Trump w izbie wytrzeźwień

07.11.2018

Nie wiem – kto jeszcze pamięta tę instytucję Polski Ludowej? Pijanych zwoziło się z miast i wsi to pomieszczeń policyjnych, w których trzeźwieli. Użyję tej nazwy dla amerykańskiej Izby Reprezentantów, w której 26 głosami przewagi dziś w nocy Demokraci zdobyli większość. Trafił do tej izby wytrzeźwień Donald Trump, notoryczny pijak polityczny, swoją arogancją, nietolerancją i rasizmem dotąd bezkarnie doprowadzający kraj do szaleństwa, a na arenie międzynarodowej bawiący się zapałkami.

Metoda leczenia tego pijaczka zacznie się od skorzystania przez demokratyczną Izbę Reprezentantów z należnego jej prawa otworzenia dotąd tajnych zeznań podatkowych (rzekomego) miliardera Trumpa i dowiedzenia się, ile jego ciemnych interesów finansowanych było przez rosyjskich oligarchów i ich banki. Ta metoda nazwana „follow the money” odpowie na pytanie, skąd wzięła się rosyjska inwazja cybernetyczna na wolne wybory amerykańskie,  a w jej rezultacie wybranie na prezydenta patologicznego kłamczucha.

Wygrała moja wiara w zdrowy rozsadek Amerykanów i  nieustającą zdolność samoleczenia nawiedzających ich chorób społecznych.  Mam nadzieję, że będzie to inspiracja dla skręcającego dziś w prawo świata. 

Trumpowi daję jeden rok politycznego życia. Do wyboru będzie miał rezygnację albo proces w Senacie, który co prawda pozostaje w rękach Republikanów, ale od dzisiejszej nocy nie są to już tylko ci, którzy wykreowali błazna w Białym Domu. Od przyszłego roku będzie to również kongres, w którym liczba kobiet zbliży się do połowy jego członków; ostatni cios zadadzą swojemu opresorowi  amerykańskie kobiety.

A w Polsce? Kto zajmie się panem Kaczyńskim?  Spodobał mi się czterowiersz, jaki czytałem we Wrocławiu:

panie prezesie
niestety
wykończa cię
kobiety

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com