Andrzej Lewandowski: Futbol do remontu!

Piotr Lisek

2017-02-06.

ECHA WYDARZEŃ: Wracam do dzielenia się refleksją osobistą po szpitalnej przerwie. Ucieknie spod pióra to i owo, ale co najmocniej utrwalone- w pamięci zostało, czyli…

  • Klasyfikacja sportowych bohaterów ostatniego czasu sugeruje, by na pierwszym miejscu postawić tyczkarza Piotra Liska (ur. 16 sierpnia 1992 w Dusznikach), bo… właśnie przeskoczył poprzeczkę zawieszoną na szóstym metrze. Pod dachem, niemieckim…

To oznacza, że utwierdził prymat w kraju ( parę dni wcześniej 5,92, więc już też „żółta koszulka), a także obecnie przewodzi światowej stawce. Pewnie go wyprzedzą, bo to pierwsze dopiero jaskółki sezonu, ale zaszczyt już jest.

Sześć metrów w tyczce to punkt, od którego przymiotnik „legendarny” zostaje po wsze czasy. Jak Woronina 10 sekund na setkę, 400 metrów Szewińskiej poniżej 50 sekund, ponad 17 metrów Józefa Szmidta w trójskoku, ponad 80 metrów Janusza Sidły w oszczepie i podobne — czas mija, pokolenia mijają, a TO wciąż jest w pamięci świeżutkie. Być pierwszym, który jakąś barierę . uznaną za historyczną osiągnął i przełamał…

Pan Lisek jest wciąż metrykalnie młodziutki, ale sportowo od dawna wielce dojrzały. Brąz mistrzostw świata, wielokrotny medalista krajowych mistrzów — kadetów, juniorów, seniorów; ładna już seryjka osiągnięć w imprezach międzynarodowych. Czwarty olimpijczyk w Rio- to też wielkie wyróżnienie, na które trzeba było ostro pracować… Daj Panie każdemu sportowcowi miejsce blisko podium olimpijskiego…

Był po drodze incydent dopingowy, ale potraktujmy to jako tzw. ciekawostkę, bo przecież kara odbyta, więc człowiek czysty. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr… Ale Wikipedia zapamiętała: „Podczas mistrzostw Polski seniorów w 2012 Lisek wywalczył srebrny medal ustanawiając wynikiem 5,30 nowy rekord życiowy. Testy antydopingowe przeprowadzone na tych zawodach wykazały obecność niedozwolonego środka – metyloheksaminy, wynik został anulowany, srebrny medal – odebrany oraz nałożono karę 6 miesięcy dyskwalifikacji (od 15 czerwca do 14 grudnia 2012)…”

Pan Piotr świetnie zaczął rok. Jego koleżanki i koledzy z czołówki made in Poland — także. Pierwsze jaskółki nadlatują stadkiem. Ciekawie zapowiada się pełnia sezonu.

  • Skakanie na nartach wciąż ma apogeum. Jedni mawiają, żeby z ocenami rozmiaru sukcesów nie przesadzać, bo to jednak specjalność uprawiana nie we wszystkich krajach, więc na swój sposób niszowa, inni wyłącznie podlewają nastrój radości.

Nie rozsądzam po czyjej stronie racja statystycznie-laboratoryjna. Fakt – skacze się, gdzie śnieg i skocznie, więc nie wszędzie. Z drugiej jednak strony mało który sport zimą tak zapełnia trybuny oraz programy telewizyjne. Czyli – podbił serca, jest lubiany, podnosi poprzeczkę nastroju, tworzy widowiska pierwszej jakości; kreuje bohaterów i idoli. Są –mamy emocje, nie ma ich — trzeba się kontentować urokiem wyczynów innych aktorów.

Może, więc rzeczywiście ciut – i naturalnie — niszowy w sensie liczby uprawiających, ale jako spektakl sportu wciąż coś niebywałego. Nawet coraz bardziej, bo kochamy sukcesy i bardzo ich pragniemy.  Są — jakoś lżej się żyje i dziwactwa czasów znosi. Sport jest przecież konkretem, nie gadaniem, jak polityka i jej zadufany w sobie światek… Dalekie skoki oraz loty to właśnie konkret, ten wyczekiwany. U nas — teraz za sprawą Kamila Stocha i jego kolegów. Sztafetowa pałeczka „po Małyszu” nie tylko, że dostała się w ręce świetnego kontynuatora, to jeszcze pan Kamil będąc wciąż solistą gra jednak w liczniejszej niż mógł grać poprzednik – dziś dyrektor „od skakania” – orkiestrze.

Mnie się podoba. Skakanie, latanie. Podziwiam młodzianków — anorektyków z wyglądu, gdy się pozbędą strojów z reklamami, a tak dzielnych oraz silnych. Sto metrów na godzinę przed wybiciem- jakże musi w uszach gwizdać, jak świat z wysoka przed oczami się ukazuje. Ten lot na wielkiej wysokości — jak ptak panujący nad powietrzem. Lądowanie – przyciąganie i siła ciążenia; jaką siłę mają szczuplutkie nożęta, że to wytrzymują… I jeszcze punktują za elegancję… Ładne, widowiskowe i na szczęście coraz bezpieczniejsze, bo reguły nowocześniejsze, technika wspomaga decyzję. A latają coraz dalej i dalej…Grubo ponad 200 metrów!

Panie Kamilu oraz Spółko — tak trzymać! Nie dać się obezwładnić ani rywalom, ani komplementom. Niech się kto chce – grzeje przy kominku, w którym tak ochoczo palicie. Jak sport sportem taka moda, ja wierzę w wasze gorące serca, ale i chłodną głowę…

  • Na liście wyróżnionych mam znów dr Justynę Kowalczyk. Mistrzyni nart i uporu w pracy nad sobą. Latka niby lecą, szczyt możliwości przechodzi do czasu przeszłego, a ONA ani myśli o pasowaniu. Wciąż biega i biega, coś ostatnio w świetnym stylu wygrała i nadal ma ochotę wygrywać. Imponująca klasa – siła charakteru, pragnień, wytrzymałości, odporności na monotonię treningu — dziesiątkami lat od świtu po zmierzch…. A dla- nas, kibiców i opisywaczy kolejna porcja wiedzy, że metryka-metryką, ale…

Nawiasem, o zapominalskich. Niedawno czytałem relację, jak to na korcie nasza Panna Isia (spadek z trzeciego na szóste miejsce w światowym rankingu, czyli wciąż wysoko) niespodzianie przegrała. Był m.in. komentarz, że trzeba zacząć uwzględniać… metrykę. W dalszym ciągu lektury dowiedziałem się, że zwyciężczyni naszej tenisistki ma 34 lata… Czyli — wiek dojrzały wygrał z młodością, nie odwrotnie… Lubię takie łatwe tezy kibicowsko-medialne…

  • O piłce-bez piłki. Zbigniew Boniek ze zdumieniem obserwuje, w którą stroną zmierzają proponowane zmiany w światowej piłce nożnej. Jednym z pomysłodawców poważnych korekt jest legenda holenderskiej piłki, Marco van Basten, odpowiedzialny w FIFA za rozwój technologiczny futbolu….

„Jedenastki”, wzorem meczów hokejowych, miałyby przestać być wykonywane z miejsca, a zawodnik zaczynałby nabiegać na bramkę z 25. metra. Ograniczeniem byłby także czas, bo piłkarz miałby tylko osiem sekund, by wygrać pojedynek z golkiperem. Natomiast żółta kartka, w niedalekiej przyszłości, miałaby przestać być tylko napomnieniem gracza, ale automatycznie skutkować czasowym wykluczeniem z gry. Taki przepis funkcjonuje np. w rugby, gdzie po ujrzeniu żółtego kartonika zawodnik opuszcza plac gry na dziesięć minut. Zdaniem Holendra, takie obostrzenie spowodowałoby, że piłkarze ograniczą bezmyślne faule i faule taktyczne, a gra – z powodu mniejszej liczby przerw– nabierze jeszcze większej dynamiki.”…

Boniek ciepło, ale wykpiwa Bastena (że jakby wciąż pod wpływem udziału w dawnej akcji marketingowej), pomysł jednak już żyje… A futbol przecież potrzebuje modernizacji… Mimo że taki wciąż mocny, z kasą rekordową i siłą przebicia nie tylko na boiskach…

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com