Eugeniusz Noworyta: Polska na światowych salonach6 min czytania

()

09.10.2018

Udział prezydenta Andrzeja Dudy w 73. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ wywołał chwilowe zainteresowanie polskiej opinii publicznej tą uniwersalną organizacją i stał się impulsem do zastanowienia się nad obecną rolą Polski w rozwiązywaniu globalnych problemów, którymi się ona zajmuje.

Początki polsko-oenzetowskich relacji nie były dla nas łatwe. Konferencja założycielska ONZ w 1945r. w San Francisco odbyła się bez polskiej delegacji ponieważ dwa konkurencyjne rządy: komunistyczny w Lublinie i emigracyjny w Londynie nie zdołały się w porę porozumieć w sprawie wspólnej reprezentacji. Jednak Polska zaistniała dzięki Arturowi Rubinsteinowi, który w przerwie obrad, w trakcie niedzielnego koncertu dla uczestników konferencji zwrócił uwagę na brak polskiej flagi i wezwał zebranych do powstania i wysłuchania Mazurka Dąbrowskiego, gdyż, jak powiedział, cała wojna szła o Polskę i nie można jej pomijać przy urządzaniu przyszłości świata. Wszystkie gazety pisały o tym geście artysty i całe wydarzenie w jakimś stopniu nagłośniło polską sprawę.  Ostatecznie, jej rozwiązanie nastąpiło w wyniku uzgodnienia wielkich mocarstw, kiedy to Polska, w kilka miesięcy po podpisaniu Karty NZ w San Francisco, podpisała również ten dokument w charakterze państwa założycielskiego.

Później było już znacznie lepiej. Profesor Oskar Lange został przedstawicielem Polski w Radzie Bezpieczeństwa podczas jej pierwszej kadencji w latach 1946 – 47, a w następnych latach niestałe członkostwo w tym ważnym organie stało się naszym udziałem kilkakrotnie. Podobnie było z Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości, w którym zasiadali polscy sędziowie nieprzerwanie od 1945 do 1993 roku. Najwyższą funkcję wybieralną: przewodniczącego sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1972 r. pełnił Stanisław Trepczyński, a polscy delegaci kilkakrotnie przewodniczyli innemu głównemu organowi: Radzie Gospodarczo-Społecznej (ECOSOC). Dwukrotnie polscy dyplomaci sprawowali też funkcję zastępcy Sekretarza Generalnego ONZ.

Napięcie w okresie zimnej wojny odbijało się negatywnie na działalności ONZ i na początku lat pięćdziesiątych spowodowało wystąpienie Polski wraz z innymi państwami socjalistycznymi z niektórych organizacji wyspecjalizowanych lub zawieszenie współpracy z nimi. Po kilkuletniej przerwie, wraz z poprawą klimatu międzynarodowego i postępami polityki odprężenia, zaangażowanie Polski było zauważalne w takich inicjatywach, jak Plan Rapackiego utworzenia w Europie Środkowej strefy bezatomowej czy propozycja odbycia Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, a w dziedzinach społecznej i prawnej – konwencja praw dziecka i międzynarodowy dzień rodziny, a także konwencje o nieprzedawnieniu zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości oraz o zwalczaniu międzynarodowej przestępczości zorganizowanej. Polska była też aktywna w takich obszarach, jak dekolonizacja czy operacje pokojowe.

Czy ten dorobek wieloletniej działalności polskiej dyplomacji doczekał się kontynuacji w polityce zagranicznej obecnego rządu? Brak medialnego zainteresowania problematyką ONZ nie wróży dobrze, ale dla weryfikacji tego wrażenia spróbujmy znaleźć jakieś znaki orientacyjne w sferze faktów i oficjalnych wystąpieniach państwowych funkcjonariuszy. Pomocna może być w tym analiza wystąpień polskiego prezydenta w czasie tegorocznej sesji w Nowym Jorku. Były dwa główne: w Debacie Generalnej ZO i na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa. Oba określiły aktualne priorytety polskiej polityki zagranicznej i ukazały stosunek do ważnych międzynarodowych problemów.

W pierwszym przemówieniu trafnie został zdefiniowany system bezpieczeństwa zbiorowego zawarty w Karcie NZ , którego podstawę stanowi współdziałanie suwerennych państw na fundamencie bezwzględnego przestrzegania prawa. Rzecz w tym, że ta pochwała międzynarodowej praworządności ma się nijako do praktyki rządzenia w Polsce w oparciu o zasadę wyższości woli politycznej nad prawem, rozciąganą również na umowy międzynarodowe. A zatem, co jest prawdziwe: woluntaryzm i instrumentalne traktowanie prawa – czy jego poszanowanie?

Podobne wątpliwości budzi druga kluczowa teza tego przemówienia, w której wyrażona została aprobata multilateralizmu i krytyka jego negatywnej wersji w postaci koncertu mocarstw i podziału na strefy wpływów. Rzecz w tym, że poza uzasadnionymi zarzutami skierowanymi pod adresem Rosji, te słuszne stwierdzenia podszyte są niedopowiedzeniem tego, że głównym i zdeklarowanym przeciwnikiem multilateralizmu jest amerykański prezydent Donald Trump, który usłyszał natomiast od polskiego prezydenta przymilne słowa za swoje, skąd inąd ważne dla bezpieczeństwa światowego negocjacje z Kim Dzong Unem  w sprawie denuklearyzacji Korei Północnej. Dostało się za to Unii Europejskiej, której prezydent Duda zarzucił odejście od źródeł i wielokrotne naruszanie zasad „pozytywnego multilateralizmu” (równych państw i wolnych narodów, a nie uzurpacji i hierarchii ).W tym kontekście znalazł się też postulat reformy UE na gruncie idei suwerennej równości państw, którą Polska będzie promować, m.in. poprzez organizowanie specjalnych debat. Przedstawienie Unii w charakterze przykładu „negatywnego multilateralizmu” potwierdza powiększanie się dystansu Polski od europejskiej wspólnoty i jej kanonu wartości.

Drugie przemówienie programowe polski prezydent wygłosił na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ws. nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia. Amerykański prezydent, Donald Trump, który przewodniczył posiedzeniu, skoncentrował się na krytyce Iranu, broniąc swej decyzji o wycofaniu się z porozumienia nuklearnego tym krajem. W tej kluczowej sprawie w polskim wystąpieniu znalazło się uznanie dla Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej za ścisłe monitorowanie i weryfikację zobowiązań podjętych przez Iran, co można rozumieć jako pośrednie poparcie dla stanowiska pozostałych stron umowy z Iranem, które krytykują jednostronne jej zerwanie przez USA i opowiadają się za jej kontynuacją.

Zgodnie z tradycyjnym zaangażowaniem polskiej dyplomacji, ważne miejsce w przemówieniu zajęła problematyka broni chemicznej i pośrednie potępienie naruszania zakazu jej użycia m.in. przez Syrię i Rosję (w formie terroryzmu państwowego przeciw jednostkom przebywającym za granicą, na których państwo chce dokonać zemsty). Podobnie jak w przeszłości, Polska zaakcentowała potrzebę nowych regulacji sankcyjnych i uszczelnienia mechanizmów kontrolnych, dotyczących przestrzegania Konwencji o Broni Chemicznej. To samo odniosła do kontroli programów nuklearnych, w tym eksportu technologii i towarów o podwójnym przeznaczeniu, aby uzyskać gwarancję wyłącznie pokojowego ich wykorzystania. Ten sprzeciw wobec prób rozpowszechniania broni masowego rażenia i podważania umów rozbrojeniowych oraz promowanie przejrzystości i weryfikacji, a także przypomnienie wkładu Polski do stabilizacji i budowy bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim oraz zapowiedź powrotu do aktywnego udziału w misjach pokojowych pod auspicjami ONZ stanowią wątki nawiązujące do priorytetowych obszarów polskiej działalności w ONZ również w przeszłości. Mimo braku odniesień do inicjatorów tych działań i pomijaniu znaczących osiągnięć, dobre jest przynajmniej to, że przynajmniej w niektórych obszarach zarysowała się ciągłość polskiej polityki zagranicznej, traktowanej w kategoriach polskiego interesu narodowego.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.