Dariusz Wiśniewski: Ci, którzy nie śpią do południa3 min czytania

()

2017-12-15.

Pozornie zwykła, czarno-biała fotografia (prawdopodobnie autorstwa Jana Krzysztofa Kelusa). Widać na nim kilku mężczyzn. Wiemy kim są: to Jan Rulewski, Jacek Kuroń, Henryk Wujec, Janusz Onyszkiewicz i Lech Dymarski. Została wykonana w internie na Białołęce 36 lat temu. I chociaż fotka jest raczej słabej jakości – bije jednak silnym blaskiem.

Nic dziwnego. Pokazuje jeden z najpiękniejszych epizodów współczesnej historii naszego narodu.

Czego nas uczy to ujęcie? O czym przypomina i przestrzega? I dlaczego jest dla nas ważne?

To fotografia wolności. A wolność ma twarz człowieka. Który najpierw musi stoczyć walkę. W dziejach ludzkości, również w polskiej historii, najczęściej bywało tak, że o wolność najpierw walczyły jednostki, przekonując (albo i nie) innych, głównie swoim poświęceniem i determinacją. Historia podpowiada, że większość zaraża się wolnością dopiero wtedy, gdy pojedynczy ludzie poświęcają wszystko, aby ją zdobyć. Zwłaszcza to, co do tej pory uważane było za najcenniejsze, a więc również własne życie. Taka ofiara ma ogromną siłę perswazji. A zatem jest coś ważniejszego od ludzkiego życia? Od kariery? Od zdrowia? Takie pytania zadaje sobie obserwator tych zmagań. Drapiąc się w głowę.

Wolność zawsze podważa rzeczywistość, do której jesteśmy przyzwyczajeni oraz kwestionuje narzucone nam wartości. Zrozumiałe więc, że nigdy nie udawało się przekonać wszystkich. Gdyż wielu z nas bierze fałszywie swojskość i komfort, które zapewnia nam własna kultura, za wolność.

Czego może nas nauczyć ta fotografia dzisiaj, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce?

Po pierwsze, że wolność przychodzi i odchodzi. Ale dlaczego? Przecież jeszcze niedawno byliśmy wolnym, otwartym narodem. Co się stało?

Powiedzmy sobie otwarcie: większość z nas nigdy nie musiała walczyć o wolność. Ktoś inny to zrobił (patrz zdjęcie). I nam tę wolność podarował. Tak już jest. Ale dla utrzymania wolności w przyszłości – dla jej kondycji i bezpieczeństwa – ma znaczenie, kto o wolność walczył, a kto tylko tę wolność otrzymał. Różnica jest zasadnicza. Wielu Polaków obecnie traci wolność, ale wcale tego nie dostrzega. Nic w tym dziwnego. Ten, kto o wolność walczył, nigdy już jej nie straci z oczu. I gdy wolność zostanie gdzieś stracona, zawsze będzie odczuwał jej brak. Więcej – życie bez wolności nie będzie miało dla niego sensu. Ten natomiast, kto ją tylko otrzymał, często ją odda bez poczucia straty, albo nawet przehandluje.

Taka zwykła fotografia, a ile posiada ważnych znaczeń dla nas, Polaków. Jakże nędznie wygląda ta piątka! A jednocześnie jak dumnie i pięknie! Pomimo, że są nieogoleni, niedomyci i marnie odziani, nie może być wątpliwości – to wojownicy o wolność polskiego narodu. My, powojenne generacje, zawdzięczamy im nie tylko wolność, ale również tradycje wolności – ponadczasową wartość, którą za wszelką cenę powinniśmy chronić i pielęgnować.

Nawet gdyby PiS wprowadził stan wojenny i starał się przekonać naród, że jesteśmy „wyspą wolności”.

Dariusz Wiśniewski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

11 komentarzy

  1. Magog 15.12.2017
  2. jureg 16.12.2017
  3. Nela 16.12.2017
  4. A. Goryński 16.12.2017
  5. Magog 16.12.2017
  6. Tetryk56 17.12.2017