Nie mogę wziąć udziału w ankiecie, bo brakuje mi możliwości:
– przy pierwszym pytaniu dodał bym „Na żadną”
– przy drugim pytaniu dodałbym „Żadną”.
Magdalena22.04.2018
Z ankietą jest taki problem, że polski wariant podziału na „lewicę” i „prawicę” wprawia w konsternację. Na pytanie ile w Sejmie jest prawicy, ile lewicy nie da się sensownie odpowiedzieć.
Czy bowiem PIS jest prawicowy czy lewicowy? Rozdawnictwo społeczne, nie liczące się z rozumem i elementarnym pojęciem bilansu ekonomicznego, dzielenie społeczeństwa na „zwyczajnych Polaków” i „elitę”, napuszczanie jednych grup społecznych na drugie (najnowsza odsłona do podatek od najbogatszych dla niepełnosprawnych), zadłużanie pokoleń – to najgorszy wariant quasi-lewicowej ideologii a’la PRL. W warstwie ustrojowej, nacjonalizm połączony z autorytaryzmem, prawo w służbie władzy – to też dziki chichot PRLu. Czy więc zaprzęgnięcie archaicznie rozumianej religii kościoła rzymsko-polskiego do budowy ustroju i kształtowania umysłów ma świadczyć o prawicowości PISu?
W Polsce „lewica” – to w zasadzie tylko Razem, bo poza tym, że charakteryzuje ich spójność doktrynalna pomiędzy „bazą”i „nadbudową”, to jeszcze jest Razem w swoich intencjach szczera. Oczywiście, to tylko teoria, bo nie wiadomo, jaka byłaby ich praktyka rządzenia.
O SLD nie dość, że nie da się powiedzieć „lewica” w kategoriach spójności doktrynalnej, to jeszcze w sposób jaskrawy, pod wodzą Czarzastego w czerwonym sweterku, działacze są zwyczajnie oportunistami, ich jedynym celem dostać diety poselskie i już.
Jaka jest PO ? Dla mnie to czysta prawica, tak jak PSL. Kim jest Nowoczesna – nie wiem. Poza skrajnym liberalizmem w sprawach gospodarczych, nie wiem, gdzie znajdują się ideologicznie.
Chyba pora na nowe definicje.
BM22.04.2018
Nie wykluczam, że ma pani sporo racji. Ale celem tej ankiety – przecież oczywiście niereprezentatywnej – było raczej ustalenie jak Czytelnicy SO rozumieją użyte pojęcia i jak oni widzą naszą scenę polityczną. Zatem jest to badanie bez pretensji do naukowości i ścisłości bardziej naszych stereotypów, niż czegokolwiek innego. Pani zaś popełnia – jak sądzę – dość popularny błąd, mieszając dwa rozumienia lewicowości (i tym samym prawicowości). Co innego bowiem lewicowość obyczajowa (wolne związki, antyklerykalizm, prawa kobiet, wolna aborcja, niefetyszyzowanie rodziny, negowanie pojęcia narodu i w. in.), co innego zaś – społeczno-ekonomiczna (równość lub sprawiedliwy podział dochodu narodowego, równość szans dla wszystkich, stosunek do własności prywatnej i społecznej, rola związków zawodowych itp. itd.). Przy czym – to mój subiektywny sąd, zaznaczam – można być wyznawcą lewicy (prawicy) tylko w jednej warstwie, w drugiej zaś zaliczać się do obozu przeciwnego. Co więcej, podziały nie są zapewne binarne, czarno-białe, ale bardo złożone. Można bowiem być zwolennikiem klasycznej rodziny. ale niesformalizowanej ani kościelnie, ani cywilnie, ale popierać nieograniczone prawo do aborcji i nie widzieć nic zdrożnego w homoseksualizmie, a z drugiej strony wierzyć głęboko w „święte prawo własności”, będąc jednocześnie fanatykiem roli związków zawodowych. Lewicowość/prawicowość mają zatem wiele znaczeń i nie jest to funkcja liniowa. Skoro nie można zaś dokonać sensownie i jednoznacznie takiego podziału odnośnie do jednostki, to i w stosunku do partii politycznych nie da się przeprowadzić takiej klasyfikacji. Zatem możemy tylko bardzo zgrubnie dokonywać wyborów i zawsze będą one subiektywne. Niewątpliwie zaś ogromną rolę w takim wyborze będzie odgrywała charyzma (bądź jej brak) przywódcy.
Mr E23.04.2018
Klasyczne pojęcia prawica/lewica w odniesieniu do polityki nie bardzo sie sprawdzają w rzeczywistości. „W rzeczywistości” też jest nadużyciem. W rzeczywistościach byłoby bardziej precyzyjne, bo w każdej społeczności ta rzeczywistość jest inna. W związku z tym i inaczej będzie wyglądał prawicoway konserwatyzm i tradycjonalizm w kazdej z osobna społeczności.
Wobec tego uznałem, że trzeba odwołać się do samookreślenia partii. Jak one się same widzą.
i tu wychodzi mi, żę wszystkie sejmowe są prawicą. Może z Nowoczesną jako centroprawicą. Z pozasejmowych Wolność też jest prawicą. SLD widzi się jako lewica (chociaż wszystko, co Magdalena pisała wydaje mi się słusznym podsumowaniem tego ugrupowania) Razem takoż. Wobec tego brakuje centrolewicy.
Nie mogę wziąć udziału w ankiecie, bo brakuje mi możliwości:
– przy pierwszym pytaniu dodał bym „Na żadną”
– przy drugim pytaniu dodałbym „Żadną”.
Z ankietą jest taki problem, że polski wariant podziału na „lewicę” i „prawicę” wprawia w konsternację. Na pytanie ile w Sejmie jest prawicy, ile lewicy nie da się sensownie odpowiedzieć.
Czy bowiem PIS jest prawicowy czy lewicowy? Rozdawnictwo społeczne, nie liczące się z rozumem i elementarnym pojęciem bilansu ekonomicznego, dzielenie społeczeństwa na „zwyczajnych Polaków” i „elitę”, napuszczanie jednych grup społecznych na drugie (najnowsza odsłona do podatek od najbogatszych dla niepełnosprawnych), zadłużanie pokoleń – to najgorszy wariant quasi-lewicowej ideologii a’la PRL. W warstwie ustrojowej, nacjonalizm połączony z autorytaryzmem, prawo w służbie władzy – to też dziki chichot PRLu. Czy więc zaprzęgnięcie archaicznie rozumianej religii kościoła rzymsko-polskiego do budowy ustroju i kształtowania umysłów ma świadczyć o prawicowości PISu?
W Polsce „lewica” – to w zasadzie tylko Razem, bo poza tym, że charakteryzuje ich spójność doktrynalna pomiędzy „bazą”i „nadbudową”, to jeszcze jest Razem w swoich intencjach szczera. Oczywiście, to tylko teoria, bo nie wiadomo, jaka byłaby ich praktyka rządzenia.
O SLD nie dość, że nie da się powiedzieć „lewica” w kategoriach spójności doktrynalnej, to jeszcze w sposób jaskrawy, pod wodzą Czarzastego w czerwonym sweterku, działacze są zwyczajnie oportunistami, ich jedynym celem dostać diety poselskie i już.
Jaka jest PO ? Dla mnie to czysta prawica, tak jak PSL. Kim jest Nowoczesna – nie wiem. Poza skrajnym liberalizmem w sprawach gospodarczych, nie wiem, gdzie znajdują się ideologicznie.
Chyba pora na nowe definicje.
Nie wykluczam, że ma pani sporo racji. Ale celem tej ankiety – przecież oczywiście niereprezentatywnej – było raczej ustalenie jak Czytelnicy SO rozumieją użyte pojęcia i jak oni widzą naszą scenę polityczną. Zatem jest to badanie bez pretensji do naukowości i ścisłości bardziej naszych stereotypów, niż czegokolwiek innego. Pani zaś popełnia – jak sądzę – dość popularny błąd, mieszając dwa rozumienia lewicowości (i tym samym prawicowości). Co innego bowiem lewicowość obyczajowa (wolne związki, antyklerykalizm, prawa kobiet, wolna aborcja, niefetyszyzowanie rodziny, negowanie pojęcia narodu i w. in.), co innego zaś – społeczno-ekonomiczna (równość lub sprawiedliwy podział dochodu narodowego, równość szans dla wszystkich, stosunek do własności prywatnej i społecznej, rola związków zawodowych itp. itd.). Przy czym – to mój subiektywny sąd, zaznaczam – można być wyznawcą lewicy (prawicy) tylko w jednej warstwie, w drugiej zaś zaliczać się do obozu przeciwnego. Co więcej, podziały nie są zapewne binarne, czarno-białe, ale bardo złożone. Można bowiem być zwolennikiem klasycznej rodziny. ale niesformalizowanej ani kościelnie, ani cywilnie, ale popierać nieograniczone prawo do aborcji i nie widzieć nic zdrożnego w homoseksualizmie, a z drugiej strony wierzyć głęboko w „święte prawo własności”, będąc jednocześnie fanatykiem roli związków zawodowych. Lewicowość/prawicowość mają zatem wiele znaczeń i nie jest to funkcja liniowa. Skoro nie można zaś dokonać sensownie i jednoznacznie takiego podziału odnośnie do jednostki, to i w stosunku do partii politycznych nie da się przeprowadzić takiej klasyfikacji. Zatem możemy tylko bardzo zgrubnie dokonywać wyborów i zawsze będą one subiektywne. Niewątpliwie zaś ogromną rolę w takim wyborze będzie odgrywała charyzma (bądź jej brak) przywódcy.
Klasyczne pojęcia prawica/lewica w odniesieniu do polityki nie bardzo sie sprawdzają w rzeczywistości. „W rzeczywistości” też jest nadużyciem. W rzeczywistościach byłoby bardziej precyzyjne, bo w każdej społeczności ta rzeczywistość jest inna. W związku z tym i inaczej będzie wyglądał prawicoway konserwatyzm i tradycjonalizm w kazdej z osobna społeczności.
Wobec tego uznałem, że trzeba odwołać się do samookreślenia partii. Jak one się same widzą.
i tu wychodzi mi, żę wszystkie sejmowe są prawicą. Może z Nowoczesną jako centroprawicą. Z pozasejmowych Wolność też jest prawicą. SLD widzi się jako lewica (chociaż wszystko, co Magdalena pisała wydaje mi się słusznym podsumowaniem tego ugrupowania) Razem takoż. Wobec tego brakuje centrolewicy.