Telewizja pokazała (427)

 

2018-04-03.

Jakiś czas temu powołano Redutę Dobrego Imienia, która miała bronić Polaków przeciwko oskarżeniom o współudział w Holokauście. Otrzymała ona 250 tys. zł na platformę „Rycerz”, gdzie zgłaszane są sformułowania „polskie obozy śmierci”. Ustawa o IPN spowodowała wysyp takich wpisów, tak że cały system został sparaliżowany.

Głupotę całej akcji można wykazać w prosty sposób – czy sformułowanie niepolskie obozy śmierci jest już OK? Zwraca ono uwagę na to, że istnieją czy istniały także jakieś niepolskie obozy.

* * *

Liczymy na zmiany w polityce, w Kościele, ale co oprócz naszych chęci wskazywałoby, że takie zmiany są możliwe w najbliższej przyszłości? Towarzysz Stalin słusznie powiedział: –Nie po słowach, a po czynach nas sądźcie. Popatrzmy jacy ludzie robią kariery w tych instytucjach.

Weźmy nasz Kościół. Oczywiście nie wszystkie jego grzechy, ale niektóre fakty.

Święty Jan XXIII był autorem tajnej instrukcji zabraniającej współpracy Kościoła z wymiarem sprawiedliwości w sprawie pedofilii księży i nakazującej niszczenie dokumentów w takich sprawach.

Święty Jan Paweł II cenił i bronił o. Mariala Maciela, który zgwałcił ok. 50 dzieci. Miał też liczne kochanki i potomstwo, które również gwałcił. Po ośmiu latach śledztwa prowadzonego przez Stolicę Apostolską stwierdzono że był winny i…  papież zakazał mu wszelkiej działalności publicznej i zalecił spędzić resztę życia na modlitwie i pokucie.

Abp Michalik tak bronił pedofilii księży:

Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

Mówił też, że przyczyną pedofilii są rozwody rodziców dzieci, a także pornografia (nie wiadomo kto ją oglądał – dzieci, które potem namawiały księży do współżycia, czy sami księża?)

Rzecznik Episkopatu bronił arcybiskupa mówiąc, że kiedy się wypowiada, to „są to często porwane myśli, które nie mają zakończenia”. Czyli inaczej mówiąc – pieprzy bez sensu.

Po tym wszystkim abp Michalik został jednak powtórnie wybrany na przewodniczącego Episkopatu. Biskupi podzielają więc jego poglądy.

Niedawno pewien ksiądz profesor skrytykował papieża Franciszka i życzył mu rychłej śmierci. „Oj, nieładnie” powiedział jego zwierzchnik abp Jędraszewski i na tym się skończyło. Ale wypowiedzi ks. Bonieckiego czy ks. Lemańskiego – zdaniem ich zwierzchników – wzbudzały zamieszanie w umysłach wiernych, więc zakazano im publicznych wypowiedzi.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Boniecki.jpg

Podobnie w polityce. Mogą posłowie PiS okazywać chamstwo, kłamać, prezentować się jako antysemici, dopuszczać aby policja prześladowała pokojowe demonstracje, łamać prawo. Nikt z ich kolegów nie reaguje, nikt nie przeprasza. I co – czy po owocach ich nie poznajemy?

I w przypadku Kościoła i w przypadku polityki oczekujemy na jakiegoś Mesjasza, który przyjdzie, potrząśnie tym towarzystwem i dokona zmian. Nie mam takiej wiary w podatność ludzi na zmiany.

* * *

Coś Państwu zacytuję.

  • Wystąpiono o odebranie orderów Virtuti Militari żołnierzom Wojska Polskiego, którzy w 1946 r. brali udział w walkach i przyczynili się do śmierci „Orlika” – dowódcy Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Kancelaria Prezydenta wystąpiła już w tej sprawie o opinię prawną.
  • Marsz Niepodległości zorganizowany przez Młodzież Wszechpolską i ONR. Organizatorzy zapewniali, że sami zajmą się bezpieczeństwem marszu i prosili policję, aby trzymała się z daleka. Zostali poinformowani o zakazie stosowania materiałów pirotechnicznych.
    Marsz rozpoczęto spaleniem flagi rosyjskiej. Zaraz na początku zapalono dziesiątki rac, rzucano też petardami. Od marszu oddzieliło się kilkaset osób nie zważając na apele Straży Marszu. Grupa ta udała się na odległą o kilkaset metrów od Marszałkowskiej ulicę Skorupki i zaatakowała mieszkańców squata. Próbowali się dostać do wnętrza, wrzucili race, rzucali przygotowanymi wcześniej kostkami brukowymi, butelkami, podpalili samochód stojący na podwórku, musiała interweniować policja. Policja przyznaje, że wiedziała wcześniej o zamiarze zaatakowania mieszkańców squata przez uczestników Marszu Niepodległości. I co zrobiła? Namawiała lokatorów do opuszczenia mieszkań na czas ataku.
    Na transparentach – żołnierze wyklęci, Narodowe Siły Zbrojne, napisy „Polski prezydent został w Rosji zamordowany” (to samo także po angielsku), „Nie dla meczetów w Polsce”, „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Czas Patriotów”, „Patriotyzm to nie faszyzm”. Cały czas palono race, rzucano petardy. Wznoszono okrzyki „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”.
  • IPN chce na grobach działaczy z czasów PRL, pochowanych w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim, umieścić tablice informujące jakie jego zdaniem zbrodnie popełnili.
    „Obecne pokolenia wiedzą jeszcze, kim byli ci ludzie, ale musimy pamiętać, że za sto lat Polakom może być trudno odróżnić pochowanych obok siebie w Alei Zasłużonych żołnierzy AK czy powstańców styczniowych od oficjeli państwa komunistycznego” – powiedział szef IPN.
    IPN postuluje usunięcie tych grobów, a postawienie tablic „hańby” uważa za plan minimum.
  • Minister Obrony Narodowej zdecydował, że na wojskowej części cmentarza Powązkowskiego nie będą już chowani generałowie z czasów PRL, nawet odznaczeni orderami Orła Białego czy Virtuti Militari, jeśli nie zostali odznaczeni przez prezydenta już za czasów wolnej Polski.
  • IPN, prowadząc prace archeologiczne na warszawskich Powązkach, zlokalizował około 200 miejsc gdzie mogą się znajdować szczątki „żołnierzy wyklętych”. Oczywiście takie szczątki są święte i wymagają specjalnego traktowania. IPN chciał je ekshumować (po co?), ale żeby się do nich dostać trzeba zniszczyć groby. Na przeszkodzie stoi prawo, które nie pozwala na profanację grobów bez zgody wszystkich rodzin, do których te groby należą.
    Ustawa, która ma być szybko uchwalona, pozwala ominąć te przeszkody. Nie będzie potrzebna zgoda rodzin na rozkopanie grobów i wyrzucenie szczątków ich bliskich. Więcej, pochowani w grobach ludzie, kiedy się ich wyrzuci, aby dotrzeć do szczątków „żołnierzy wyklętych”, nie wrócą już do swoich grobów. Pierwszeństwo pochówku w tym miejscu będą mieli wykopani „żołnierze”. A jak ich będzie więcej to utworzy się tam specjalny patriotyczny cmentarz. Pochowanych dotychczas w grobach przeniesie się gdzieś indziej na koszt państwa. Uczucia rodzin „żołnierzy wyklętych” są ważniejsze.

Czy Państwo się już zorientowali? To nie są posunięcia tej pisowskiej dziczy. To wszystko działania z czasów oświeconej PO, pisałem o nich pięć lat temu. To na wypadek gdybyśmy zatęsknili za starymi dobrymi czasami.

* * *

Może udałoby się uchwalić ustawę zabraniającą politykom ciężkiej pracy? Jeżeli ktoś nie jest dostatecznie zdolny i musi to nadrabiać ciężką pracą, to niech poszuka lżejszego zajęcia.

Pani Szydło wykrzyczała, że nagrody należały się ministrom i wiceministrom jej rządu za uczciwą i ciężką pracę (może to wymóg uczciwości był tak trudny, że praca stała się ciężka?). Niezrównany poseł Brejza z PO dotarł do dokumentu, gdzie stwierdzono, że nagrody były przyznawane co miesiąc bez żadnego uzasadnienia.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\pieniądze 1.jpg

* * *

Zatrzymano kierowcę Lexusa, którego wyczyny udokumentowano na wielu kamerach. Przejeżdżał na czerwonym świetle, jechał po chodnikach itp. Kiedy go zatrzymano był pod wpływem amfetaminy.

Pan ten był już zatrzymywany za takie same przewinienia w 2016 r. i sąd stwierdził, że jest on niepoczytalny. Ale człowiek odwołał się i sprawa utknęła w innym sądzie.

Reporterka wyraża ubolewanie, bo gdyby wtedy wyrok był ostateczny, to by można było zabrać temu panu dożywotnio prawo jazdy. Problem w tym, że ten facet nie ma już od dawna prawa jazdy.

Nie jest to odosobniony wypadek. Co pewien czas policja zatrzymuje pirata drogowego, zwykle prowadzącego po alkoholu, i nie może mu odebrać prawa jazdy bo już mu wcześniej odebrała. Czy taki człowiek nie powinien być traktowany jak przestępca-recydywista i zamykany, żeby nie doprowadził do czyjejś śmierci lub kalectwa?

Ale to wysiłek umysłowy przekraczający horyzont myślowy naszych ustawodawców – byłych i obecnych. Jak można coś takiego zrobić wyborcom? Kilka lat temu badania wykazały, że na drogi wyjeżdża codziennie 130.000 kierowców po alkoholu, a przecież są jeszcze pijani rowerzyści, piesi.

Tacy są nasi parlamentarzyści – bez empatii, durni i strachliwi.

* * *

Przywódcy Korei Północnej rzadko podróżują za granicę, a jak już to pociągiem pancernym. Teraz Kim Dzong Un wybrał się takim pociągiem do Chin. Problem będzie kiedy zdecyduje się spotkać z prezydentem USA. Jak przeprawić się pociągiem przez Atlantyk?

* * *

Dziwna sprawa z tą próbą zabójstwa w Londynie byłego agenta Skripala. Po pierwsze, nie wiadomo po co by to byłoby Putinowi, co sam zresztą powiedział. Po drugie, nie stwierdzono na pewno, że ten zamach spowodowali Rosjanie. Jeżeli, jak się podaje, truciznę przywiozła córka Skripala razem z prezentem dla niego, to łatwo byłoby wykryć ten fakt i podać do wiadomości, a nie zrobiono tego.

Kraje Unii w dużym stopniu wykazały solidarność z Wielką Brytanią i skoro ona oskarżyła Rosję i w związku z tym wydaliła 23 rosyjskich dyplomatów, to szereg krajów Unii postąpiło podobnie. Nie wiadomo dlaczego nasze media mówiły o wydaleniu szpiegów.

To taka zabawa dyplomatyczna. W miejsce usuniętych dyplomatów przyjadą następni i będzie po „sankcjach”. A prawdziwych sankcji wobec Rosji nie będzie – gdyby rosyjscy miliarderzy i milionerzy natknęli się na sankcje i wyjechali z Wielkiej Brytanii to byłaby to dla tego kraju dotkliwa strata finansowa.

* * *

Ksiądz znęcał się nad dziećmi, prawdopodobnie molestował 13–letniego chłopca i doprowadził go do samobójstwa. Część przestępstw, które popełnił ponad 10 lat temu (naruszenie nietykalności cielesnej dziewczynki), uległa przedawnieniu. Został skazany (nieprawomocnie) na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Ksiądz dalej pełni obowiązki duszpasterskie, ale „nie ma misji kanonicznej do nauczania dzieci i młodzieży”. Sprawa ciągnie się już 10 lat. Kuria nie widzi żadnych podstaw, żeby księdzu ograniczać działalność. A parafianie zapewne też nie.

* * *

Pisałem o konieczności karania wykonawców bezprawnych działań, aby zniechęcić ewentualnych naśladowców (karać w pierwszym rzędzie „miecz”, a nie „rękę”).

OKO.press podał wyrok sądu w sprawie byłej rzecznik MON Katarzyny Szymańskiej–Jakubowskiej, która dwa lata temu na polecenie służbowe Macierewicza oskarżyła byłych szefów ABW, kontrwywiadu i UOP o „współpracę ze służbami wrogimi Polsce i NATO”. Opublikowała wtedy na stronie MON taką informację:

“Ministerstwo Obrony Narodowej zwraca uwagę, że coraz częściej pod pozorem dyskusji naukowej wypowiadają się byli funkcjonariusze służb odpowiedzialni za katastrofalny stan polskiego bezpieczeństwa, tolerowanie środowisk mafijnych wyrosłych ze Służby Bezpieczeństwa, inwigilację niepodległościowych partii politycznych, a nawet przestępczą działalność na rzecz obcych służb. Smutnym przykładem takiego działania była dyskusja zorganizowana 24 listopada 2016 roku w Collegium Civitas, w której wzięli udział byli funkcjonariusze podejrzewani o współpracę ze służbami wrogimi Polsce i NATO. Przestrzegamy polską opinię naukową i opinię publiczną przed dezinformacyjnymi konsekwencjami propagowania takich działań”.

Sąd nałożył na nią karę 2 tys. zł grzywny i 5 tys. zł nawiązki na hospicjum dla dzieci. Szkoda, że kara nie była znacznie wyższa, np. rok więzienia bez zawieszenia, bo to dopiero powstrzymałoby naśladowców.

Macierewicz ma talent do wyszukiwania zdolnych ludzi. Pani rzecznik była właścicielką firmy zajmującej się produkcją „odzieży dzianej”, potem asystentką społeczną w biurze posła Macierewicza, a następnie została doradczynią szefa MON z pensją 10 tys. zł/mies.

* * *

Pewien obywatel skatował swego psa szczeniaka i uciekł. Ewenementem było, że wystawiono za nim list gończy, znaleziono i grozi mu więzienie, może nawet pół roku. Zwykle tym, co się znęcają nad zwierzętami, groziła grzywna i jakiś niski wyrok w zawieszeniu.

Teraz w Ameryce dobiegł proces innego Polaka, który skatował psa. Dostał 10 lat więzienia, a potem ma być deportowany do Polski.

Może kiedyś dorównamy Ameryce?

* * *

Czy Państwa też tak mierzi określenie „prawo boskie”? Nie ma żadnego prawa boskiego, jest prawo kościelne i – ogólnie – religijne, w każdej religii różne. Narzucanie przepisów wynikających z własnego rozumienia „prawa boskiego”, to narzucanie swojej religii innym.

Przejrzałem uważnie zapiski Mojżesza z jego spotkań z Bogiem i słowo honoru – nie ma tam nic o konieczności podporządkowania się nakazom Boga przez Polaków. Mogą mieć innych bogów przed Jahwe, cudzołożyć, a nawet dawać fałszywe świadectwo przeciw swoim bliźnim, co przecież stale czynią. Nie są narodem wybranym i Pan się nimi nie interesuje. Więc proszę wstać z kolan i nie naśladować obcych wzorów.

* * *

Prezydent podpisał ustawę która znosi wymóg, aby osoby wybierane do rad nadzorczych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa musiały mieć wyższe wykształcenie oraz zdawać egzamin na członka rady.

To bardzo upraszcza sprawę. Dotychczas nie było można upchnąć na lukratywne posady ludzi takich jak Misiewicz czy siostra pani Witek, bo nie mieli żadnego doświadczenia ani wykształcenia, potrzebnego na zajęcie tych posad. Teraz sprawa będzie łatwiejsza. A idąc wzorem ministra Glińskiego, który odkupił „Damę z łasiczką” i całą kolekcję od fundacji Czartoryskich (która i tak nie miała prawa naruszyć zbiorów bądź ich wywieźć), można będzie odkupić trochę prywatnych firm i ustanowić tam spółki Skarbu Państwa.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Sir Jarek 2018-04-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com