Szykuje się nowa ustawa.
Zauważono otóż, że mamy w Polsce jeszcze jedną ohydną i antyludową kastę: matematyków. No bo popatrzmy; zacznijmy od doktoratu, choć i wcześniej powody do rwania włosów z głowy by się znalazło.
Więc doktorat. Nadają go matematycy matematykom. Zamknięta kasta, swoi – swoim, bez udziału suwerena!
Lud nie ma nic do powiedzenia! To jawnie narusza standardy demokratyczne Dobrej Zmiany!
Proponuje się zatem powołanie trójek ds. stopni doktorskich w składzie: jeden matematyk, wskazany przez wojewodę właściwego dla danej uczelni oraz dwóch przedstawicieli suwerena, wybieranych przez partię rządzącą (1) i właściwego biskupa katolickiego (też 1), Od decyzji takiej trójki każdemu obywatelowi będzie przysługiwało odwołanie do Sądu Najwyższego w trybie skargi nadzwyczajnej. Orzeczenie tego sądu będzie podlegało kontrasygnacie naczelnika Polski.
Habilitacja – to samo niemal, co z doktoratem. Proponuje się zatem przyznać prezydentowi prawo nadawania i odbierania habilitacji – wstecz do 40 lat i na przyszłość (tzw. habilitacja uznaniowa jednolita, w skrócie… mniejsza z tym).
O potrzebie – pilnej! – przyjęcia takiego rozwiązania świadczy przypadek obywatela Józefa Pierdziuły ze wsi Górka Dolna, który potrafi z dużą dokładnością dokonać trysekcji dowolnego kąta siekierą – a mimo to nie uznano go nawet za godnego licencjatu. W dodatku pan Pierdziuła potrafi również wykonać kwadraturę koła młotkiem!
W dalszej kolejności przewiduje się podjęcie podobnych działań w astrofizyce, naukach komputerowych i biologii.
Potem idziemy dalej. Będzie ustawa o zrównaniu wszystkich kast wykształciuchów. Z glebą.
[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]Bogdan Miś


Bardzo dobry pomysł! Oczywiście popieram! To samo trzeba zrobić z absolwentami nauk medycznych. Liczba chorych zgłaszająca się do znachorów i egzorcystów zaczyna przewyższać liczbę chorych czekających na wizytę u lekarza. To w końcu o czymś świadczy!
W państwie podziemnym, prowadzącym tajne komplety, nadal będą obowiązywać obecne zasady.
To je velmi dobré!
Szukam tylko słowa na „c”, żeby ta hab. uzn. jedn. poprawniej wyglądała.
Po namyśle: czepiam się bez sensu, niech zostanie jak jest. Lud suwerenny zdecydowanie preferuje taką pisownię, co widać np. po klatkach schodowych.
Też miałem te same wątpliwości i z tegoż powodu zdecydowałem, jak zdecydowałem