwając, że to będzie coś tak wielkiego. Wizerunkowo trochę bezbarwny, nie emanuje energią. Sytuacja osobista, co sam zaznaczył, nie pozwala mu na niezbędną w takiej roli aktywność. Mogą go wystawić — licząc, że będzie ich figurantem.
Czas może sprzyjać Kijowskiemu. Kampania anty MK może się przejeść. Emocje opadają. Hejterzy będą robili swoje, lecz pobudzeni rygoryści moralni mogą przestać histeryzować. Przyjdzie może czas na refleksję. A co się dzieje w tym właśnie czasie?
PiS już rozp…ł TK, Sejm, etc. A teraz – gdy PO i Nowoczesna nie zebrały się po porażce, a w KOD zamęt – komu to na rękę!? – władza zaczyna decydującą o przyszłości bitwę o ordynację wyborczą! Zaś ostra, masowa akcja protestu może się okazać skuteczna PRZED, a nie PO tym, kiedy już klamka zapadła. Vide: czarny protest i… zobaczymy co zmieni protest przeciw zmianom w edukacji kilka miesięcy po uchwaleniu ustawy.
„Ojczyzna w niebezpieczeństwie!” „Nieprzyjaciel w granicach!”, „Do broni obywatele!” – możemy sobie wykrzykiwać do woli. A KOD zaś ma się zająć audytem, dyskusją ,kampanią, wyborami etc. Lider ruchu ma, jeśli już nie ustąpić, to się przynajmniej zawiesić, a PiS nie czeka!
To nie jest pojedynek dżentelmenów, w którym przeciwnikowi daje się czas na podniesienie wytrąconej mu szpady. Jednakże dla konkurentów Kijowskiego nie ma ceny, której nie warto zapłacić, by ktoś mógł wskoczyć na jego miejsce.
Ernest Skalski


Po zapoznaniu się z najnowszym sondażem zaufania do polityków, ręce człowiekowi opadają.
Wygrywa Duda (41,3%), przed Kukizem (36,5%), Szydło (34%) i Kaczyńskim (29,6%). Miejsce dziewiąte (23% głosów poparcia) zajmuje Macierewicz.
W pierwszej dziesiątce Kosiniak-Kamysz !!! (na 6 miejscu, 28,4%) i Nowacka (10 miejsce, 23%).
Kijowski jest ostatni, przy czym obok zdecydowanej niechęci (ok. 55%) ok. 17,3% po prostu go nie zna (nigdy o nim nie słyszało).
*
Schowajmy sobie rewolucyjny zapał na lepsze czasy, bo na razie tylko się ośmieszamy i … kłócimy.
Suweren naprawdę wierzy w dobrą zmianę i jest całkowicie przekonany o słuszności i celowości postępowania PISu.
Znaleźliśmy się w sytuacji analogicznej do początku lat siedemdziesiątych (Gierek – partia, Gierek – partia!!!).
Można powiedzieć, że miłość do PRL-u przenosi się w genach. Brak pamięci, skrajną głupotę i odporność na wiedzę historyczną – również.
Dla ułatwienia zebrałam w notatce:
https://www.facebook.com/notes/czyja-b%C4%99dzie-polska/a-byk-fika-pat/815845915223083
PS. Opis sytuacji na GG – pisze admin grupy głównej Ryszard Bałczyński
Jeśli dobrze zrozumiałam, Mateusz został „wymiksowany” przez ZG https://www.facebook.com/groups/KomitetObronyDemokracji/permalink/620989381429626/
A że tak zapytam – po co KOD? Czym ma być i do czego służyć?
Jedyny skuteczny protest – Czarny Protest – odbył sie zupełnie obok KODu. Protest pod Sejmem, który sprawił, że władza zaczęła pękać obył się nie tylko bez KODu, ale wręcz wbrew Kijowskiemu, który namawiał do rozejścia się.
.
Kijowski pojawił się we właściwym miejscu, we właściwym czasie – prawda i pewnie zostanie mu to zapamiętane jako zasługa – pojawił się KOD i pod tym znakiem tysiące wyszło na ulicę. I chwała MK za to.
Tylko nie bardzo wiem dlaczego to miałoby oznaczać cokolwiek teraz?
Umówmy się – ludzi zmoblizował nie Kijowski, tylko Kaczyński. Dziesiątki tysięcy protestowało przeciw JK a nie ze względu na MK. Tłumy liczące wiecej niż średniej wielkości miasto w Polsce maszerowały w maju.
Co z tego entuzjazmu, z tej energii zostało?
.
Z Kijowskim czy bez (mnie zupełnie to nie interesuje) chciałbym się dowiedzieć czemu KOD ma służyć? Był ruch społeczny, który przestał być w odbiorze sporej ilości obywateli „społeczny” gdy okazało się, że na jego czele maszerują przegrani politycy. Atut bycia „społeczną” i „obywatelską” inicjatywą został zmarnowany.
Cóż – niech będzie, że politycy też obywatele i moga sobie pomaszerować razem z innym (nadal rozumiemm, dlaczego jako liderzy). Ale w zasadzie nie wiemy w jakim celu. Na początku – spontanicznie – warto było przejść się Al. Ujazdowskimi i dalej, żeby się policzyć, chociażby, ale od tamtego czasu, od maja, ja zupełnie nie wiem w jakim celu miałbym dalej maszerować. Co jest celem KOD? Jak chce ten cel realizować? To są duzo istotniejsze pytania od tego czy Kijowski będzie kandydował czy nie. Moim zdaniem nie powinien i to nie dlatego, że zapłacił sobie za usługi. Dlatego, że przez rok liderowania pokazł, że się do tego nie nadaje. Zmarnował ogromną społeczną energięi nie potrafi sformułować celu, który miałby KOD osiągnąć. Czytam tu i ówdzie, że KOD miałby stać się platformą porozumeinia polityków ponad podziałami. Przepraszam – to mam maszerować po to, by Petru ze Schetyną zechcieli porozmawiać i ustalić wspólną strategię? To mocno naciągane.
W zasadzie jedyną sensowną (wg mnie) strategię postępowania przedstawił J.Luk. Protestować w konkretnych przypadkach działań antydemokratycznych obecnej władzy. Coś jest w Pcimiu, to bierzemy Pcim na sztandary i maszerujemy, w Sieradzu – to łączymy się w solidarności z Sieradzem, albo z Dobrzyniem Wielkim. Itd. Albo może marsz solidarności z tymi ludźmi?:
http://wyborcza.pl/7,75398,21258397,policja-poszukuje-21-osob-ktore-protestowaly-pod-sejmem-80.html
.
Wygląda na to, że KODu to nie interesuje. Przez rok liderowania MK takie sprawy KODu nie interesowały. Może pora zmienić szefa? Nie wiem, czy Filiks, Szumełda lub Marciniak potrafiliby tchnąć w KOD nowe życie. Z MK na czele jest skazany na dogorywanie .
Autor
Starałam się nie zabierać głosu w sprawach MK i KOD, bo za mało o nich wiem, chociaż to co dociera do mnie z przekaziorów wzbudza niepokój. Czytam wszystko co piszecie Państwo na temat KOD i jeśli miałabym szczerze powiedzieć co akceptuję, to napisałabym, że najbardziej odpowiadają mi opinie Panów Sławka i JLuk, chociaż zawierają pewne elementy wzajemnie się wykluczające. Traktuję to jednak jako ścieranie się poglądów w dyskusji. Nie mogę jednak zgodzić się z tym, co pisze Autor. Dla mnie to jest relatywizm, a jeśli to zbyt dosadne określenie to na pewno jest to permisywizm.
.
Mamy wybaczyć MK jego zachowanie, bo co? Bo bez niego nie byłoby KOD, bo on jest twarzą KOD, bo jest jedynym, który w gronie zarządu ma jedyną rację, a jak jej nie ma to trzaska drzwiami? I z drugiej strony strony „ocena” wystawiona Panu Łozińskiemu – wizerunkowo trochę bezbarwny, nie emanuje energią, z ograniczoną aktywnością, będzie figurantem…
.
Szanowny Panie Autorze! Jeżeli chcemy, by KOD spełniał swoją rolę, to fajerwerki są nam potrzebne tylko na demonstracjach, u podstaw zaś powinna leżeć solidna i rzetelna organizacja, nie pozwalająca przeciwnikom wewnętrznym i zewnętrznym (a zwłaszcza środowisku pisowskiemu) na formułowanie zarzutów i posądzeń. Jeżeli KOD ma przetrwać to nie może opierać się o bezgraniczną tolerancję dla niektórych osób i dopuszczać łamania norm określonych prawem. Wybieram bezbarwnego Pana Łozińskiego, chociaż domyślam się, że wyznaczył dla siebie w tej chwili rolę tylko zarządcy komisarycznego.
Ręce i nogi opadają. Mój ulubiony i ceniony przez lata Redaktor Skalski proponuje KODowi samobójstwo polityczne, powtarzając rzeczy nie do końca prawdziwe, nieprawdziwe czy wręcz plotki rozsiewane przez zwolenników MK. Poniżej zestawiłem fakty a komentarz zamieszczę po faktach.
*
1. Mateusz Kijowski nie założył samodzielnie KOD. Stowarzyszenie KOD dniu 2 grudnia 2015 roku założyli: (por: https://www.ruchkod.pl/sklad-wladz-komitetu-obrony-demokracji/)
Lista założycieli Stowarzyszenia:
1. Walter Chełstowski
2. Piotr Cykowski
3. Wojciech Dragan
4. Magdalena Filiks
5. Dorota Guenther
6. Krzysztof W. Kasprzyk
7. Mateusz Kijowski
8. Beata Kolis
9. Krzysztof Łoziński
10. Jarosław Marciniak
11. Maja Niedźwiecka
12. Andrzej Miszk
13. Beata Ossowicka
14. Magdalena Ostrowska
15. Jacek Parol
16. Beata Anna Polak
17. Elżbieta Pytlarz
18. Joanna Roqueblave
19. Radomir Szumełda
20. Paweł Wimmer
21. Maria Wojciechowska,
z czego Komitet Założycielski stanowili:
1. Piotr Cykowski
2. Mateusz Kijowski
3. Magdalena Ostrowska
4. Jacek Parol
pierwszy zarząd działał w składzie:
Zarząd Główny
1. Piotr Cykowski (zawieszony na własną prośbę z powodów osobistych)
2. Dorota Guenter
3. Mateusz Kijowski
4. Jarosław Marciniak
5. Jacek Parol
6. Joanna Roqueblave
7. Radomir Szumełda
Pierwszy skład Komisji Rewizyjnej:
1. Beata Kolis
2. Magdalena Ostrowska
3. Elżbieta Pytlarz
4. Paweł Wimmer
Warto zwrócić uwagę, że Radomir Szumełda; podobnie jak Jarosław Marciniak byli od początku w składzie ZG – nikt ich nie dokooptowywał.
2. Stowarzyszenie KOD to członkowie stowarzyszenia ok. 9000 osób, w imieniu których wybierane są właśnie Zarządy Regionalne, Zarząd Główny oraz Komisja Rewizyjna a wcześniej grupa członków założycieli. Do tej pory działają na szczeblu centralnym ZG i Komisja Rewizyjna powołane przez założycieli, z późniejszymi zmianami oraz uzupełnieniami. Na szczeblu regionalnym działają w kilku regionach władze świeżo wybrane (śląski, zachodniopomorski, warmińsko-mazurski, lubuski) a w pozostałych władze tymczasowe częściowo wybrane w kadłubowych wyborach, częściowo powołane przez ZG. (Por.: https://www.ruchkod.pl/wybory-kod-2017/)
3. Mateusz Kijowski od początku wylansował się w mediach jako jedyna twarz KOD. Przez cały rok 2016 Mateusz Kijowski, jako przewodniczący ZG działał w znacznym stopniu ponad głowami członków zarządu, rozgrywając ich miedzy sobą w sposób daleki od jakichkolwiek standardów demokracji na co na łamach SO wielokrotnie zwracali uwagę w swoich tekstach m.in. Jacek Parol, Magdalena Ostrowska a kulminacyjnym punktem tych faktów było „Oświadczenie grupy założycieli Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji” opublikowane na SO w dniu 19.11.2016 r. pod którym podpisało się 10 osób założycieli z w/w.
4. Ujawnienie faktur Mateusza Kijowskiego dla SKOD nastąpiło w „Oświadczeniu członków zarządu….” 5 stycznia 2017 r. https://www.ruchkod.pl/oswiadczenie-czlonkow-zarzadu-komitetu-obrony-demokracji/ , podobne decyzje podjęła Komisja Rewizyjna 7 stycznia,( https://www.ruchkod.pl/oswiadczenie-komisji-rewizyjnej-stowarzyszenia-komitet-obrony-demokracji/) czego konsekwencją były decyzje o zmianach w składzie ZG z dnia 17 stycznia 2017 r. oraz wdrożeniu procedury naprawczej https://www.ruchkod.pl/komunikat-zarzadu-stowarzyszenia-komitet-obrony-demokracji/
Trzeba zwrócić uwagę, że zmieniony zarząd już w składzie z Panem Krzysztofem Łozińskim na tymże posiedzeniu, po wielogodzinnych rozmowach z Mateuszem Kijowskim podjął następująca uchwałę: „Zarząd podjął uchwałę, wyrażającą brak zaufania do przewodniczącego Zarządu Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji Mateusza Kijowskiego i wzywającą go do niezwłocznego ustąpienia z funkcji przewodniczącego Zarządu.”
5. Mateusz Kijowski w oświadczył w dniu 17.01. 2016 r. , że nie zamierza podporządkować się uchwale zarządu, a w kolejnym oświadczeniu stwierdził, że będzie kandydował na szefa KOD na Mazowszu oraz Przewodniczącego Zarządu Głównego KOD. Na facebookowej stronie KOD MK publikuje coraz bardziej manipulatorskie oświadczenia, jak bardzo został skrzywdzony i dlaczego chce i musi kandydować wyborach.
*
A teraz komentarz:
1. MK nie miał żadnego elektoratu. To nie dla niego a przeciw Kaczyńskiemu i PiS wychodziły tysiące. Te tysiące wierzyły w rzetelność Kijowskiego, teraz kiedy okazał się nieuczciwy nie wyjdzie nawet 5% tego rzekomego elektoratu.
2. Dyskredytowanie kilku osób, „…pani Filiks, czy któryś z panów; Szumełda, Marciniak, Łoziński”, które zresztą od początku są w KOD jest nie tylko nie fair. Jest błędem, bo MK już nikogo nie porwie a każda z tych osób jeżeli zostanie szefem ma jeszcze takie szanse.
3. MK trafił w punkt rozpoczynając wraz z kilkoma osobami KOD, ale tak się składa, że wszystkie lub większość w/w osób była z nim od początku i bez nich oraz bez setek wolontariuszy nic by sam nie zrobił. Rozpowszechnianie mitu, że sam MK stworzył KOD jest nieprawdą.
4. „Szumełda wie co robi, domagając się, by Mateusz nie kandydował.” Nic takiego Szumełda nie mówi. Mówi, owszem że nie będzie kandydował jeśli do wyborów nie stanie MK, ale stanie przeciw MK w uczciwych wyborach.
5. „Zarząd, pochodzący z kooptacji, wychodzi ze skóry, by odsunąć KOD od podjęcia decyzji o liderze – i to ma być troska o wewnętrzną demokrację w Komitecie.” Znowu nieprawda – zarząd wyraził tylko brak zaufania do MK, który naraził ten zarząd na podejrzenie współsprawstwa w sprawie jego faktur. Ale na boga, ten zarząd nie zabrania MK udziału w wyborach! Po co robić czytelnikom wodę z mózgu? Ponadto zarząd nie pochodzi z kooptacji. Z tego zarządu na razie Pani Filiks i Pan Marciniak zostali w swoich regionach świeżo wybrani szefami. A reszta, poza Krzysztofem Łozińskim, jest od początku w ZG.
6. „A teraz realne wybory; MK startuje wśród tych innych, pozbawionych publicity, bez charyzmy? Tych, którzy zaistnieli dzięki ruchowi, stworzonemu przez Kijowskiego.” Gdyby nie ludzie typu Filiks, Szumełda, Marciniak Kijowski niczego by nie stworzył. A co do charyzmy to Pani Filiks i Pan Szumełda , każde z nich ma 10 razy więcej niż Kijowski. (Pana Marciniaka nie słyszałem). Kijowski nigdy żadnej charyzmy nie miał, a dzisiaj ma „charyzmę” owszem – krętacza, matacza, obwiniającego za swoje położenie wszystkich i wszystko oprócz siebie samego. Brak zdolności do przyjęcia choćby elementarnej odpowiedzialności za swoje czyny.
7. „Czas może sprzyjać Kijowskiemu. Kampania anty MK może się przejeść. Emocje opadają. Hejterzy będą robili swoje, lecz pobudzeni rygoryści moralni mogą przestać histeryzować.” Czy Pan Redaktor naprawdę w to wierzy? Nie ma żadnej kampanii przeciw MK – zarząd potraktował go bardzo powściągliwie, bo powinien być dyscyplinarnie usunięty ze stowarzyszenia za przekręty finansowe! Matacz pozostanie mataczem a ci jak Pan lekceważąco określa „rygoryści moralni” nie histeryzują a domagają się uczciwego wyjaśnienia sprawy. Doszło do tego, że wichłacz jest, według Pana, szanowanym liderem a ludzie domagający się jego uczciwości to histerycy! Czas nie sprzyja Kijowskiemu, bo publikuje on na FB oświadczenia coraz bardziej manipulatorskie, które go coraz bardziej pogrążają. W dobrej wierze walczy o swoich „wyznawców” ale to są głównie zakochane w nim panie. Wszystkich innych, myślących członków KOD szlag trafia coraz bardziej.
8. Wygląda na to, że KOD aby odzyskał minimum zaufania społecznego powinien po wyborach być kierowany przez Zarząd pod przewodnictwem Pana Krzysztofa Łozińskiego. Tylko w ten sposób można uratować ten ruch choćby częściowo.
*
Powołuje się Pan Redaktor na Panią PAT, która jak sama stwierdziła nie jest członkiem KOD. Z tego co napisała wynika, że nie zna podstawowych faktów o KOD, mitologizując pracę MK a deprecjonując pracę innych. Nie przyjmuje do wiadomości, że przedmiotem sporu nie jest prawo moralne MK do tych pieniędzy. Przedmiotem jest brak uczciwości MK w wystawianiu faktur na prace, które wykonywał kto inny, w dodatku faktur znacznie zawyżonych w stosunku do cen rynkowych i ukrywaniu tego przed Zarządem. Rozważania Pani PAT po ludzku są prawdziwe i humanitarne, ale w przestrzeni publicznej nikt nie będzie prowadził tak skomplikowanego rozumowania, żeby uniewinnić MK. Opinia publiczna działa jak brzytwa Okhama.
*
MK kompletnie się zagubił. Walczy z Zarządem KOD, publikuje coraz bardziej manipulatorskie oświadczenia i pogrąża się tym sposobem coraz bardziej. Warto przytoczyć tutaj odpowiedź na FB jaką Pan Krzysztof Łoziński udzielił Panu Januszowi Kijowskiemu w sprawie bratanka: „Krzysztof z konta Agnieszki: Szanowny Januszu, rozumiem Twoje emocje, ale sytuacja nieco inaczej wygląda. Zarząd nie jest „tymczasowy” i nie popełnia sepuku, tylko stara się ratować KOD. W przestrzeni publicznej fruwa obecnie spora ilość FAŁSZYWYCH informacji o całej sytuacji i krokach zarządu. My nie kwestionujemy dokonań Mateusza i nie apelujemy do niego o stałe odejście, tylko o czasowe wycofanie się, co byłoby lepsze także dla niego, bo on niestety w tej chwili brnie i robi kolejne błędy, które pogarszają jeszcze bardziej jego sytuację. To nie zarząd, tylko zwolennicy PiS, skierowali wnioski do prokuratury. Powiadomienie złożone przez Chaborę nie dotyczyło Mateusza, tylko innej osoby, która nakłaniała go do udziału w fałszerstwie dokumentu. Służby PiS oczywiście działają, ale to nie one wpakowały nas w to bagno. Niestety wpakował nas w nie Mateusz, co dla mnie jest szalenie przykre. Jak mamy go ratować, jeśli on sam co chwila robi kolejne rzeczy, które coraz bardziej go pogrążają, i nie słucha rad, jak z tego bagna wyleźć?”
I to jest sedno całej sprawy MK pogrąża się i deprecjonuje i nie daje szansy pomóc samemu sobie. Przy okazji szkodzi idei KOD.
” …– komu to na rękę!? ”
Dla mnie to oczywiste. Amerykańskim imperialistom i odwetowcom z Bonn.
@ J.LUK do tradycyjnych:”kto za tym stoi?” i „komu to służy?”
należałoby dodać: komu MK na rękę, tzn. ….narobił?
Panie Erneście: To JA zrobiłem to zdjęcie i opublikowałem najpierw u siebie na FB, a zaraz potem na stronie KODu. Jestem dumny i szczęśliwy, ze wybrał Pan to zdjęcie (prawda, jakie świetne?) do ilustracji swojego artykułu. Sam nie zajmuję stanowiska w sprawach MK i KODU, poza jednym wezwaniem (które powtarzałem w wielu miejscach): zatrudnijcie fachowców! To fachowcy powinni robić księgowość, nadzór organizacyjny, PR, i wiele innych rzeczy. Działacze pełni animuszu powinni swoje posunięcia konsultować z trzeźwymi fachowcami. Tak, jak to za pierwszej Solidarności bywało.
Tak nawiasem: Czy nie ma doradców, którzy by mieli dostęp do ucha pana MK? Jeśli on nie chce słuchać, to może by go najpierw upić, potem związać, a po wytrzeźwieniu krzyczeć z obu stron aż do skutku?
NARCIARZ2 – czytam pańskie teksty, ale od strony takiego zacięcia satyrycznego Pana nie znałem. Upić, związać i krzyczeć. No, no – taniej wyszedłby kaftan wiązany na plecach….
@Sławek
Mijamy się. Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać moje komentarze. Najlepiej w formie zebranej. https://www.facebook.com/notes/czyja-b%C4%99dzie-polska/a-byk-fika-pat/815845915223083
Mówimy o dwóch różnych bytach: o Ruchu KOD, który był pierwszy i powstał z inicjatywy Mateusza 19.11.2015 i o stowarzyszeniu, które zostało zawiązane 2.12.2015 przez kilkanaście osób. Zarejestrowane w KRS znacznie później.
Dla mnie i dla większości manifestujących ludźmi KODu, są ci którzy manifestują. Członkowie stowarzyszenia to JEDYNIE „działacze” KODu, duch i ciało jest gdzie indziej.
Stwierdza Pan: „Z tego co napisała PAT wynika, że nie zna podstawowych faktów o KOD…”
W wielu miejscach spotkałam się z lekceważącym traktowaniem osób takich jak ja „nie -członków”. A to my jesteśmy „masą’. Was jest 10 tys. nas 66 (grupa) lub 250 (strona) tys (ludzi których można zniechęcić=stracić) + (sympatycy nieaktywni i ambiwalentni – możliwi do pozyskania). To od nas zależy skuteczność stowarzyszenia. To my jesteśmy elektoratem. Podobnie jak w partiach – są członkowie partii, i ci którzy na tę partię głosują. I to o nas należy walczyć, a członkowie stowarzyszenia KOD nas ignorują, a często także obrażają. My nie wybieramy zarządów, ale stowarzyszenie bez nas jest bezsilne, to od nas zależy MOC KODu.
Ja nie muszę wiedzieć, kto i co robi w stowarzyszeniu, nie muszę znać faktów. Nie tylko nie muszę, nawet nie powinnam znać wewnętrzych problemów stowarzyszenia, a wszelkie spory w stowarzyszeniu powinny być rozwiązywane za zamkniętymi drzwiam (dla dobra Sprawy i KOD). Ja mam chcieć iść na manifestację, mam chcieć działać, pomagać członkom i uczestniczyć w akcjach i zbiórkach. Kiedy widzę te Wasze przepychanki, odechciewa mi się. Dlaczego? Bo to dla mnie znaczy, że dla Was Sprawa stoi na drugim miejscu, a na pierwszym jest walka o pozycję w stwoarzyszeniu, we władzy, Wasza przyszła kariera, a nie deklarowany wspólny cel.
Nie pomoże Wasza krystaliczna uczciwość, ani najwyższe nawet kompetencje. Nie pomogą dowody winy, ani logika. „Masa” idzie za sercem. A nasze serce należało do MK. Czy sprawiedliwie? Tu nie ma sprawiedliwości, lubimy kogoś i już. Często lubimy i kochamy tych, którzy nam szkodzą, co niczego nie zmienia, kochamy ich, choć obok jest ktoś, kto o wiele bardziej zasługuje na nasze lubienie, ale go nie lubimy.
„… mitologizując pracę MK a deprecjonując pracę innych.”
Z faktu, że akcentuję prawo moralne, nie wynika, że mitologizuję MK lub deprecjonuję innych.
„Prawo moralne we mnie, niebo gwiaździste nade mną” – prawo moralne jest pierwsze wobec wszystkiego. Cokolwiek zostanie zrobione z pogwałceniem prawa moralnego obróci się przeciwko temu, kto to robi. Najlepszym przykładem jest sam MK. On również nie rozumie, że najpierw etyka i moralność, potem cała reszta. I na nic najlepsze intencje, kiedy kogoś krzywdzimy, zaniedbujemy, okłamujemy, kiedy mówimy półprawdy, kiedy mamy nieczyste sumienie. Mateuszowi zostały wybaczone alimenty (dla dobra Sprawy), teraz ktoś powołując się na Sprawę, wypuścił Dżina z butelki. W mojej ocenie zrobił to dla własnej korzyści (pozycji w stowarzyszeniu KOD), a nie dla Sprawy. Dżin niszczy Sprawę, bo niszczy MK. I co z tego, że MK straci popularność, jeśli straci ją SKOD (to się właśnie dzieje > sondaże)? Co zrobi ZG KOD bez nas? Zauważa Pan: „teraz kiedy okazał się nieuczciwy nie wyjdzie nawet 5% tego rzekomego elektoratu.” Czy o to Wam chodziło? To było Waszym celem? Zniechęcić nas?
ad3. „Rozpowszechnianie mitu, że sam MK stworzył KOD jest nieprawdą.” Ani MK, ani nikt inny niczego takiego nie twierdzi. „Pierwszy” nie jest równoznaczne z „sam”. Lech Wałęsa też niczego nie zrobił sam, ale zrobił pierwszy, a i to nie sam, a mimo to jest ikoną Solidarności i to on dostał Nobla. Tak działa ten mechanizm. Aby powstała grupa na FB, ktoś musi ją założyć. Nie robi tego grupa, tylko jedna osoba. Był nią MK. Dołączyłam do tej grupy.
Pisałam wielokrotnie, że nie usprawiedliwiam i nie rozgrzeszam MK, że oczekuję od niego wyraźnych przeprosin i uporządkowania spraw, ale jest „generałem” i kiedy trwa bitwa nie zajmujemy się fakturami, ani alimentami generała, ani jego małością. Mamy wygrać bitwę, a nie wygrać z generałem, albo udowodnić winy generała (zdyskredytować generała). Nie taki jest nasz cel. I choć wierzę, że jest tak jak Pan to przedstawia, to uważam, że teraz na roztrząsanie tego „nie czas i nie miejsce”.
„Rozważania Pani PAT po ludzku są prawdziwe i humanitarne, ale w przestrzeni publicznej nikt nie będzie prowadził tak skomplikowanego rozumowania, żeby uniewinnić MK.”
Nie rozumie Pan czym jest etyka. Jeśli coś jest humanitarne, to jest jedyne właściwe. Pozwala działać tak, żeby nie krzywdzić. I nie ma znaczenia przestrzeń, w jakiej to się odbywa, ani stopień złożoności rozumowania. Kiedy „nie krzywdzę”, to nie znaczy, że „uniewinniam”. To znaczy wyłącznie, że „nie krzywdzę” (nie rzucam kamieniem). Nie jestem instancją, która ma prawo i kompetencje by osądzać czyjeś winy.
Ponieważ nie znam faktów z pierwszej ręki, muszę komuś uwierzyć na słowo. Wierząc ryzykuję, że uwierzę nie temu, który mówi prawdę, tylko temu, kto manipuluje prawdą. Dlatego nie wypowiadam się na temat win MK. Z zasady „nie wierzę”.
„Opinia publiczna działa jak brzytwa Okhama.”
Ponieważ właśnie tak jest, wysuwanie oskarżeń przeciwko komukolwiek, w sposób jaki to zostało zrobione jest podwójnie nieetyczne, jest dla mnie nie do przyjęcia. Ma znamiona pomówienia. Dlatego nie mogę postąpić inaczej, muszę odrzucić Wasze racje (bo cel nie uświęca środków), nawet jeśli macie rację.
Nie mogę stawać po stronie kogoś kto angażuje mnie w lincz. Wolę stanąć po stronie „oskarżonego”, nawet jeśli jest winny.
To nie MK niszczy KOD, robicie to Wy rozwiązując problem w określony sposób.
Jeśli MK nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje wpadki i konflikt, to jedyne co pozwoli pokonać ten PAT jest wzięcie odpowiedzialności za konflikt przez Was (Zarząd). Jest dowiedzione, że tylko ten kto poczuwa się do odpowiedzialności przejmuje kontrolę nad sytuacją.
Gdy zrzucacie winę MK nie macie żadnej siły sprawczej, aby cokolwiek zmienić. Jesteście bezsilni.
Krzysztof Łoziński „Kończmy tę wojnę na górze, która nas wszystkich niszczy, … i zajmijmy się wojną z tym, co robi PiS”
https://studioopinii.pl/krzysztof-lozinski-list-do-czlonkow-i-sympatykow-kod/
Jeśli szanuje Pan opinię KŁ, proszę skoncentrować się na tym co robi PiS, a nie MK. Problem z MK rozwiąże się sam, tak albo inaczej. A Sprawa potrzebuje nas wszystkich.
@ PAT – nie będę z Panią polemizował, ponieważ widzę że należy Pani do kategorii ludzi, którzy są przyrośnięci do swoich poglądów. Stefan Kisielewski mawiał, że można dyskutować z ludźmi, którzy są przywiązani do swoich poglądów, ale nie da się dyskutować z osobami, które są przyrośnięte do swoich poglądów.
Tutaj tylko parę uwag porządkowych:
– przytacza Pani imperatyw kategoryczny Kanta, ale naprawdę brzmi on trochę inaczej:”Handle nur nach derjenigen Maxime, durch die du zugleich wollen kannst, dass sie ein allgemeines Gesetz erde.”; gdyby Pani miała okazję posłuchać wykładów księdza profesora Józefa Tischnera na ten temat nie używałaby pani tej kategorii w takim kontekście,
– „…teraz ktoś powołując się na Sprawę, wypuścił Dżina z butelki. W mojej ocenie zrobił to dla własnej korzyści (pozycji w stowarzyszeniu KOD), a nie dla Sprawy. Dżin niszczy Sprawę, bo niszczy MK.”. MK według tego zdania działał z pobudek wyższych ale jego współpracownicy kierowali się z pewnością niskimi pobudkami, ale Pani nikogo nie oskarża, oto proszę cytat z Pani: „Ma znamiona pomówienia.”,
– „MK ….jest „generałem” i kiedy trwa bitwa nie zajmujemy się fakturami, ani alimentami generała, ani jego małością. Mamy wygrać bitwę,” tylko nie powiedziała Pani jak człowiek który nie ma elementarnych kwalifikacji zarządczych także moralnych miałby poprowadzić wielki ruch do zwycięstwa, żeby zwyciężyć nie wystarczy się przebrać za generała,
– „Nie rozumie Pan czym jest etyka” – ma Pani rację nie rozumiem – gdzieżbym śmiał rozumieć!,
– dziękuję za używanie wobec mnie kategorii „Wy” w kilku przypadkach deklinacji; ostatni raz tak do mnie mówili milicjanci w PRL, i bezpieczniacy, którzy mnie przesłuchiwali w latach 1982-1988 za działalność w pierwszej „S”, przyjmuję z pokorą i wdzięcznością ten zwrot,
– „… wysuwanie oskarżeń przeciwko komukolwiek, w sposób jaki to zostało zrobione jest podwójnie nieetyczne, jest dla mnie nie do przyjęcia. Ma znamiona pomówienia.” – czyli słusznie zrobił, że wystawił lewe faktury, zataił je przed większością członków zarządu a potem wszedł w zaparte i nikt nie ma prawa pomawiać go o to!,
– „To nie MK niszczy KOD, robicie to Wy rozwiązując problem w określony sposób” i wszystko jasne!,
– „Dlatego nie mogę postąpić inaczej, muszę odrzucić Wasze racje (bo cel nie uświęca środków), nawet jeśli macie rację” – jestem za a nawet przeciw!,
– „Gdy zrzucacie winę MK nie macie żadnej siły sprawczej, aby cokolwiek zmienić. Jesteście bezsilni” – nowy Mesjasz?.
*
Logika Pani argumentów jest tak wewnętrznie sprzeczna i pokrętna, że przyznaję uczciwie – nie jestem w stanie podjąć dyskusji. Poddaję się!!!
*
Na koniec chciałbym Pani podziękować za wskazanie mi co mam robić – bez Pani światłego polecenia nie wiedziałbym co czynić w istniejących warunkach: „Jeśli szanuje Pan opinię KŁ, proszę skoncentrować się na tym co robi PiS, a nie MK. „
Co miałem do napisania, napisałem. Nie pisałem jednakże, że Krzysztof Łoziński będzie figurantem. Znam go. Nie będzie! Napisałem, że mogą chcieć zrobić go figurantem. A to różnica.
Napisanie, że jest bezbarwny krzywdzi go. Przykro mi i przepraszam. Gdybym napisał, że nie jest ekspansywny miało by to inne znaczenie. To, że nie emanuje energią nie znaczy, że nie jest energiczny. Jest. Może być – daj Boże zdrowia – mózgiem, sumieniem, sprężyną, a nie ma kwalifikacji na trybuna.
Pani Tymiankowska „wybiera bezbarwnego”. Gratuluję przenikliwości. Ale masowy ruch musi uwzględnić, że szeroka publiczność wybiera barwnych.
Panie Sławku Szanowny. Gratuluję panu pewności siebie i wiary we własne przekonania. Pan wie, że za Kijowskim nie pójdzie nawet pięć procent. Ja nie wiem ile. Pan wie, że jego konkurenci mają dziesięć razy więcej charyzmy niż MK. Ja nie wiem. Ja widzę liczne wypowiedzi z poparciem dla Mateusza Kijowskiego, a nie widzę takich z apoteozą tych osób.
Wymienił pan listę zakładających KOD. Chwała im za to. A Kijowski wylansował się jako jedyny. I został uznany za twarz i lidera struktury. To znaczy, że się nadaje do tej roli! Czy to tak trudno zrozumieć?
Dlaczego w zespołach, ambitnych, zdolnych, pracowitych wylansowali się panowie Gajos czy Linda?
@ERNEST SKALSKI – Szanowny Panie Redaktorze – ponieważ był Pan łaskaw wspomniec dwóch wybitnych aktorów, może Pana zainteresuje wywiad z jednym z nich http://ksiazki.onet.pl/janusz-gajos-to-juz-wiem-dalej-dalej-dalej-wywiad/9wkq0v
Słuchając go odkrywamy światy znacznie głębsze od naszych doraźnych namiętności….
„Dlaczego w zespołach, ambitnych, zdolnych, pracowitych wylansowali się panowie Gajos czy Linda?”
Ani pan Gajos, ani pan Linda nie wyobrazili sobie z tego powodu, że teatr jest ich prywatną własnością. MK to zrobił.
Oni odgrywali role, które mieli do odegrania, nie uznawali się za ważniejszych od reżysera, ale postępowali tak jak on sobie wyobraził spektakl. To wielka umiejętność u aktora, dostosować się do czyichś potrzeb. Potrafią to jedynie najlepsi.
@ ERNEST SKALSKI – Szanowny Panie Redaktorze – to nie jest sprawa mojej pewności siebie i wiary we własne przekonania. Zajmowałem się zawodowo przez wiele lat kształceniem liderów i pomaganiem w ich rozwoju zawodowym, stąd mój punkt widzenia. W tym konkretnym przypadku życie potoczyło się w taki sposób, że Mateusz Kijowski na razie swoje szanse w znacznym stopniu pogrzebał. Miał okazję zaistnieć jako poważny lider KOD ale popełnił wiele błędów, w tym 3 zasadnicze i wszystkie one wynikają z jego cech osobistych oraz wzorców zachowania. Te błędy to przede wszystkim brak elementarnych umiejętności zarządzania i odmowa ich zdobywania na co wskazuje całość jego relacji w Zarządzie Głównym oraz z działaczami którzy mieli własne zdanie a których wyeliminował z KOD. Brak szacunku dla ludzi, bliższych i dalszych współpracowników, którzy pracowali i/lub pracują tak ciężko jak on jako wolontariusze na rzecz KOD. Kompletne ignorowanie ich zdania, które mogłoby mu bardzo pomóc, doprowadziło do odejścia z ruchu wielu ważnych i potrzebnych ludzi. Zamiast podziękować obrażał się na nich. Wreszcie ostatni błąd, który przelał czarę goryczy – oszustwo na fakturach i niechęć do przyznania się do błędu. Brnięcie w „faktura gate” rujnuje jego wiarygodność jako szefa.
KOD, jako jednego z liderów opozycji, jako reprezentanta KOD wobec mediów. Kto będzie z takim szefem rozmawiał poważnie. Od początku PiS przykleił mu łatkę alimenciarza a teraz jeszcze oszusta! I to nie są konfabulacje PiSu a określenia mające pokrycie w faktach.
Idąc Pańskim tokiem rozumowania, załóżmy że MK pozostaje nadal szefem KOD. PiS przez prokuraturę i UKS całkowicie go sobie podporządkuje pod groźbą prawa karnego. MK to nie jest niezłomny lider jak Frasyniuk, Pinior, Rulewski czy Wałęsa. To biedny, wystraszony inteligent, nic mu nie ujmując. Złamanie go przez służby to będzie dla nich bułka z masłem. I po co nam taki lider. Dla jego samozadowolenia?
* * *
Niewykluczone, że MK swoim zachowaniem – postponowaniem ZG KOD, przejmowaniem stron na FB i płomiennymi odezwami wyprowadzi z KOD jakąś część swoich zwolenników, tzw. murarzy , na co wyraźnie liczy. Jeśli tak to zobaczymy co z nimi osiągnie, oprócz zbudowania towarzystwa wzajemnej adoracji. Jeśli do tego dojdzie to będzie kolejny egzamin. Może go zda. Na obecnym poległ na całej linii i próba reanimowania przyniesie mu więcej szkody niż korzyści.
@Slawek: Nie mając doświadczenia zawodowego w kształceniu liderów, pod listem p. Łozińskiego napisałem listę 13-tu punktów, które mogą uratować karierę MK. Koncze tak: Zegar tyka. Za kilka tygodni będzie za późno, żeby MK uratował swoje stanowisko. Jeśli MK się nie zmieni, to stanowisko obejmie ktoś inny. Szczerze mówiąc, nie mam wielkiej nadziei, ze MK się zmieni teraz, jeśli nie zrobił tego dotąd. Proszę zauważyć, ze lista jest pozytywna w tym sensie, ze ja nie próbuję rozdrapywać afery fakturowej. Według mnie ona jest objawem, a nie przyczyną. Według mnie, główną przyczyną problemów jest niechęć MK do samodoskonalenia, słuchania opinii, radzenia się fachowców, i brania ich rad pod uwagę. Krotko mówiąc, opór. To jest ironiczne, ze liderem ruchu przeciwko upartej władzy stal się równie uparty MK. Ale to nie przejdzie. Jeśli MK się nie zmieni, to jest końcówka jego jego historii jako lidera. Nie piszę tego z satysfakcją. Trzeba to po prostu przyjąć do wiadomości. Prawdopodobnie czas na zmianę warty i tyle. Przykro mi, Panie Erneście.
@ NARCIARZ2 – zgadzam się z Panem. Treść Pańskiego wpisu jest dla mnie oczywista. Nie trzeba być zawodowcem w business administration czy management, ani nawet modern leadership aby wiedzieć to co Pan proponuje. To wiedza powszechnie dostępna dla ludzi, którzy mają ambicje kierownicze. Szczególnie w USA, która jest ojczyzną większości zasobów wiedzy w tych obszarach.
Niestety MK jest naturszczykiem, co bardzo mu szkodzi. I nawet to dałoby się jakoś nadrobić, gdyby tylko miał głowę otwartą na wiedzę, na dyskusje z ludźmi, na doradców. Ale my nie pomożemy mu jeśli sam nie zachce sobie pomóc. Na razie nie chce.
MK nie chce się zmienić a to znacznie więcej niż nie może. Narciarz w jednej z wypowiedzi przywołał jako pozytywny przykład osoby, które zmieniły się w trakcie swojej politycznej kariery. Postacie Lecha Wałęsy i Andrzeja Leppera. Nie można porównywać tych dwóch z MK. Tamci zaczynali od nauczenia się noszenia garnituru i słuchali mądrzejszych od siebie, bo zdawali sobie sprawę z własnych niedoskonałości. Włożyli ogrom świadomej pracy w wykreowanie swego wizerunku od podstaw, podczas gdy MK jest wyśmienicie wykreowany od fryzury, poprzez marynarki aż do butów i rękawiczek, że o zawartości głowy nie wspomnę. I to go właśnie gubi. On po prostu nie odczuwa najmniejszej potrzeby korekty własnego wizerunku, bo uważa ten wizerunek za dopracowany w każdym szczególe. I to jest jego nieszczęście.
Będę obserwowała wrocławskie wybory do władz KOD. Bardzo mnie interesuje, jak to będzie przebiegało i kto wejdzie do władz. Zapowiada się burzliwie.
http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,21253625,wyborcza-goraczka-w-kod-kto-zostanie-nowym-szefem-na-dolnym.html
@ Ernest Skalski: uznawanie, ze PiS cofnie sie przed protestami w sprawach dla siebie istotnych, tzn. przejmowania i utrwalania wladzy, a do takich zaliczam zmiane prawa wyborczego, swiadczy albo o nieograniczonym optymizmie graniczacym z naiwnoscia. Przejecie Sadownictwa i obsadzenie systemu wyborczego swoimi ludzmi to dla JK absolutny priorytet warty nawet problemow gospodarczych.
@ Slawek: obecna walka o wladze w KODzie wyglada wlasnie jak walka o wladze i na pewno nie przyciaga zwolennikow. Im szybciej to zakonczycie i im mniej bedzie przy tym plomiennych deklaracji o skrzywdzonej niewinnosci tego czy innego dzialacza, tym lepiej. Jedyna nadzieja jest szybkie zamkniecie konfliktu i wspolna praca nad opozycja wobec antydemokratycznych pomyslow PiS. Jesli MK nie moze sie dogadac juz z nikim, to wybierzcie kogos innego, a jemu dajcie tez odejsc z twarza i zamknijcie ten rozdzial jak najszybciej.
Pan Lozinski jest swietnym rozwiazaniem, ale jesli nie chce lub nie moze tego udzwignac na dluzsza mete, to szukajcie pilnie kogos kto moze i mozliwie malo jest zaplatany w obecne rozgrywki wewnatrz zarzadu, ujawnianie faktur, itd.
TUCIU; Prawdopodobnie tak będzie. Gdyby jednak był protest taki, żeby się Polska zatrzęsła, PIS mógłby jakoś lawirować, grać na zwłokę, coś udawać. Na przykład, że to tylko projekt, dyskusja, więc po co tak gwałtownie? Warunek protestu; ludzie muszą zrozumieć, że tracą prawo wyboru, dobro osobiste. No i KOD zwarty,silny, gotowy.
Oczywiście, trzeba natychmiast kończyć rozpierduchę w KOD. Przez wybory! Przyśpieszyć, bo PIS nie czeka. Dać Mateuszowi szansę przegrać. A póki jest kim jest, niech organizuje ten protest.
Na przykładzie KOD widać jak na dłoni największa wadę Polaków. Titanic tonie. Można jeszcze zatkać dziurę, jeśli wziąć się do akcji natychmiast i wspólnie. Jednak pasażerowie kłócą się o miejsca przy stolikach w okrętowej restauracji, choć pod stolikami już chlupie woda.