Jacek Parol: Punkt przełamania2 min czytania

()

2017-03-11.

Nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi przełom. Bardzo ciężko też wychwycić go w momencie, gdy się dzieje — chociaż potem z perspektywy czasu wydaje się oczywisty.

Kiedyś, gdy ktoś mądry i pracowity będzie pisał najnowszą historię Polski – oznaczy ten tydzień na osi czasu, jako moment przełomu. Tak sądzę i taką mam nadzieję.

Tydzień zaczął się od zapowiedzi nadciągającej katastrofy brukselskiej, chociaż przed tym upadkiem kroczyła pycha na miarę możliwości PiS. PiS zdawał się wchodzić w tę katastrofę, widoczną dla wszystkich, z naiwnością i pogardą dla faktów budzącą zdziwienie całego świata.

Ożywczą informacją było wymierne zwycięstwo idei Wielkiej Orkiestry nad prawicową nagonką.

Kolejny dzień przyniósł katastrofę w Brukseli, która w poniedziałek teoretyczna –  w czwartek zmieniła się realną pełnowymiarową klęskę, nawet w tych obszarach, w których można ją było zminimalizować. Na przykład wycofując kandydaturę JSW, co spowodowałoby odwołanie głosowania i wybór Tuska bez liczenia do 27. Wszystko to oczywiście okraszone brakiem refleksji i gomułkowską propagandą sukcesu.

Sukces Tuska był nam potrzebny jak tlen po długiej smogowej zimie. Złapaliśmy oddech i już nie odpuścimy. Bo przecież wiosna to dobry czas na rewolucje. Dziś Tusk jest naszym „Prezydentem na uchodźstwie” a jego skandowane imię  jest jak taran demolujący pisowską pewność siebie.

Na fali tego zwycięstwa po raz pierwszy odkąd Obywatele RP stanęli w kontrze do miesięcznic smoleńskich siła gniewnego tłumu była większa niż tego otaczającego Kaczyńskiego. On sam wygłosił najkrótsze przemówienie w historii miesięcznic, w którym powtórzył za Castro slogany o konieczności ciągłej walki, wyraził pewność, że Polska będzie wolna (sic!) I obiecał, że zamach smoleński jest już prawie wyjaśniony. Jedynym nowym słowem było „łotry

Ze słowem łotry” skojarzył mi się bardzo stary dowcip o anemiku, który krzyczał na pająka „gdzie mnie ciągniesz, ty wstrętny”. Wczoraj byliśmy pająkami, a on anemikiem.

Punkt przełomu nie oznacza zwycięstwa. Oznacza tylko, że nastąpiło coś i już nic nie będzie tak samo. My będziemy mieli więcej determinacji, a oni nie oddadzą władzy bez walki. My przestaniemy prosić i zaczniemy żądać, oni sięgną po wszystkie możliwe środki, by nas zatrzymać.

My będziemy chcieli być w Europie, oni zechcą z niej wyjść.

Punkt przełamania. Bitwa o Polskę dla nas i naszych dzieci weszła w nowa fazę. Będzie szybciej, gwałtowniej i gorzej. Nadchodzi czas wojowników.

Jacek Parol

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

32 komentarze

  1. j.Luk 11.03.2017
    • slawek 13.03.2017
    • slawek 13.03.2017
  2. j.Luk 11.03.2017
  3. andrzej Pokonos 11.03.2017
    • A. Goryński 11.03.2017
    • andrzej Pokonos 11.03.2017
  4. slawek 11.03.2017
  5. wejszyc 11.03.2017
  6. Magog 12.03.2017
  7. andrzej Pokonos 12.03.2017
    • j.Luk 12.03.2017
      • slawek 13.03.2017
      • andrzej Pokonos 13.03.2017
  8. narciarz2 12.03.2017
  9. narciarz2 12.03.2017
  10. PK 13.03.2017
  11. Sir Jarek 13.03.2017
  12. narciarz2 13.03.2017
    • Sir Jarek 14.03.2017
      • narciarz2 15.03.2017
        • Sir Jarek 16.03.2017
  13. Adam M. 14.03.2017
  14. andrzej Pokonos 15.03.2017
  15. Sir Jarek 15.03.2017
  16. rafa 15.03.2017
  17. narciarz2 15.03.2017
  18. andrzej Pokonos 15.03.2017