Nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi przełom. Bardzo ciężko też wychwycić go w momencie, gdy się dzieje — chociaż potem z perspektywy czasu wydaje się oczywisty.
Kiedyś, gdy ktoś mądry i pracowity będzie pisał najnowszą historię Polski – oznaczy ten tydzień na osi czasu, jako moment przełomu. Tak sądzę i taką mam nadzieję.
Tydzień zaczął się od zapowiedzi nadciągającej katastrofy brukselskiej, chociaż przed tym upadkiem kroczyła pycha na miarę możliwości PiS. PiS zdawał się wchodzić w tę katastrofę, widoczną dla wszystkich, z naiwnością i pogardą dla faktów budzącą zdziwienie całego świata.
Ożywczą informacją było wymierne zwycięstwo idei Wielkiej Orkiestry nad prawicową nagonką.
Kolejny dzień przyniósł katastrofę w Brukseli, która w poniedziałek teoretyczna – w czwartek zmieniła się realną pełnowymiarową klęskę, nawet w tych obszarach, w których można ją było zminimalizować. Na przykład wycofując kandydaturę JSW, co spowodowałoby odwołanie głosowania i wybór Tuska bez liczenia do 27. Wszystko to oczywiście okraszone brakiem refleksji i gomułkowską propagandą sukcesu.
Sukces Tuska był nam potrzebny jak tlen po długiej smogowej zimie. Złapaliśmy oddech i już nie odpuścimy. Bo przecież wiosna to dobry czas na rewolucje. Dziś Tusk jest naszym „Prezydentem na uchodźstwie” a jego skandowane imię jest jak taran demolujący pisowską pewność siebie.
Na fali tego zwycięstwa po raz pierwszy odkąd Obywatele RP stanęli w kontrze do miesięcznic smoleńskich siła gniewnego tłumu była większa niż tego otaczającego Kaczyńskiego. On sam wygłosił najkrótsze przemówienie w historii miesięcznic, w którym powtórzył za Castro slogany o konieczności ciągłej walki, wyraził pewność, że Polska będzie wolna (sic!) I obiecał, że zamach smoleński jest już prawie wyjaśniony. Jedynym nowym słowem było „łotry”
Ze słowem „łotry” skojarzył mi się bardzo stary dowcip o anemiku, który krzyczał na pająka „gdzie mnie ciągniesz, ty wstrętny”. Wczoraj byliśmy pająkami, a on anemikiem.
Punkt przełomu nie oznacza zwycięstwa. Oznacza tylko, że nastąpiło coś i już nic nie będzie tak samo. My będziemy mieli więcej determinacji, a oni nie oddadzą władzy bez walki. My przestaniemy prosić i zaczniemy żądać, oni sięgną po wszystkie możliwe środki, by nas zatrzymać.
My będziemy chcieli być w Europie, oni zechcą z niej wyjść.
Punkt przełamania. Bitwa o Polskę dla nas i naszych dzieci weszła w nowa fazę. Będzie szybciej, gwałtowniej i gorzej. Nadchodzi czas wojowników.
Jacek Parol


Owszem, nadchodzi czas wojowników, ale po naszej stronie takich nie widać. Po ich stronie – owszem – są gotowe zastępy i jest plan działania, realizowany bardzo konsekwentnie. Bruksela to tylko potyczka, bez znaczenia dla pozycji „genialnego stratega” w kraju, a może wręcz będąca mu na rękę.
A propos portretu i Pańskiego artykułu o Panach przypomniał mi się tekst jednej z ballad Aloszy Awdiejewa, mojego ulubionego barda słowiańszczyzny. Fragment piosenki „Feluś majcher” pasujący do dumnego portretu „Luj’a de Poloń” brzmi tak:
„Jeśli morda nie obita , nie wyglądasz jak bandyta,
Bo bandyci trochę inni są oo hej…”
A tu stosowny kawałek : https://www.youtube.com/watch?v=KJ1hobSYpnI
A tu stosowny kawałek : https://www.youtube.com/watch?v=KJ1hobSYpnI
Dod. – Lekko podbite limo to jeszcze nie przegrana wojna.
Tak. To wygląda na ważny punkt zwrotny. Blitzkrieg Kaczyńskiego załamał się jak zapałka. Dla mnie największą zagadką jest postawa JSW. Unia Europejska to jego „dziecko”. Mało kto zna tak dobrze procedury i kulisy jej działania jak ten właśnie upadły anioł JSW. I przy całej swojej wiedzy, kontaktach i doświadczeniu dał się zdominować głupocie Kaczyńskiego… cóż, lepiej późno niż wcale dać się poznać z prawdziwej strony. To dla mnie największy przegrany tej najnowszej afery Kaczyńskiego.
.
Kaczyński z kolei już nie ma co szukać na salonach europejskich. On i jego rządowe pionki też są tam skończeni. Stąd, zdając z tego sobie sprawę, Waszczykowski zapowiada torpedowanie Unijnych procedur. Cóż, te unijne procedury zapewne teraz obrócą się przeciwko Polsce ze szkodą dla przeciętnych obywateli.
No bo przecież rząd się wyżywi, nie prawdaż?
Jaka zagadka ? Jaruś K. zbiera przecież nie wiem od ilu lat „haki” na wszystkich co razem z nim biegają, żeby móc się ubiegać, jak również na tych, co biegają przeciw niemu. Przypuszczam, że jak by potrzebował, może szarpnąć do siebie jedną trzecią aktualnych posłów PO. Zwykłym szantażem. To jeden z powodów, dla których uważam że PO jest w całości do zsypu.
@A. Goryński: to oczywiste, skok Kaczyńskich na NIK i teraz pełna kontrola IPN miały na celu szantażowanie wszystkich niepokornych. Ale jest przecież już młodsze pokolenie posłów PO. Natomiast sam JSW musiałby z siebie zrobić jakiegoś „Kordiana” aby celowo wprowadzać w błąd kamarylę Kaczyńskiego w sprawie procedur wyboru szefa rady europy. To by było szyte zbyt grubymi nićmi.
„Luj de Poloń” wyznaczył pole gry i …wpadł na latarnię. Tylko, jak w tym dowcipie góralskim, wpadał na nią…. aż 27 razy. Przecież nie pije! Jego autorytet ucierpiał bardziej niż tylko podbite oko i rozkwaszony nos. Jeśli poszperać po stronach portali prawicowych całe organizacje partyjne PiS domagają się jego dymisji i zmiany formy kierowania sektą. To na razie szum dla niego niegroźny, ale PiS i jego zwolennicy debilami nie są. Program wychodzenia z Unii nie był z nimi jawnie uzgadniany. Wielu z nich musi sobie zadawać pytanie czy wyjście z UE to działanie racjonalne?
* * *
W komentarzach pod sąsiadującym artykułem Ernesta Skalskiego, jeden ze stałych komentatorów zarzucił mi, iż nie dostrzegam, że JK chce wyprowadzić Polskę z UE. Jest to o tyle dziwne, że od ponad roku o tym rozmawiamy. Owszem, tej hecy w Brukseli, 9 marca nie traktowałem jako rozpoczęcia tego procesu. Jeżeli się pomyliłem to nadal uważam, że inauguracja w takim stylu była poważnym błędem. Dlaczego ?
Przez 17 miesięcy Donald Tusk i jego brukselski sztab, a także europosłowie polscy spoza PiS cierpliwie tłumaczyli swoim zachodnim kolegom, przywódcom państw, politykom i dyplomatom, kolegom europosłom z innych krajów co to jest JK, PiS, Duda i Szydło. Ponieważ ci ostatni zachowywali się w sposób dość spokojny tłumaczenia te były traktowane z dystansem i niedowierzaniem, podobnie jak tu, w Polsce. Tym jednym pociągnięciem jakim była karczemna awantura w Brukseli, ośli upór dyplomatołków z rządu, oraz wycieczki osobiste polskiej premier wobec szefów rządów innych krajów uświadomili sobie, że te opowieści są i tak powściągliwe, że Polacy nie przesadzają, że mają do czynienia z barbarzyńcami i prostakami a do tego amatorami – dyletantami. Wszystkie poprzednie zachowania – wystąpienie Szydło w Europarlamencie z początku ubiegłego roku, prowokacyjne listy wysyłane do Komisji Weneckiej i KE, lekceważenie procedur praworządności skumulowały się w jeden obraz. Polska PiS nie tylko ma nosie swoje interesy w UE ale także interesy UE ją g.wno obchodzą. Chęć wyjścia z UE jest dla szefów rządów UE oraz europosłów i urzędników brukselskich oczywista. Oczywista jest też chęć JK i pisowskiej kamaryli do rozbicia a co najmniej osłabienia UE. Czy można się zatem dziwić, że Szydło razem z JK wpadli w Brukseli na ścianę? Naturalnie JK się tym nie przejmie i będzie robił swoje. Nie mam wątpliwości. Warto jednak rozczytać treść komunikatu jaki wysłała UE głosami przywódców państw, co jest równoznaczne z tzw. brukselskimi elitami. Warto bo on dla ewentualnego sukcesu zamierzeń JK jest bardzo istotny.
* * *
Co tym głosowaniem powiedzieli przywódcy krajów UE naszemu „genialnemu strategowi”:
– widzimy, że zamierzasz wyprowadzić Polskę z UE a przy okazji rozwalić albo osłabić UE,
– widzimy, że w realizacji tych celów nie liczysz się z nikim ani z niczym,
– werdyktem 27 : 1 mówimy ci co o tym myślimy – nie zgadzamy się z twoimi celami i zamierzeniami,
– przeciwstawimy się twoim działaniom i postaramy się być tak skuteczni jak dzisiejsze głosowanie,
– Polska to nie ty a 38 milionowy kraj,
– abyś się miał kogo i czego bać jednogłośnie wybieramy Donalda Tuska na szefa RE i zobowiązujemy go realizacji dwóch celów: dbania o sukces projektu wspólnej Europy UE oraz dbania o sukces Polski we wspólnej Europie,
– nikogo nie wykluczamy, możesz się przyłączyć ale jeśli będziesz bruździł sam zostaniesz wykluczony w proporcji 27:1
* * *
Trzeba pamiętać kim są przywódcy 27 państw europejskich. To zawodowi politycy. Nie „posłuszne kanalie” (jak ładnie nazwał czynowników Kaczyńskiego jeden z komentatorów SO, ale zawodowi politycy, którzy takich małych graczy jak JK, Szydło, Duda i inni musieli w ciągu swojej kariery zjadać na śniadanie, aby dojść tam gdzie są dzisiaj. Ich kultura i poprawność polityczna, a także ostentacyjnie okazywana koleżeńskość, niech nikogo nie zwiodą. To są zawodnicy wagi ciężkiej. Szydło przekonała się o tym w Brukseli i przekona się jeszcze niejeden raz, jeśli nadal pozostanie premierem. Naturę takich „przyjemniaczków” najlepiej oddał Breżniew charakteryzując zachodnim politykom ministra spraw zagranicznych ZSRR: :”Andriej Andriejewicz ma niebiański uśmiech i ….żelazne zęby”.
Wchodząc w tak otwarty konflikt z wszystkimi członkami UE JK popełnił błąd zasadniczy. Jego wiara w zarządzanie konfliktami po ich wywołaniu zaprowadzi go na manowce. Tego konfliktu nie da się wygrać. Nie ta liga.
* * *
To w niczym nie zmienia faktu, że to my tutaj, w Polsce powinniśmy przyspieszyć odsuwanie szkodników od władzy zanim koszty nie zrobią się absurdalne.
„My będziemy mieli więcej determinacji, a oni nie oddadzą władzy bez walki”. Nawiązując do gwałtownej i ciekawej, ale niepotrzebnie agresywnej, polemiki między @Slawkiem a @Narciarzem2 w sąsiednim artykule, mam wrażenie, że obaj mają rację. Nie obejdzie się bez „targania się po szczękach” (Narciarz2), co przyniesie skutki niewiadome, ale na pewno opłakane (Slawek). Jarosław syn Rajmunda i jego kanalie idą na całość, wiedzą, co ich czeka w przypadku porażki i nie zawahają się przed niczym. Przepraszam za patos, ale przypominają mi się teraz słowa „Czerwonych maków…”: „Bo wolność krzyżami się mierzy / Historia ten jeden ma błąd”. Oby teraz tak nie było.
Ja zawsze uważałem że pisiory porządzą w okolicach lat dwóch, jak poprzednio.
I dalej żywię taką nadzieję ale męczy mnie pytanie.
Oddadzą władzę i co dalej? Kto po nich i z jakimi planami dla Polski?
Polecam ciekawy tekst Jakuba Majmurka z Krytyki Politycznej: http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21482210,co-w-polsce-po-wyborze-donalda-tuska.html#BoxGWImg
Dobrze wpasowuje się w temat powyższego artykółu i dyskusji poniżej. Autor zwraca uwagę na fakt, że wpadka Kaczyńskiego z wygraną Tuska już staje się sygnałem do działania dla polskiej opozycji w celu rozpoczęcia proceduru odsunięcia JK od władzy. Pytanie, które także tu wszyscy sobie zadajemy: czy polska opozycja jest na to gotowa…
No nie jest, panie Andrzeju. Gdyby była zdolna do działania to uderzyłaby już dwa dni temu, bo trudno wyobrazić sobie lepszy moment do ataku. I co? Schetyna zapowiada „wielki wiec w maju”, tylko „jeszcze nie wie kto w nim będzie uczestniczył”.
Żenada.
@ J.LUK zgadzam się – nie jest i nie będzie. PO gra własną grę na bipolarną scenę polityczną anty – PiS i szkoda tego komentować. Warto by jednak naszemu zacnemu profesorowi @Hazelhardowi podpowiedzieć aby rozmawiając wewnątrz Nowoczesnej namówił tę partię na zajęcie miejsca KOD w ramach zainicjowanej w roku ubiegłym koalicji antypisowskiej. KOD jest pogrążony w walce wewnętrznej i nieprędko zajmie się Polską, o ile w ogóle. Nowoczesna szarpie się z PO a Petru zalicza kolejne wpadki wizerunkowe. Zamiast tego odnowienie i zmiana formuły tej koalicji, z fikcji zainicjowanej przez MK, na realne dogadywanie się pomogłoby Nowoczesnej zbudować znaczącą siłę koalicji, dzięki wspólnym inicjatywom: referendum społecznym na rzecz odsunięcia PiS od władzy oraz przygotowania wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Do silnej koalicji wcześniej czy później przystąpi PO ale już na warunkach uprzednio wypracowanych w koalicji. Inaczej Nowoczesna zupełnie się zmarginalizuje, bo naiwność kopania się z koniem jest zabójcza.
Czarno to widzę. Nowoczesna i PO mają podobnych wyborców a Petru od początku stara się grać na siebie. Obawiam się, że prędzej te partie zetrą się o wyborców, niż zaczną pracować ramię w ramię. Ich słabiścią jest ich wzajemna bliskość programowa. Ale próbować można…
To byłby punkt zwrotny, gdyby opozycja miała jakikolwiek format. Ludwik Dorn napisał jak zwykle trzeźwo, realistycznie, i bez owijania: „Porażka, mówi pani? Nie. To, co się stało, było wkalkulowane w plan Kaczyńskiego. Choć może liczył na trochę inny wynik głosowania, np. 25:3. […] chodzi o to, by do wyborów prezydenckich w 2020 r. Tuska jak najbardziej …zohydzić. Plan został zarysowany w wywiadzie pana Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej”. Pokazał tam obszary oddziaływania na świadomość społeczną: idzie na nas unijna nawała, dowodzona przez Niemcy, a jej chorążym jest Tusk. Rozbija Europę. A my jesteśmy jedyną w Europie siłą, której zależy na równych szansach. Do wyborów będzie pracować największa machina kłamliwej propagandy i ogłupiania, jaką stworzono w III RP. Czyli media publiczne obrośnięte „wSieci”, „DoRzeczy”, „Gazetą Polską” itd.”
.
Dalsze zdanie Dorna, niestety boleśnie aktualne: „Jeżeli nie będzie długofalowej, poważnej pracy ze strony opozycji, jeżeli nie będzie projektu alternatywnego sformułowanego na poważnie, a nie na żółtych paskach w telewizji informacyjnej, jeżeli wspólnie z centroprawicą niemiecką i francuską nie powoła się wspólnego think tanku, którego głos będzie się liczył w UE i w Polsce, to trup PiS sam nie spłynie. […] nad PO chce mi się płakać. Złożyli wniosek o wotum nieufności wobec rządu. Czyli zrzucają tę bombę atomową wtedy, kiedy zostanie sprowadzona do kapiszona. Bo taki wniosek ma sens jedynie we wrześniu 2018 r., tuż przed wyborami samorządowymi. Wtedy miałby dużą siłę rażenia.”
.
Dorn na ogol bardzo jasno analizuje. Według niego, tak wygląda pole konfliktu. Najgorsza wiadomość to nie jest diaboliczny plan Kaczelnika, bo on zawsze ma takie. Najgorsza wiadomość to żałosny stan intelektualny opozycji.
http://wyborcza.pl/7,75398,21487794,dorn-w-tej-porazce-jest-metoda-kaczynski-ma-plan-jak-pokonac.html
Moja polemika z panem Sławkiem sprowadza się do tego, ze pan Sławek wyciąga daleko idące i optymistyczne wnioski z fusów. W tych wnioskach stałym elementem jest lekceważenie przeciwnika. Ze niby PiS i Kaczelnik już się zaplatali we własne sznurowadła. A ja uważam inaczej. Ja twierdze, ze PiS i Kaczelnik to być może są idioci. Ale maja jedna istotna przewagę nad społeczeństwem i nad panem Sławkiem. To jest ta sama przewaga, jaka ma drwal nad drzewem. Drwal może jest głupi, pijany, niemyty, i ma zepsute zęby. To może być prawda. Ale drzewo stoi i się nie broni, a drwal piłuje. I dlatego drwal wygrywa. Pan Sławek nie chwyta tej smutnej prawdy i próbuje nas przekonywać o słabości drwala. A tu niestety drwal jest gorą. To jakoś do pan Sławka nie dociera. Dlatego ja uważam jego analizy za chybione, pomimo budzącego respekt doświadczenia.
radziłbym wrócić do ideałów KODu budowania ponad podziałami, chyba, że faktycznie dalej chcecie tylko biegać po mieście, wczoraj na przykład przy placu Piłsudzkiego zauważyłem kilku obywateli z unijnymi flagami – wyglądali na faktycznie dosyć wkręconych z tym, że nie słyszałem, żeby Polska miała występować z Unii.
Szanowni Komentatorzy oraz Autor. Nie będzie żadnego punktu przełamania. Bo opozycją się nie jest tylko dlatego, że się nie rządzi. Żeby być Opozycją trzeba mieć coś do zaoferowania. A co na dzisiaj oferuje PO? A co na dzisiaj oferuje N? Co oferują te partie w sferze codziennej przyziemności bytu? Jakieś totalne abstrakcje – TK, SN, Tuska w UE. To są dla 80% społeczeństwa fantasmagorie. Niech ktoś podzieli się przepisem na zupę z Trybunału Konstytucyjnego. Smacznego.
Jakim cudem opozycja zamierza dogadać się ze społeczeństwem, jeśli dominującą narracją jest zarzut czyniony najbiedniejszym, że się sku****wili za 500 zeta? A, MY, tu panie kryzys mamy!!!! Jeśli biedakowi zarabiającemu 1.200 zł/miech w miech i tyrającemu na te nędzę po 10 godzin mówicie, że przez te jego pińset to nie mamy Trybunału – to co On sobie myśli? Jakim cudem Nowoczesna chce porwać Kowalskiego, jeśli Kowalski czyta, że porywacz właśnie poleciał na Maderę odpocząć od porywania w ramionach koleżanki? To Kowalski przelicza te koszty porywania w odniesieniu do swoich zarobków – stwierdza, że chyba jednak woli te 500 w portfelu. Jakim cudem chce tego Kowalskiego porwać PO – jeśli twarzą tej partii jest Pani Poseł „Absencja w głosowaniu” Kopacz? Jakąż to wizją świetlanej przyszłości – a przynajmniej znośniej – opozycja zamierza porwać Kowalskiego? Bo na razie to słychać tylko – dajcie NAM rządzić – zaraz będzie lepiej.
Narciarz namawia na jakąś formę zrywu wolnościowego – a ja się pytam – w imię czego Kowalski ma dać się spałować na ulicy? Kowalski ma własnymi guzami zapłacić za to, że będzie tak jak było? A czemu dał odpór w głosowaniu w 2015?
Panowie – My się tu poruszamy na poziomie abstraktu, do którego Kowalski musiałby dolatywać rakietą. My tu o TK…. – a Kowalski liczy ile straci w portfelu. Jeśli opozycja nie przedstawi oferty, która będzie dla Kowalskiego zrozumiała – to wszystkie te dywagacje to nic innego, jak rozprawianie o niegdysiejszych śniegach. Kowalski ma to po prostu w doopie – i wcale mu się nie dziwię.
Oczywiście nie może zabraknąć mojej Kartaginy – jeśli Kowalski słyszy, że Sztandar KODu ma zadłużenie alimentacyjne w wysokości jego 10letnich zarobków – to jak sądzicie Panowie – jaki jest jego komentarz?
Chciałbym przypomnieć, że Kowalski ma najsilniejszą kartę – kartę do głosowania (lub niegłosowania) a opozycja ma w ręku jakieś programowe blotki. I póki sie to nie zmieni – to Kowalski będzie lał te opozycję tym swoim asem bez litości.
Gorąco polecam historię upadku rewolucji irańskiej ze szczególnym uwzględnieniem postaci Beni Sadra.
…i jeszcze jedno – nie wystarczy mieć rację – trzeba tę rację mieć z jakiegoś powodu. Bo to, że nie może być tak jak jest – to wiadomo. Ale to, że nie może być jak było – to opozycji jakoś umyka.
Pozdrawiam
„Kowalski ma to po prostu w doopie – i wcale mu się nie dziwię.”
Nie wiem jak jest z ta częścią ciała, ale Kowalski niedługo się przekona, ze droga do kieszeni jednak nie zaczyna się na Nowogrodzkiej, tylko gdzieś w Europie. Jest pewna sprzeczność w planie Morawieckiego, który jednak jest podstawą planu obecnego rządu. A mianowicie, rząd zakłada, ze można jedna rękę wyciągać po pieniądze, a jednocześnie druga ręką walić ofiarodawcę po twarzy. Pomimo walenia pieniądze będą dalej płynąc szeroką strugą. Rządowi być może się wydaje, ze pieniadzodawcy maja tyle samo siły i determinacji, co Michał Boni przeciwko Korwin-Mikkemu. To założenie może być błędne. Co będzie po zakręceniu kurka? Czy aby na pewno TVP będzie w stanie wmówić suwerenowi, ze to będzie wina Tuska?
.
Płatnicy netto UE to takie kraje, które więcej dokładają do budżetu niż pobierają z niego środków Nimecy, Francja Austria. Funduszami wspierają rozwój i inwestycje w mniej zamożnych krajach UE, zarazem korzystając z otwarcia nowych rynków. Jak zauważa Grela wkrótce przekonamy się, że wielki Plan Morawieckiego, w którym połowa zadań opartych jest eurofunduszach okaże się mrzonką. – Kurek z pieniędzmi stopniowo się zakręci. To miał zapewne na myśli Francois Hollande w rozmowie z panią premier Szydło. W Brukseli nie chodziło o Tuska. Chodziło o Polskę „dobrej zmiany” – dodaje.
http://natemat.pl/203461,polsce-dobrej-zmiany-zakreci-sie-kurek-z-pieniedzmi-oto-co-zaproponuje-austria-juz-w-2018-roku
Szanowny Narciarzu – czy pozwolisz, że zapytam Cię o obecny kraj zamieszkania? Bo nie chciałbym popełnić błędu usiłując Ci odpowiedzieć. Jeśli nie uważasz, że to nadmierna ciekawość – to proszę – odpowiedz.
Pozdrawiam
A jakie znaczenie ma ta informacja? Nie chce niegrzecznie pisać „co ma piernik do wiatraka”, ale o to chodzi.
Dość znaczące w kontekście Twojego nawoływania do jakichś zbrojnych powstań. Chciałbym Ci uświadomić, że kamienie to się najlepiej tłucze gębą. Albo klawiaturą. I zauważ, że równie grzecznie Ci odpowiedziałem.
To dalej nie rozwiazuje problemu o ktorym napisal sir Jarek, a ktory jest najwiekszym problemem opozycji. Nawet gdy PiS odda wladze to co potem ?
Jaki jest plan ?
@Narciarz2: zanim przykręcą kurek, co zapewne nastąpi po tym, co w Polsce i w EU nawyprawiał Kaczyński przez półtora roku rządów, Unia może zrobić audyt PiSowi w sprawie niejasnego finansowania tej partii. To czego polska praworządność nie mogła dokonać zapewne z powodu ogólnego obchodzenia prawa w Polsce przez wszystkie podmioty polityczne, Europa zapewne zrobi bardzo skutecznym jednym uderzeniem. Oto pierwszy akapit artyskółu Jakuba Nocha z Na Temat dotyczący finansów anty europejskich outsiderów nie tylko z PiS: „Polskie media wielokrotnie pisały o sieci spółek i powiązań biznesowych, które stanowią finansowe zaplecze Prawa i Sprawiedliwości. Gdy o ekipie Jarosława Kaczyńskiego zrobiło się głośno w Europie, jej finansom postanowiono przyjrzeć się więc też z europejskiej perspektywy. Przez co polską partię rządzącą oraz ich przyjaciół z Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów mogą teraz czekać spore problemy.
Czyli może w końcu znajdzie się prawo i sprawiedliwość na działania PiS. Oto link:
http://natemat.pl/203599,europa-przyglada-sie-niejasnym-finansom-pis-i-ich-przyjaciol-z-sojuszu-europejskich-konserwatystow-i-reformatorow
Nie jest tak źle…….:https://www.youtube.com/watch?v=ij80QG3cuTI
dyplomatycznie się rozwijamy.
Szczególnie cenna jest wymiana kulturalna. San Escobar ma rozwiniętą kulturę muzyczną:
– https://www.youtube.com/watch?v=ZK9WRtiYSM0
– https://www.youtube.com/watch?v=6n–BMw10Tc
– https://www.youtube.com/watch?v=_DNfKdsx0Uk
– https://www.youtube.com/watch?v=V55FlYt_HeM
– https://www.youtube.com/watch?v=JVMmZx490-M
– https://www.youtube.com/watch?v=p5PcJ3KwhKU
– https://www.youtube.com/watch?v=MqrT8DVUDAI
– https://www.youtube.com/watch?v=zw17515zFbE
Się popłakałem. Ze śmiechu. Dzięki…..:-)
@Andrzej Pokonos
Co ma piernik do wiatraka? Fundusze unijne dla Polski w latach 2014-2020 to 82,5 mld euro. Miliardów! Kontrole prowadzone obecnie przez Parlament Europejski w sprawie wydatków pisowskich eurodeputowanych dotyczą łącznej sumy 300 tysięcy.
Pomijając już te nieporównywalne rzędy wielkości, w zakręcaniu kurka inny jest ciężar gatunkowy decyzji i inne podejmujące je instancje.
Zacznię od kontroli wydatków eurodeputowanych. Przeprowadza je rutynowo biuro księgowe Parlamentu i ewentualnie żąda zwrotu części lub całości tych sum. Od lat pieniądze zmuszeni bywali oddawać eurodeputowani wszystkich wysokich, naciągających parlament stron. Wynikanie czegoś z czegoś w pańskim cytacie („Gdy o ekipie Jarosława Kaczyńskiego zrobiło się głośno w Europie, jej finansom postanowiono przyjrzeć się więc też z europejskiej perspektywy”) jest bzdurne.
Z kolei przyszłe, nieuniknione zakręcanie Polsce kurka wyniknie przede wszystkim z przyczyn obiektywnych: zmniejszenia całej puli pomocy m.in. przez Brexit oraz relatywnego wzbogacenie się Polski (chyba, że do nowego rozdania PiS zdąży zepchnąć polską gospodarkę do rangi najbiedniejszych). Możliwe, że przy okazji zadziała także niechęć do antypatycznego, źle się prowadzącego państwa.
Zakręcanie kurka akurat Polsce to niekoniecznie ogłoszone z hukiem sankcje – trudno je uchwalić, a zresztą polegają na ograniczaniu prerogatyw politycznych, a nie finansów. Sankcje finansowe Unia do tej pory stosowała z rzadka i tylko w polityce zagranicznej, nie wobec członków.
Za to dotkliwe kary finansowe mogą pojawić się szybko i mięciutko, a to w projektach współpracy kulturalnej i naukowej, a to obronności, a to infrastruktury. W tych sprawach wszystko jest negocjowalne, a polska siła przetargowa jest… no, taka sobie. Bywała większa.
I ostatnie uwaga. Pisze pan: „Unia może zrobić audyt PiSowi w sprawie niejasnego finansowania tej partii”. Powtórzę się: nie te instancje, nie te rzędy wielkości.
Jaka konkretnie instancja unijna miałaby wg pana zrobić ten audyt? W kwestii finansowania partii odpowiednią instancją jest polski wymiar sprawiedliwości. Nie może go w w sprawach, które nie należą to do jej kompetencji, zastąpić Unia, bo, wbrew opini polskiej premier, jest praworządna (choć, i tu się zgodzę z szydlaną opinią, nie przestrzega polskich tradycji).
Chyba, że chodziłoby o wadliwe rozdysponowanie europejskich funduszy, jednak z tego, co już wiadomo, w „niejasnym finansowaniu PiS-u” chodzi o machlojki Srebrnej, a później ze SKOK-ami.
I o miliardy, panie Andrzeju, o miliardy! Nawet jeśli tylko złotych!
Właśnie o to chodzi: o miliardy, bez których będą przejściowe trudności. Po zakręceniu kurka antypolski rzad Polski oskarży Unie o sabotaż. Nie jest niestety oczywiste, ze opozycja przebije się przez propagandę PiSu. Niewykluczone, ze Kaczyński twórczo wykorzysta trudności gospodarcze na swoja korzyść. Jasno to zapowiedział.
@RAFA: miałem to samo na myśli pisząc o zakręcaniu kurka, o miliardach funduszy strukturalnych. Może niejasno to wszystko wyraziłem. PiS ma tak samo niejasne finansowanie w kraju jak i w Parlamencie europejskim. W związku z tym wykazanie oszukańczych praktyk tam, może spowodować oskarżenie PiSu o to samo na terenie kraju, pod warunkiem, że polski wymiar sprawiedliwości jeszcze nie zostanie ubezwłasnowolniony przez Ziobrę. PiS traci wiarygodność nie tylko polityczną ale także ekonomiczną. To wszystko będzie wpływać ujemnie na traktowanie Polski przez Unię. Zarówno w „Na Temat” jak i w Wyborczej jest więcej na ten temat od kilku dni.
Niespotykana przegrana Kaczyńskiego na forum Unii Europejskiej będzie go kosztowała coraz więcej. Wygląda na to, że uprzejmości się skończyły. Europejscy liderzy mają po dziurki w nosie układanie się z grającym im na nosie Kaczyńskim. A Polacy jako naród najbardziej na tym stracą.
Gdyby polska polityka opierała się na zdrowych i uczciwych podstawach, Kaczyński mógłby być rozliczony i odsunięty od polityki lata temu. Teraz to kunktatorstwo w dwójnasób obraca się przeciwko wszystkim Polakom. To ewidentna wina całej polskiej klasy politycznej ostatnich dwóch dekad. Czy ta lekcja coś zmieni w podejściu polskiej klasy politycznej do wymogów zwykłej uczciwości i przyzwoitości?