Zbigniew Szczypiński: Krajobraz przed bitwą5 min czytania

()

2018-01-14.

Zapiekliło się w polityce, oj zapiekliło…

I żeby było dziwniej, to raczej po stronie opozycji a nie w obozie „dobrej zmiany”.

Rekonstrukcja rządu, zapowiadana i odkładana od miesięcy stała się faktem. Była głębsza niż oczekiwano. Objęła nawet tych, o których mówiono, że są nie do ruszenia, że stoi za nimi toruński oligarcha , że mają własne zaplecze polityczne i ich dymisja może oznaczać utratę większości koniecznej do rządzenia.

Nic wielkiego  się nie stało, obóz rządzący ma się dobrze. Tak dobrze, że staje się możliwy wariant przyśpieszonych wyborów już lutym/marcu tego roku. Radziłbym brać poważnie to co mówi senator Marek Borowski, on wie co mówi w przeciwieństwie do wielu takich, co raczej mówią co wiedzą.

Niedowiarków odsyłam do wypowiedzi Marka Borowskiego – o wariancie nieprzyjęcia w konstytucyjnym terminie budżetu. To da się zrobić. Rozwiązanie parlamentu i ogłoszenie przedterminowych wyborów będzie wtedy zgodne z Konstytucją. To, że będzie to trik, wybieg, małe oszustwo – to inna sprawa, ale to nic nadzwyczajnego, znamy to z politycznej kuchni wielu krajów.

Rekonstrukcja rządu, pozbycie się najbardziej kłopotliwych w europejskim odbiorze kilku ministrów i pojawienie się paru nowych, niepolitycznych a merytorycznych osób, to zabieg czysto wizerunkowy. Polityka nowego rządu, jak wynika to z jednoznacznych wypowiedzi Morawieckiego, nie zmienia się. Jest tożsama z tym, co było przed roszadą premier-wicepremier. Źle to nam wróży, ale to już inna bajka.

Ale za to po stronie opozycji, zwłaszcza opozycji parlamentarnej– piekło. Żenujące głosowanie w sprawie projektów obywatelskich dotyczących praw reprodukcyjnych kobiet, nie dość, że po totalnej absencji posłów w czasie przedstawiania w imieniu wnioskodawców projektu (w roli sprawozdawcy znakomicie przygotowana Barbara Nowacka) – to odmowa udziału w głosowaniu lub nawet głosowanie przeciw. Przeciw temu, aby projekt zgłoszony przez Ratujmy Kobiety trafił do komisji sejmowej, aby był w ogóle rozważany!.

Dobra, tego nie da się zrozumieć na trzeźwo. To głupota przekraczająca i tak już wysoko postawioną poprzeczkę w naszym sejmie.

Opozycja pozaparlamentarna złapała wiatr w żagle. Słuchając młodego Adriana czułem w jego głosie niekłamaną radość – teraz to już tylko my!

Próba zdyskontowania porażki Platformy i Nowoczesnej poprzez wezwanie do protestu pod Sejmem w Warszawie i kilku innych miastach nie była spektakularnym sukcesem.

I być nie mogła! Masowy protest polskich kobiet był i będzie wtedy, gdy stanie się, gdy klamka zapadnie, gdy PiS uchwali zaostrzenie prawa aborcyjnego – tak, jak ustalił to z hierarchami kościoła katolickiego w Polsce. Wtedy tak, wtedy determinacja do protestu będzie wielka. Wczoraj, w sobotę, pod sejmem można było protestować i wyrażać swój gniew wobec abstrakcyjnej i symbolicznej sprawy żenującego zachowania posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej wobec projektów obywatelskich. Projektów, które i tak nie miały szansy na przyjęcie przez ten Sejm, ten Senat i tego Prezydenta.

Gdy przyjdzie czas prawdziwego protestu – tego, który pamiętamy jako czarny protest, musi stać się wiele na polskiej scenie politycznej. To nie partia Razem – której kibicuje i życzę jak najlepiej – ma być tą siłą wzywającą do protestu polskie kobiety i nie tylko. Pisałem już wcześniej – to Barbara Nowacka jest tą postacią na scenie politycznej, która ma wszystkie atuty w ręku, aby stanąć na czele kobiet. To wielka siła. Kobiet jest więcej niż mężczyzn, są lepiej wykształcone, żyją dłużej, mogą więcej

Niech się stanie!

Jest jeszcze jedna ważna zmiana po „naszej’ stronie, po stronie opozycji wobec narastającego autorytaryzmu, dyktatury większości (parlamentarnej), łamania obowiązującej Konstytucji, likwidacji trójpodziału władzy i wszystkich innych patologii, których jesteśmy świadkami od dwóch lat rządów Jarosława Kaczyńskiego jako Naczelnika Państwa, jako jednoosobowego, pozakonstytucyjnego ośrodka władzy politycznej – dokładnie tak jak wymyślił to sobie teoretyk i ideolog prawa w Trzeciej Rzeszy w latach trzydziestych tamtego stulecia –  Carl Schmidt.

Zmiana, o której myślę, to publiczne oświadczenie Władysława Frasyniuka, że nie stawi się na wezwanie prokuratury, podporządkowanej politykowi i szefowi partii politycznej, wchodzącej w skład koalicji rządzącej. Władysław Frasyniuk rzuca wyzwanie pisowskiej władzy mówiąc, że nie jest legalna, a jej działania podyktowane są polityką, nie prawem.

To bardzo ważna chwila. Po samobójczej śmierci Piotra – zwykłego, szarego człowieka i jego dramatycznym i głęboko prawdziwym przesłaniu do nas – Obywatele, obudźcie się! – taki gest, jak oświadczenie Frasyniuka jest bardzo potrzebny. Właśnie teraz, gdy zapiekliło po stronie opozycji, gdy wezwanie do protestu pod sejmem dało tyle, ile dało.

Władysław Frasyniuk to nie jest zwykły szary człowiek. Pamiętam gdy zasadnie i prawdziwie zwracał się na jakieś manifestacji do Jarosława Kaczyńskiego per Jarku. Pamiętam również górne i chmurne lata stanu wojennego. I to, co było przedmiotem wspólnej troski – co z Bujakiem , co z Frasyniukiem. Trudno będzie panu Zbyszkowi (co rządzi prokuraturą a za chwilę będzie rządził sądami) pojechać po całości, oj trudno…

Jedno jest pewne. Od tego jak rozwiąże się sprawa sprzeciwu obywatela wobec łamiącej prawo władzy zależeć będzie wiele. Bardzo wiele…

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. wku 14.01.2018
  2. a.s.bratkowski 15.01.2018