Marek Jastrząb: List otwarty w sprawie rozbijania2 min czytania

()

13.09.2018

Drogi Panie Erneście!

Zbigniew Szczypiński napisał w komentarzu do Pańskiego artykułu o tym polityku: „Robert Biedroń coś zaczyna, nie wiem czym to się skończy. Wiem też, że bez czegoś nowego na polskiej scenie politycznej przegrana PiS i zamiana na Platformę nie jest tym czego nam potrzeba”.

No właśnie: zaczyna. I to zaczyna COŚ. Użył dwóch słów mówiących więcej, niż  jakiekolwiek polityczne układanki, czyli nasze ulubione „spekulacje o przypuszczeniach”.

Zamiast konkretnych działań mamy gawędziarską skłonność do rozmywania tematu – dywagujemy i bawimy się w sondaże; miast dążyć do rychłego umocnienia opozycji, od trzech lat skołowane partie stroją do siebie zalotne miny udając, że PRAGNĄ  konsolidacji.

Moim zdaniem nie stałaby się tragedia, gdyby ugrupowania typu popisowskiego znalazły się poza sejmem, a ich skompromitowane miejsce zajęłyby prawdziwe. Prawdziwe, a zatem niezatęchłe w rutynach i stereotypach, Prawdziwe, bo mające PROGRAM uwzględniający obywatelskie poglądy, zaś nie te, co są zatwierdzone przez partyjne szefostwo i lansowane jako powszechne oczekiwania statystycznych ludzi.

Program frakcji istniejących w sejmie, a także tych, co koczują pod jego progiem ogranicza się do powarkiwania: PiS szczuje na PO, PO nie ociąga się z wzajemnością, a resztka  kółek i kółeczek filuje, z kim się związać.

Biedroń ledwie co zaczął, lecz nikomu nic nie obiecuje, tylko SŁUCHA, co inni chcą i dopiero na podstawie tego, czego się dowie od obywateli – zbuduje program. A więc bierze się do dzieła nietypowo, jak na nasze standardy: nie narzuca swojej wizji cudzego szczęścia i nie twierdzi, że wie lepiej, czego pragną. Krótko mówiąc, zachowuje się zwyczajnie.

Ledwie zaczął, a już mamy roztomiły i przyścipny festiwal wybrzydzań. A to, że za wcześnie burzy, a to, że za późno reperuje polityczne dechy. A to, że odbiera głosy koalicji, a to, że przysparza zwolenników PiS-owi, bo GEJ.

Co za zarzuty są wobec niego wysuwane?

Po pierwsze, BRAK ZAPLECZA. Niby: skoro wystartował nie mając za sobą odpowiedniej ferajny entuzjastów jest mniej niż cacy, a bardziej, niż fuj,

Po drugie: KOSZT.

Przyzwyczailiśmy się, że partia ma forsę oraz armię gryzipiórków do interpretowania nieistniejących rozporządzeń. Tymczasem wiadomo nie od dziś, że aby coś zacząć, należy zrobić inauguracyjny krok. Krok od zera. Bez zaplecza, bez pieniędzy, za to spontanicznie i niekonwencjonalnie, jak 10-milionowy ruch społeczny nazywany Solidarność.

Marek Jastrząb

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM

11 komentarzy

  1. MarekJ 13.09.2018
  2. MarekJ 13.09.2018
  3. MarekJ 13.09.2018
  4. andrzej Pokonos 14.09.2018
  5. Marek Jastrzab 14.09.2018
  6. andrzej Pokonos 14.09.2018
    • Marek Jastrzab 15.09.2018
  7. narciarz2 15.09.2018
    • Marek Jastrzab 15.09.2018
  8. MarekJ 15.09.2018
  9. andrzej Pokonos 16.09.2018