Stanisław Obirek: Bardziej humanizm niż świecki

2017-04-11.

[dropcap]N[/dropcap]ieco przymuszony ciekawością studentów, którzy mnie dopytywali czy możemy przedyskutować w ramach naszych zajęć poświęconych problemowi postsekularyzmu, poleciłem im lekturę książki popularnego w USA Philipa Kitchera Życie po wierze. Obrona świeckiego humanizmu (Life After Faith. The Case for Secular Humanism). Autor ten był mi wcześniej znany. gdyż pojawił się w cyklu rozmów publikowanych w 2014 roku na łamach NYT. Wtedy był prezentowany jako autor mającej się ukazać książki, o której wspomniałem.

No więc książkę przeczytałem i mam nadzieję, że to samo zrobili studenci, z którymi mam ją przedyskutować na zajęciach w środę. A jakże: w Wielką Środę. Nie wiem, czy to najlepsze przygotowanie do obchodów Świąt Wielkanocnych, ale kto wie? Może Kitcher dostarczy im argumentów w rozmowach z przyjaciółmi i rodziną.

W każdym razie w autorze odkryłem pokrewną duszę, która pojmuje rolę filozofii w duchu pragmatyzmu Johna Dewey’a. Oto jego akademickie wyznanie: „Wierzę w konieczność rekonstrukcji filozofii i martwi mnie wzrastająca profesjonalizacja i zawężenie dyskursu akademickiego”. Uczy jej zresztą już  od wielu lat na Columbia University w Nowym Jorku, a jego książki noszą ślady języka mówionego, co też jest mi bliskie.

Do tej pory rozmawialiśmy o próbach zbliżenia ludzi wierzących i niewierzących (stąd pojęcie postsekularyzmu) na przykładzie takich autorów jak Jürgen Habermas, Joseph Ratzinger, Jose Casanova, Peter Berger i Peter Phan. Właśnie ten ostatni odnosząc się z wielką sympatią do ludzi niepraktykujących, ale wierzących sprowokował temat humanizmu świeckiego.

No więc będziemy się mierzyć z apologią humanizmu nie odwołującego się do przesłanek religijnych. Nawet więcej: ambicją Kitchera jest pokazanie (z dużym sukcesem muszę przyznać), że to właśnie świecka perspektywa wypełnia wiele z tradycyjnych funkcji religii, z których ona po prostu zrezygnowała bądź je poważnie wypaczyła.

Przede wszystkim chodzi o bardziej przekonującą obronę wartości etycznych w dyskursie świeckim niż to się dzieje w wewnętrznie sprzecznych mitach religijnych przede wszystkim dzięki temu, że to człowieczeństwo zostaje postawione w centrum uwagi i jest najwyższą wartością. Owszem świecki humanizm nie odrzuca możliwości istnienia transcendencji, ale uważa że jest rzeczą znacznie sensowniejszą i bardziej logiczną skoncentrowanie się na tym, co ludzkie. Zdaniem Kitchera w sprawie życia i śmierci religii oferuje znacznie mniej zaś świeckość znacznie więcej niż to się zwykło przyjmować.

Owszem, autor Życie po wierze. Obrona świeckiego humanizmu przyznaje, że zbudowanie świeckiego świata, dającego pełną satysfakcję wymaga czasu, wysiłku i być może szczęścia. Wszak nie ma przekonujących przesłanek wskazujących na to, by byłoby to niemożliwe. Najważniejsze jednak, że świecki światopogląd musi być oparty na dialogu, a nawet na intensywnej debacie na temat tego wszystkiego, co zostało dotąd powiedziane na temat człowieczeństwa – włączając w to wszystko, co może być udoskonalone z tradycji religijnych.

Bo przecież dla świeckiego humanizmu świeckość jest czymś drugorzędnym, a sprawą o pierwszorzędnym znaczeniu jest to, co ludzkie.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. koraszewski 2017-04-27
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com