Zbigniew Szczypiński: Teatr Polski przedstawia…

 

2018-02-27

[dropcap]C[/dropcap]zy jeszcze ktoś ma jakieś wątpliwości – dlaczego Jarosław Kaczyński, pełniący funkcję prezesa Polski, zdecydował się przepchnąć w nocy przez Senat nowelizację ustawy o IPN?

Czy są jeszcze jakieś pytania dotyczące tego, po co nam to było – ta kosmiczna awantura, której końca nie widać?

Czy mogą następować dalsze kompromitacje najwyższych przedstawicieli naszego państwa, opowiadających że Ustawa jest, ale jakby jej nie było, że prawo wprawdzie uchwalone – ale nie będzie stosowane, że prokuratorzy nie będą się śpieszyć…

Pełna kompromitacja, całkowity blamaż.

Zaryzykuję i powiem dlaczego i po co Jarosław Kaczyński, który naprawdę został zaskoczony skalą międzynarodowego protestu, nie cofnął się – a poszedł dalej i nadal trwa w uporze.

Polityka międzynarodowa PiS prowadzona jest jedynie pod kątem strat lub korzyści na rynku wewnętrznym. Prymat polityki wewnętrznej nad polityką zagraniczną jest wbudowany w fundament władzy tej ekipy. Tak było w pierwszej odsłonie – z premier Szydło, dobraną pod gusta ludu polskiego miast (raczej miasteczek) i wsi. Premier Beata podobała się suwerenowi, wskaźniki jej poparcia i popularności były doskonałe. Ministrem spraw zagranicznych w rządzie Beaty Szydło był Witold Waszczykowski, dyplomata zdolny, zdolny– do wszystkiego. Polityka zagraniczna nie była mocną stroną tamtego rządu, czyż nie tak?

Polityka zagraniczna rządu Mateusza Morawieckiego prowadzona jest przez nominowanego na zasadzie eksperymentu (to określenie samego prezesa), Jacka Czaputowicza, profesjonalistę z barwną przeszłością, ale bez politycznej pozycji tu i teraz.

Politykę zagraniczną Polski wymyśla i nią kieruje Prezes i nikt poza nim!

Uwolnione demony antysemityzmu, wylewające się szambo uprzedzeń i nienawiści w mediach społecznościowych, jawnie antysemickie i rasistowskie akcenty i sformułowania w wypowiedziach polityków rządzącej koalicji – to gleba, na której rośnie poparcie dla rządzących.

Prawo i Sprawiedliwość przekroczyło granicę 50 % poparcia. Następuje dalsze wzmożenie patriotyczne skrajnych elementów na scenie politycznej. W Hajnówce demonstrowali polscy faszyści i „patriotyczna Jagiellonia” grupująca kibiców/kiboli klubu piłkarskiego z Białegostoku. Cisza natomiast wokół zapowiadanych kroków prawnych wobec organizatorów obchodów ku czci Adolfa Hitlera, cisza wokół zapowiedzi delegalizacji ONR.

Walczymy teraz z Żydami, z państwem żydowskim, z organizacjami żydowskimi na całym świecie. Liczba tekstów, pokazujących nasz – jedynie wszak słuszny, polski – punkt widzenia na sprawę Holokaustu, demaskujących niecny spisek Żydów działających w dobrze zorganizowanym światowym przedsiębiorstwie Holokaust, które zażąda od naszego biednego państwa 65 miliardów dolarów odszkodowań za utracone mienie, jest wielka i stale rośnie.

Kto wypuścił tego szatana z butelki, będzie miał zasadnicze trudności w zagonieniu go tam z powrotem.

Ten spektakl będzie trwać tak długo, jak długo będą rosnąć notowania rządzących. To może potrwać. Są jeszcze pokłady niezagospodarowanych emocji, jest jeszcze bliższy geograficzne sąsiad ukraiński, rzeź wołyńska i ten straszny Bandera…

Słuchając posłów Kukiz ‘15 można być spokojnym: to potrwa, bo im też to się opłaca. Może odwrócić słabnące wskaźniki poparcia, dodać trochę animuszu tym paru posłom, którzy musieli przetrawić, że to z ich ugrupowania do Sejmu wszedł niejaki Winnicki. To było trudne, to bolało…

Gdyby okazało się, że wzrost poparcia powyżej 50 % utrzymuje się – albo nawet rośnie – w miarę zapieklenia na scenie politycznej –  możemy być wręcz pewni, że to nie koniec. Wielki finał dopiero przed nami.

Czy ktoś pokusi się o naszkicowanie, jak ten finał będzie wyglądał?

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk

 

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Zbyszek123 2018-03-01
  2. Ernest Skalski 2018-03-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com