2018-03-28.
Wiedza ustępuje najczęściej przed silnymi przekonaniami, czego nieustające przykłady mamy w stosunku do Żydów.
Już wspominałem, że moja przyjaciółka, której dziadka rozstrzelali Niemcy za ukrywanie Żydów, zapytała mnie kiedyś, jak to jest z tym dodawaniem przez Żydów ludzkiej krwi do macy. Wyjaśniłem jej, że religia żydowska nie dopuszcza w ogóle spożywania krwi, stąd nawet rytualny ubój prowadzi się tak, aby usunąć wszelką krew zwierzęcia. Ale pogląd o dodawaniu do macy krwi chrześcijańskich dzieci podziela OBECNIE 25 proc. Polaków.
Antysemityzm podsycany był przez wieki przez Kościół katolicki. Twierdził on, że Żydzi są winni temu że nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza i że wydali go na śmierć (częściej mówi się nawet, że zamordowali), bo ówczesne władze żydowskie go oskarżyły i wydały Rzymianom, a lud wolał żeby zamiast niego uwolniono bandziora Barabasza.
Z Mesjaszem to jest ciekawa historia. Żadna ze świętych ksiąg nie mówi nic o Mesjaszu. Wiara w nadejście Pomazańca (to znaczy „Mesjasz” – Pomazańcami byli królowie żydowscy), który przyjdzie, wygoni nieprzyjaciół Izraela i odtworzy królestwo, pojawiła się prawdopodobnie w czasach niewoli babilońskiej, a więc ponad 2 500 lat temu. Potem się rozprzestrzeniła i niejako uwzniośliła, bo zaczęto wierzyć, że z nadejściem Mesjasza nie tylko odtworzy się królestwo Izraela, ale nastąpi koniec dni, na Ziemi zapanuje pokój, zniknie zło, nie będzie grzechu ani śmierci.
Zaczęto doszukiwać się w Biblii fragmentów, które w zawoalowany sposób mówią coś o Mesjaszu. Przykładem może być fragment o pannie, co porodzi syna, który to fragment został źle przetłumaczony (zainteresowanych odsyłam do książki Artura Sandauera „Bóg, Szatan, Mesjasz i…”). Stąd doszliśmy do dziewiczego poczęcia i innych cudów.
Co do tego czy Jezus jest Mesjaszem – można przytoczyć argument pewnego rabina, którego zmuszono w średniowieczu do publicznej debaty z pewnym zakonnikiem, a ten starał się go przekonać do tej tezy. Rabin powiedział mniej więcej to co napisałem powyżej: – Z nadejściem Mesjasza miał zapanować pokój, zniknąć zło. Wystarczy rozejrzeć się dookoła aby stwierdzić, że nic takiego nie nastąpiło.
Dlaczego Żydzi odrzucili Jezusa, tj. nie rozpoznali w nim Mesjasza i wydali go na śmierć? Po pierwsze, nie wszyscy Żydzi. Po drugie, mogły być powody innego spojrzenia na Jezusa niż teraz się przedstawia. Z wszystkich Ewangelii Kościół katolicki zaakceptował tylko cztery, ale i w tych Ewangeliach można przeczytać interesujące rzeczy.
W jednym z miejsc Nowego Testamentu Jezus mówi, że nie pokój przynosi, lecz miecz.
Przepędził z dziedzińca Świątyni „handlarzy”, ale trzeba wiedzieć, że mieli oni tam stragany, gdzie wymieniali obce waluty na miejscową, która była przeznaczona na kupno zwierząt na ofiary składane w Świątyni. W tym czasie już więcej Żydów mieszkało poza Ziemią Świętą i na święta zjeżdżali z różnych stron świata, dysponując różnymi pieniędzmi. Musieli je wymienić a następnie kupić zwierzę na ofiarę.
Wyobraźmy sobie, że pojawia się teraz jakiś natchniony katolik, wchodzi do Kaplicy Sykstyńskiej i rozwala wszystkie rzeźby i obrazy świętych, wołając że drugie przykazanie w Biblii (pominięte u katolików) mówi: Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. A przedtem rozwala kramy z pamiątkami religijnymi, choćby takimi jak poniższe:

Może jeszcze przepędziłby zbierających na tacę, jako że w świątyni Boga nie powinno zajmować się pieniędzmi. Jak by go potraktowano?
W Jerozolimie Jezus mówi ludziom: – Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję. Wdaje się też w dysputy z „uczonymi w Piśmie”. Nawet teraz taka wypowiedź, dotycząca zburzenia i szybkiego odbudowania Kaplicy Sykstyńskiej, czy nawet zwykłego kościoła, mogłaby mocno zdenerwować słuchaczy. A jak by wyglądała dyskusja z obecnymi „uczonymi w Piśmie”, np. z abp Michalikiem?
Niedawno pani Gabriela Lazarek wybrała się do kościoła Świętej Barbary w Warszawie. Niedaleko kościoła zbierali się nacjonaliści, szykując się do Marszu Niepodległości. Ksiądz z ambony pozdrowił ONR i mówił o potędze kościoła narodowego. Wtedy pani Lazarek rozwinęła transparent z cytatem z wypowiedzi Jana Pawła II:

Wiernym w kościele to się nie spodobało. Próbowali zabrać jej transparent, następnie wywlekli ją z kościoła; musiała uciekać, żeby jej nie pobili. Teraz proszę sobie wyobrazić, że do kościoła przyszedł człowiek, o którym wiadom,o że w Watykanie poniszczył kramy z gadżetami religijnymi, zniszczył obrazy i rzeźby w Kaplicy. A teraz jeszcze rozpowiada na przykład, że trzeba pomóc uchodźcom, wyzbyć się bogactw, a biskupów nazywa faryzeuszami. Czy zapałali by do niego miłością, uznali za proroka? A może by nalegali na schwytanie go i ukaranie np. za obrazę uczuć religijnych?
Zapewne rozpowiadanie przez uczniów Jezusa, że jest on Mesjaszem, było niebezpieczne. Samozwańczy Mesjasze pojawiali się wtedy często w Palestynie, wzniecali bunty przeciw rzymskiej władzy, co pociągało za sobą śmierć zarówno ich jak i ich zwolenników i represje wobec ludności. Tego obawiał się Sanhedryn, któremu zgłoszono to, co mówią zwolennicy Jezusa. Piłat wypytywał Jezusa czy jest królem żydowskim, a na krzyżu przybito przecież tabliczkę z takim napisem, co świadczy o zarzutach jakie postawiono Jezusowi i za co go skazali Rzymianie. Ludzie nie uwierzyli w to, że Jezus jest Mesjaszem, bo oczekiwali z jego strony cudów, a on nie obronił się nawet przed Rzymianami którzy go bili. Zwątpili w to nawet jego uczniowie.
Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co by mi zrobili wyznawcy, gdybym próbował w jakimś kościele przytoczyć słowa Jezusa:
– Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą.
– Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą.
– Temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz, i sukni nie odmawiaj.
– Każdemu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu.
– A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy.
– A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, na jakąż wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują.
– Jeśli bowiem dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, na jaką wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy to samo czynią.
– A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy to samo czynią.
– Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych i dla złych.
– Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz.
PIRS

Medytowałem, medytowałem i nie zdzierżyłem..
Wklejam to jako uzupełnienie do tekstu…
https://www.youtube.com/watch?v=oi1eF2DPITo
jaja jak berety 10 pkt
https://www.youtube.com/watch?v=JdJdKWDvMKk
9pkt
Dzięki Ci Boże, że zesłałeś na mnie Łaskę Niewiary w Ciebie.
Od kilku lat propaguję świetną książkę „Jezus. Dowody zbrodni” nowozelandzkiego dziennikarza Bryana Bruce’a. Jest to znakomity przykład dziennikarstwa śledczego, z którego jednoznacznie wynika (autor zapytał największe autorytety z zakresu biblistyki, historii, archeologii), że Nowy Testament to klasyczny przykład polityki historycznej. Wyznawcy Jezusa z obawy przed Rzymianami wymyślili historię o prześladowaniu i ukrzyżowaniu ich Mistrza przez Żydów zdejmując jednocześnie odpowiedzialność z rzymskiego urzędnika Piłata, znanego zresztą z okrucieństwa. Autor był przekonany, że jego książka wstrząśnie zwłaszcza katolikami w Polsce, którzy jak wiadomo szczególnie przejęli się krzywdami jakich ich Zbawiciel doznał od Żydów (nie tylko sobie współczesnych, ale również tych żyjących w Polsce). Srogo się pomylił. Polscy katolicy jego książki nie czytają i jest w tej chwili dostępna za kilka złoty w taniej książce. Oni nadal nabożne słuchają wersji kanonicznych wzmacnianych płomiennymi kazaniami ich pasterzy, którzy nie trudzą się poznawaniem krytycznej literatury podważającej nowotestamentową wersję wydarzeń.
Ciekawe ilu wyznawców czytało choćby Nowy Testament. Ktoś już powiedział:
-„Nikt nic nie czyta. Jak czyta to nie rozumie. Jak rozumie to zapomina”.