Jan Cipiur: Prognoza polityczna25 min czytania

()

***

Ponieważ wielu zaangażowanych uczestników dyskusji toczonych w odpowiedzi na pytania „co robić?” wierzy przede wszystkim w siłę sprawczą zaklęć o obronie demokracji, powtórzyć trzeba, że wyłącznie lub głównie pod sztandarem nowoczesnych wartości zachodnich wprowadzić można do sejmu aż tylu posłów, że starczy ich na małe koło.

Zwycięska batalia z PiS wymaga dobrze ponad 6 milionów szabel zdecydowanych zaciągnąć się w szeregi nie dla dobrej, szlachetnej i pociągającej idei, ale dla konkretnych, nazwanych i egzekwowalnych korzyści z mądrzejszych rządów. Co jednak po naszej stronie korzyścią zdaje się jednego, stratą jest drugiego. Czy można pogodzić wierzącego neoliberała z sytym adwokatem cierpień prekariatu?

Jest to wykonalne. Współcześni mistrzowie odziaływania i manipulacji nie takie egzaminy zdawali już na piątkę. Tu manipulacja polegałaby na odsunięciu na boczny tor spraw bardzo ważnych, ale jednocześnie tak wielowarstwowych, że nie do oddania w komunikatach wyborczych adresowanych nie do wyrobionych jednostek, a do milionów. Wojny ideowe odłożyć trzeba na późne później, bo w kłótni o guziki zgubić można spodnie.

Elementem, który przesądził o zwycięstwie PiS w wyborach był program socjalny, a więc 500+ i powrót do poprzednich progów emerytalnych. Gospodarka poradziłaby sobie koniec końców z oboma decyzjami pod jednym warunkiem – natychmiastowego przejęcia sterów rządowych przez ekipę mocno liberalną, pragmatyczną i nad wyraz sprawną, czego o dzisiejszym rządzie nie da się powiedzieć żadną miarą. Z tego powodu zaczną się niebawem poważne, a wkrótce potem potężne kłopoty. Ograniczanie ich skutków odbywać się będzie w drodze zaciskania pasa.

Chińczycy powiadają, że gdy grubi chudną, chudzi umierają. Na tej sprawdzonej tysiąckrotnie zasadzie niepohamowany w porę woluntaryzm PiS odbije się przede wszystkim na najliczniejszej i najtwardszej grupie wyborców PiS. Jednak opieranie rachub na odsunięcie PiS od władzy na klęsce ekonomicznej byłoby niczym używanie siekiery do krojenia chleba. Ani wyborcy PiS, ani cała reszta obywateli, nikt nie zasłużył sobie na utrapienia i zgryzoty, bo ktoś rozpieprzył gospodarkę i pogrążył państwo w długach.

Przykro to pisać, ale w kwestiach gospodarczych, a już zwłaszcza ekonomicznych ogół społeczeństwa przypomina malutkie dzieci wypuszczone do lasu dla zebrania grzybów. Spisze się zawsze dziatwa doskonale, taszcząc w koszyczkach te najpiękniejsze, co czerwone mają kapelusze, a kropki na nich białe. W gospodarce najlepiej smakuje ludziom trucizna, a więc podwyżki na zawołanie, szybkie emerytury, dom za tanie franki na kredyt, beemwica nie do utrzymania za pensję, ale za to sąsiada poskręcało…

Drobny biznes, którym parają się w Polsce miliony, jest działalnością w miarę prostą, sprowadza się do pilnowania wysokości własnej marży i terminów w urzędzie skarbowym. W dorosłej gospodarce jest znacznie trudniej, ale tam jest zarząd i pomniejsi szefowie wiedzący co robić. Summa summarum, o ekonomii ma u nas ponadpodstawowe pojęcie mała garstka ludzi. Jak zatem przekonać jak najwięcej ogółu do zawierzenia tym, którzy wiedzą co, jak, kiedy i dobrze radzą politykom? Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo, ale chcesz lepszej władzy, to działaj, a przynajmniej podpowiedz.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

16 komentarzy

  1. PK 15.08.2017
    • andrzej Pokonos 16.08.2017
      • PK 16.08.2017
    • aquinus 18.08.2017
  2. slawek 15.08.2017
  3. koraszewski 16.08.2017
  4. andrzej Pokonos 16.08.2017
  5. jureg 16.08.2017
  6. jmp eip 16.08.2017
    • andrzej Pokonos 16.08.2017
      • jmp eip 16.08.2017
  7. slawek 16.08.2017
  8. andrzej Pokonos 16.08.2017
  9. aquinus 18.08.2017
    • aquinus 18.08.2017
      • aquinus 18.08.2017