W sobotę 4 lutego, z ramienia zarządu, obserwowałem wybory regionalne KOD w Rzeszowie. Nazajutrz, 5 lutego, samolotem LOT o godzinie 9.05, mam wracać do Warszawy, a stamtąd autobusem do siebie na Mazury.
Jadę z hotelu na lotnisko taksówką. Lotnisko jest daleko od miasta i rachunek wynosi ponad 80 zł. Tego się nie spodziewałem. Myślałem, że jak mam 70 złotych w gotówce, to wystarczy. Po drodze rozmawiałem z sympatycznym kierowcą. Wiedział, że będę chciał rachunek na Stowarzyszenie KOD. Gdy podjeżdżamy pod lotnisko, mówię:
– Tu chyba jest jakiś bankomat. Bo ja mam w gotówce tylko 70 złotych (a rachunek jest 82).
A kierowca na to:
– Nie szkodzi, dla koderów mam zniżkę.
Sympatycznie się ranek zaczął. Gdy jestem już w hali odlotów pod bramką nr 3, i czekam na odprawę przed wejściem do samolotu, dzwoni Agnieszka, moja żona. W domu jakaś niezrozumiała awaria sterownia piecem zasypowym i całą instalacją CO. Jest przerażona, bo temperatura płynu w instalacji przekroczyła już 85 stopni i nadal rośnie, grozi wybuch kotła.
Agnieszka jest kompletnie nietechniczna. Poza tym, nie potrafi mi dokładnie zrelacjonować, co się dzieje. W panice majstrowała coś w ustawieniach elektroniki pieca, ale nie pamięta, co i jak. Usiłuję z pamięci ustalić jak wygląda instalacja i wymyślić jaka może być przyczyna. A jest już nerwowo, bo mimo wyłączenia pieca temperatura nadal rośnie (pali się jeszcze kominek, którego płaszcz wodny jest w tym samym obiegu). W końcu, po wytłumaczeniu Agnieszce, gdzie są bezpieczniki i sprawdzeniu, czy nie są wywalone, dochodzę do konkluzji, że musi nie działać pompa CO, choć nie wiem dlaczego. Przez telefon, kobiecie która zna się na technice tyle, co inżynier Binienda na fizyce i samolotach, tłumaczę jak odłączyć zasilanie pompy od pieca i jak ją na krótko podłączyć do prądu.
Wreszcie zadziałało, temperatura spada, ulga.
I wtedy pojawia się Stanisław Piotrowicz. Idzie wyraźnie na ten sam samolot do Warszawy. W czarnym płaszczu i czarnym kapeluszu. Tak, to ten, czołowy harcownik PiS, były komunistyczny prokurator, metr sześćdziesiąt pięć w porywach i klata jak lej po bombie. Wszystko się zgadza.
Nagle zobaczył mnie. Na moment stanął, jak by wpadł na szybę. I zmienił kierunek. Nie poszedł usiąść na krzesełkach pod bramką numer 3, tylko dalej, pod wyjściem, skąd żaden samolot nie był odprawiany.
Nie wiem, nie widziałem jak wsiadł do samolotu. W samolocie siedział na samym końcu. Na Okęciu wsiadam do lotniskowego autobusu. Jako ostatni wsiada Piotrowicz. Kapelusz na oczy i twarzą do ściany. Gdy drzwi się otwierają, rusza szybkim krokiem do przodu. O nie idzie, on zwiewa z lotniska. Gdy dość szybkim krokiem docieram do wyjścia, już go nie widać.
Miło dzień się zaczął, a potem było coraz śmieszniej…
Ktoś mi powiedział, że operacja demolowania Polski ma w PiS-ie kryptonim: „Regulacja Wisły”, czyli „osiągnąć dno nie odrywając się od koryta”.
I to by było na dziś tyle.
Krzysztof Łoziński


Herosi polskiej polityki: „…metr sześćdziesiąt pięć w porywach i klata jak lej po bombie…”, spuszcza wzrok, unika kontaktu, zmienia kierunek i „zwiewa z lotniska”. Oto sztandarowa postać która według samego siebie miała: „zaprowadzić ład konstytucyjny”, a w strukturach aparatu PRL pełniła rolę bardziej niepodległościową niż działacze opozycji. Żal d.pę ściska.
W przypływie optymizmu i wiary (znów ta wiara)proponuję spojrzeć na jasną stronę życia.
Otóż uważam że:
– pan P. jest szmatą
– trochę się tego wstydzi (to jest ta jasna strona)
Miał Pan, Panie Krzysztofie, w praktyce pokaz działania syndromu „dziury w płocie”. To jest tak – im mniejszy pies za ogrodzeniem, tym większy rwetes robi. W tym psim zachowaniu jest sama krwiożerczość i żądza mordu – złapię i zagryzę. Ale niech to maleństwo trafi na dziurę w płocie……….hmmmm – dziura???…….a to dziwne zjawisko. Ja coś głośno szczekałem????? No i Piotrowicz trafił na swoją dziurę na lotnisku. Podejrzewam, że nie była to jego pierwsza dziura…..i nie ostatnia.
Pozdrawiam
Skoro o tych jasnych stronach: pan P. jest głęboko nieszczęśliwy. A pan K. który na nim buduje swoją demolkę Pl też jest nieszczęśliwy. Szkoda, że pan K. nie lata samolotami miałby też okazje do zwiewanie z podkulonym ogonem. A tak to jest tylko wożony z Nowogrodzkiej na Wiejską i z powrotem. A potem do domu na Żoliborz.
I jeszcze nach Krakau. I czasem jakies tajne Berliny…
Gdybym był 40 lat młodszy to bym Pana skrytykował za brak wyczucia sytuacji 🙂
A gdzie selfik?!
Na przyszłość – to się robi tak: spotkawszy osobliwość przyrody łapie się ją za kark, wykręca pyszczek równolegle do naszej twarzy i trzymanym w drugiej ręce aparatem strzela się selfika.
Jeśli osobliwość wykazuje jeszcze oznaki życia, składa się jej gratulacje, że będzie miała przynajmniej jedno zdjęcie z przyzwoitym człowiekiem.
W jednym opowiadaniu Białoszewskiego z Placu Dąbrowskiego występowała „ta Bokser”, co nie była jej wina, „bo na nią szczekali”. Jak właśnie ten Herosia. Co oddycha władzą, ale – jak widać – się nie zaciąga.
On się nie wstydził…
Takie [—-] wstydu nie mają.
On się bał, że ktoś doniesie prezesowi, że leciał tym samym samolotem co „gorszy sort”…
On był pewien, ze spotkał Korwina-Mikkego.
A swoją drogą, gdyby Pan spotkał Korwina-Mikkego, to podpowiadam tekst powitania: „Tu jest drugi policzek. Zaznaczam, ze posiadam czarny pas w karate.”
Oni wszyscy mocni jak mają za sobą K.
Tajemniczy Don Pedro! Szpieg z krainy dreszczowców…
Pani Nelu, co też Pani?! Jakżeż można?!
Proszę nie straszyć niewinnych ludzi!
Ten uśmiech a’la pułkownik Skałozub!
Bez komentarza
Otoosh – dobrze, że użyłeś tej kolejności. W przeciwnym wypadku trzeba byłoby sobie zrobić z Tobą selfika, o którym pisze J.Luk. Pozdrawiam
Kurna Babka – ślepy Jarek. Dawaj do selfika. Toż to „święta” nazwa. Rany Boskie.
Może SIR JAREK jest za młody, by znać tę nazwę…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwono-Czarni
Pan Franciszek się w grobie przewraca – Otoosh
Moim zdaniem propozycja KODu jest martwa, choć sam KOD miewa się nieźle i nawet się wybiera. Co zamiast KODu? Poziomki. Przypominam, ze poza Solidarnością poziomki były chyba najbardziej znienawidzone przez kierownictwo PZPR. Brak poziomek tłumaczy łatwe zwycięstwo PiSu. Poziomki to powinny być leukocyty demokracji, zdolne poważnie osłabić atakujących zamordystów.
Zeby nie było złudzeń. Ja myślę, ze to może być prawda.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21358991,nowy-sondaz-cbos-pis-z-ponad-dwukrotnie-wyzszym-poparciem-niz.html
Z czystej przekory, gdybym została poproszona o deklarację, na kogo oddam głos w przyszłych wyborach – odpowiedziałabym, że oczywiście na PiS. Mam wrażenie, że nie jestem w tym osamotniona.
Zgiń przepadnij…
Po czymś takim musiałbym sobie rękę obciąć…
Nie się co pocieszać. Suwerenowi rzeczywiście się podoba. Jaka piękna katastrofa.
To co napisała @NELA polega na pewnej prawidłowości socjologicznej. Kiedy władza jest opresyjna, ma zapędy totalitarne i dławi wszelkie wolności jakaś część wyborców nie zdradza prawdziwych poglądów. W tych 40% popierających PiS jest jakaś część blefujących. Jaka to dokładnie wielkość wiedzą pewnie pracownie badań społecznych. Ponieważ średnia z sondaży poparcia od roku oscyluje wokół 33% poparcia dla PiS można zakładać, że te 7% z deklarowanych 40% to ci, którzy deklarują poparcie PiS wbrew swoim prawdziwym poglądom. Tak rozumiem głos NELI.
Ciekaw jestem, co reżim zrobi w sprawie wyborów. Myślę, ze po pierwsze obudza się księża i biskupi i będą gnoić w kazaniach i spowiedziach. Ale co jeszcze? Kler może nie wystarczyć dla druzgocącego zwycięstwa, jakie zostało zaplanowane. Czy ktoś ma jakiś pomysł? Im ohydniejszy, tym bardziej prawdopodobny.
Pewnie zadbają o to, aby w komisjach wyborczych zasiadali jedynie „nasi”. I żeby to oni liczyli głosy. Metody są proste; wystarczy odpowiednio przebadać kandydatów do komisji z innych ugrupowań i postawić im odpowiednie zarzuty, pozwalające zdyskwalifikować niedoszłego kandydata. Potem się dobierze ze swoich…
Ja obstawiam, ze poważnym kandydatom opozycji zostaną przedstawione zarzuty kryminalne. PiS właśnie to trenuje na Hannie Gronkiewicz, zaś Putin na Nawalnym. Uwalenie Tuska w ten sposób to oczywista oczywistość. Zarzuty się rozwieją w nicości po jakichś dwudziestu latach.
Moja koleżanka uważa, że oni tak rozmontuja wszystko, łącznei z Unia, że kasa z Unii przestanie płynąć, a wtedy celowo pzregraja wybory, żeby znowu wyrzekac, jak to za nich było super i jak oto teraz znowu jest ruina. Nigdy nei wiadomo… Ich cynizm jest nieprzewidywalny.
Po głębszym przemyśleniu całej sprawy w świetle najnowszych doniesień z frontu komunikacyjnego, gdzie straszliwe Seicento rzuciło się na bogu ducha winne parotonowe pancerne Audi- Panie Krzysztofie, kiedy kolejny raz zobaczy Pan grupkę prominentnych pisowców wsiadających do środka komunikacji publicznej proponuję dokładnie przemyśleć kontynuowanie podróży w w/w towarzystwie. Ja z pewnością pocwałuję przebukować bilet. Statystyka jest zatrważająca – a na lotniczy transport do szpitala raczej nie ma Pan co liczyć. Nooo – chyba, że postanowi Pan zapewnić rodzinie 5.000.000+. Pozdrawiam
P.S. Powoli zaczynam umierać na zajady…..ze śmiechu. 🙂
Aleśmy się na SO zapętlili….
Poparcie w linku Narciarz2 nie jest wydumane.
jeden z pierwszych komentarzy…
antykrysia 4 dni temu Oceniono 2 razy 2
Frajerzy. Całe PO, Nowoczesna i KOD to frajerzy. Wreszcie po latach w tym kraju coś się dzieje, a przynajmniej politycy udają, że coś robią. 500+, Mieszkanie+. Wreszcie ktoś się wziął do roboty zamiast powtarzać, żeby ludzie zmienili pracę i wzięli kredyt. Nie cierpię PISu, ale jeszcze bardziej nie cierpię tępych neoliberałów i tępych pompujących ich mediów. PIS można pokonać tylko lepszym pomysłem na Polskę, lepszą, lepiej przemyślaną ofertą dla Polaków. Ale cała liberalna ekipa jest do tego nie zdolna. Mogą tylko protestować.
…………
No to piszmy że to zwyczajny głos nie-wykształciucha.
Stoję sobie z kamerą pod Prokuraturą Okręgową i transmituję wyjście z przesłuchania przez prokuratora Radosława Jancewicza (warto zapamiętać to nazwisko – jest skazany na zrobienie kariery) jednego z naszych oskarżonego o zamachnięcie się na ustrój. Aż tu nagle Theos apo mehane pojawia się prokurator Piotrowicz. Wchodzi od prokuratury, jak do siebie. I jak tu wierzyć w apolityczność prokuratury, skoro zaraz za nim przylatuje jedna z pań Gosiewskich i jeszcze jeden zpisiały gość. To po co oni tam idą. Na przesłuchanie? Czy to oni przesłuchują, Posłowie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.