2018-08-11.
We współczesnym świecie nie brak przypadków, gdy totalitaryzm dochodzi do władzy drogą parlamentarną. Mamy wtedy do czynienia z metodą tzw. pełzającego totalitaryzmu.
Istnieje pojęcie demokracji totalitarnej. Termin ten rozpowszechniony został m.in. przez J. L. Talmona w pracy pt. „The Origins of Totalitarian Democracy”. Oznacza zdegenerowaną formę demokracji parlamentarnej. Rzeczywistą władzę sprawuje wąska elita polityczno-finansowa, zachowując jedynie fasadę demokratycznych struktur, pozory wolności słowa i wolnych wyborów.
Niebezpieczeństwo degeneracji demokracji parlamentarnej sformułował już John Stuart Mill (połowa XIX w.). Dziś nie trzeba likwidować wolnego rynku, własności prywatnej, ani wprowadzać masowego terroru i ostrej cenzury, aby kontrolować życie społeczne i indywidualne. Podstawową bowiem cechą państwa totalitarnego jest autokratyzm – zasada wodzostwa. I – jak dawniej – obowiązuje pełna, ścisła kontrola nad mediami, siłami zbrojnymi, policją oraz wymiarem sprawiedliwości.
Zbigniew Brzeziński i Carl Friedrich w tożsamości reżimu hitlerowskiego i stalinowskiego, wyróżnili pięć cech, które świadczą o totalitaryzmie w danym państwie:
1. oficjalna, przewodnia ideologia;
2. jedna, monopolistyczna, masowa partia, pod wodzą dyktatora;
3. monopol rządu na broń;
4. rządowy monopol dysponowania środkami masowego przekazu;
5. system oparty na strachu.
Doskonale znany w Polsce prof. Norman Davies w książce „Europa. Rozprawa Historyka z Historią” wymienia następujące cechy totalitaryzmu naszych czasów:
1. pseudonauka: twierdzenie, że ideologia opiera się na „fundamentalnych prawach nauki”;
2. zasadza wodzostwa;
3. rozbudowana biurokracja;
4. propaganda; „wróg dialektyczny”;
5. psychologia nienawiści: kreowanie i podsycanie nienawiści;
6. pogarda dla liberalnej demokracji.
W Polsce mamy antytotalitarną konstytucję, w której czytamy:
Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.
Ten zapis konstytucyjny powinien być traktowany jak przykazanie boskie. To gwoli przypomnienia. Tu i teraz.
Jerzy Klechta

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. w art. 25, ust. 2 stanowi, że: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”…..W realu PL to 100% państwo wyznaniowe taka europejska wersja katolickiego Iranu…Czekam na zmianę nazwy na : The Catholic Republic of Poland….