2018-03-04
Upadające dyktatury są najniebezpieczniejsze. Lęk przed poniesieniem odpowiedzialności, pomieszany ze skromnym arsenałem intelektualnym gwardii przybocznej i poczuciem, że się narozrabiało sprawia, że zapadają nieracjonalne decyzje.
Właśnie w takim momencie padają rozkazy strzelania do ludzi, wtedy też zapadają decyzje o ostatecznym rozwiązaniu.
Im bardziej ubogi intelektualnie decydent, tym mniejsze możliwości wyobrażenia sobie, że lepiej ponieść konsekwencje za złamanie Konstytucji niż za złamanie Konstytucji i rozkaz strzelania?
Ta władza się boi. Dobre sondaże to fikcja i wszyscy tam na górze to wiedzą. Perspektywa oddania władzy, konieczności poddania się rozliczeniom przeraża.
Do tego po raz pierwszy od wielu lat Wielki Demiurg słabnie, widać oznaki niepanowania nad całością, braku siły do zdominowania niepokornych samców w stadzie.
Przyspiesza rabunkowy drenaż, bo trzeba się spieszyć, bo druga okazja może się nie nadarzyć.
Ministerstwa jak odległe państwa wasalne zaczynają prowadzić własną politykę nie oglądając się na Nowogrodzką.
Stąd Bizancjum w MON, które wizerunkowo przynosi straty, a przecież nawet jeszcze nie wiemy, na co Misiewicze wydały te 15 milionów. Jak da się obronić informacje, jeśli okaże się ze część tych wydatków poszła na Spa, wibratory, lubrykanty czy Ośmiorniczki?
Stąd – prowadzona wbrew Kaczyńskiemu – antyekologiczna, antyzwierzęca polityka Ministerstwa Ochrony Środowiska, bezkarność lobby łowieckiego, która wcale nie ustało po odejściu Szyszki, mimo zdecydowanie wyrażanych oczekiwań Kaczyńskiego.
Stąd radykalizacja działań policji. Bijący w twarz Rafała Suszka policjant nie został przywieziony do Polski z Białorusi, nie jest funkcjonariuszem Berkutu. To chłopak z Polski, tu wychowany, w wolnej Polsce, tu wykształcony człowiek, któremu brak wyobraźni i historycznej wiedzy. Bo to właśnie tacy jak on, szeregowi wykonawcy rozkazów wydanych NIE NA PIŚMIE najszybciej stają przed trybunałami po zmianie biegu historii.
To właśnie funkcjonariusze policji, prokuratorzy, urzędnicy – zbyt gorliwi, zbyt ufni w wieczne trwanie III Rzeszy – jako pierwsi, a często jako jedyni, nie unikają odpowiedzialności.
To czas na nieracjonalne, radykalne działania władzy. Na fałszerstwa wyborcze, na aresztowania, na sfingowane procesy i próby zastraszenia społeczeństwa.
Jeszcze się nigdy żadnemu satrapie to nie udało. Gdy słabniesz, to umierasz – a nie wygrywasz. Ale ten też spróbuje.
I skończy jak Ceausescu, jak Janukowycz, jak wielu innych. Ciężki czas przed nami.
Jacek Parol

Właśnie tego trzeba się bać… Wściekły pies zagoniony do kąta atakuje na oślep…
Z taką pewną nieśmiałością; zestawcie, proszę, realistyczną wizję p. Parola z moim „Dies irae”, gdzieś obok, w którym przedstawiam szansę na zejście reżimu przez kompromis. Niechby nawet zgniły.
Z tego, co wiem, przywołany przez autora Janukowycz nie został ukarany, zwiał do Rosji i ma się tam w miarę dobrze.
Wybaczcie, ale nie wierzę w zdolność środowiska charakterystycznego dla „Studia Opinii” i okolic do rozliczania czegokolwiek. Ot, po sąsiedzku p. Turko mówi, że pośmiertne odbieranie rang Jaruzelskiemu m.in. za antysemityzm i w konsekwencji łamanie karier wojskowych jest śmieszne. Swojego stanowiska nie tłumaczy, dla niego to jest oczywiste i już. Komentator pod tymże artykułem pisze, że to będzie śmieszne, jak się przeczyta „stan wojenny wprowadził szeregowiec”. No cóż, nawet nie pomyślał, że można napisać „stan wojenny wprowadził generał taki a taki, zdegradowany wtedy a wtedy, szanowanych przez tych a tych tuzów III RP”. Ale jak komuś w głowie tylko legalistyczne podejście do prawa i wszelkiej innej odpłacie wietrzy odwet, to już tak bywa i o rozliczeniach można zapomnieć.
Wychudzony na więziennej diecie Goering, kiedy ogłoszono wyrok śmierci, skomentował: „przynajmniej sobie przez dwanaście lat dobrze podjadłem”. Kiedyś czytałem taką książeczkę, „Ade, du liebe Welt” (żegnaj, słodki świecie) – zbiorek ostatnich, przedśmiertnych słów znaczących, lub przynajmniej znanych w swoim czasie postaci. Trzymałem ją w mojej bibliotece obok „Das ewige Antlitz”. Zbioru fotografii pośmiertnych masek, ale i przedśmiertnych, jak ta Beethovena, albo Dantona. I jednak ktoś mi wyciągnął i nigdy nie oddał. Niech mu ziemia… Najbardziej wrył mi się w pamięć ten B. Pascal : „Tylko w matematyce jest pewność”. Swoją śmierć polityczną, chcę wierzyć że wcześniejszą niż moja fizyczna, skomentują nasi aktualnie rządzący równie durnymi okrzykami, jak te obecne. Ale niewykluczone, że wtedy wymknie im się przypadkiem coś mądrego. Jako kolekcjoner tych „uskrzydlonych myśli” czekam i zanotuję.
Po dwóch latach i 4,5 miesiącach rządzenia durna zmiana zapędziła sie w kozi róg. Próbuje eskalować kolejną awanturę przykrywając jeden skandal innym, jeszcze głupszym. Awanturę z Izraelem, USA i światowymi reprezentacjami Żydów, oraz nieszczęsne premie dla urzędników rządowych postanowili przykryć ustawą degradującą oficerów komunistycznych, w większości nieżyjących. Od wakacji 2017 roku działania pisowskiej władzy wyglądają jak działania wariata. Jedną głupotę zastępuje kolejna – jeszcze głupsza. Nieustające mnożenie konfliktów wygląda jakby nie znano innych metod sprawowania władzy. Przed nami czas nie tylko ciężki, ale prawdopodobnie także ciekawy.
Ponieważ (wiem, że nie zaczyna się zdania do ponieważ) wiem, że Autor bardzo lubi mieć rację, nie będę polemizować. Zapytam tylko o 'timing’.
Skąd wiadomo, że dobre (dla władzy) sondaże to fikcja?