14.11.2018

Czy PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii? Chyba chce, żeby Unia skapitulowała i nie wtrącała się w wewnętrzne sprawy Polski. W debacie, jaką prowadzi z PiS–em opozycja marnie to wygląda. Zwraca się uwagę przede wszystkim na pieniądze, jakie idą z Unii – patrzcie, ile dostajemy, czy warto z tego rezygnować? Wydaje się, że opozycja uważa, iż to jest jedyny argument jaki „suweren” potrafi docenić. Tymczasem bardzo potrzebne jest zwrócenie uwagi na idee, jakie łączą kraje Unii. Nie o to chodzi, która strona więcej z Unii wyciągnie pieniędzy, ale o to jakim organizmem będzie Unia i jak mają wyglądać porządki w krajach członkowskich.Główna myśl, jak rozumiem, to jaki ma być Europejczyk. U nas mówi się, że to zdegenerowany moralnie osobnik, marny chrześcijanin, który nie stawia oporu islamowi (islam to Szatan), podatny na różne miazmaty i dopiero Polacy mogą tu wnieść trochę prawdziwej wiary, moralności no i patriotyzmu.
* * *

* * *
Co by było, gdyby Rosjanie zwrócili nam wrak samolotu? Zamieszanie, jakie by to wywołało, pogrążyłoby Polskę w chaosie bardziej, niż gdyby wyszła z Unii. Zwykłe pęknięcie opony w samochodzie prezydenta skutkowało półtorarocznym śledztwem o niejasnych wnioskach. Władowanie się na drzewo samochodu pani premier sprowokowało podobnie długie śledztwo i proces w tej sprawie dopiero się zaczyna. W obu przypadkach chodziło o proste pojazdy i wszystko działo się w Polsce, tak że śledczy mieli dostęp do wszelkich materiałów.
Wyobraźmy sobie, że Putin w geście przyjaźni zwraca nam wrak. Ekshumacja wszystkich nieboszczyków byłaby drobnym badaniem przy tym, co się będzie tu działo. Macierewicz znalazłby fachowców, którzy mając znakomity węch wywąchaliby ślady trotylu, a kto wie czego jeszcze. Może przypadkiem znaleziono by odcisk palca Tuska? Oczywiście sejm mógłby przyjąć jakiś wstępny raport komisji i uchwalić delegalizację PO, ale sądzę, że bardziej by się opłacało długie śledztwo, w trakcie którego odkrywano by nowe wstrząsające fakty i budowano nowe hipotezy. Naród się nudzi, a to byłoby jak kryminalny film wodcinkach. Ja bym uruchomił loterię dla tych, co odgadną zakończenie.
* * *
Prawie dwa lata temu redakcja Polityki ogłosiła, że zajmie się ciekawym tematem – „Co po PiS?”. W kolejnych numerach tygodnikamiały się ukazywać raporty ekspertów poświęcone 30 wybranym problemom. Redakcja wymieniała m.in.: co dalej z 500+? Czy powrócić do gimnazjów i ponownie przywrócić obowiązek szkolny dla sześciolatków? Czy znowu rozdzielić funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego? Coz wiekiem emerytalnym? Co z mediami publicznymi? Co z TrybunałemKonstytucyjnym? Co z Wojskami Obrony Terytorialnej? Co z handlem w niedziele?
Redaktor Jerzy Baczyński pisał:
To więcej niż projekt dziennikarski: chcemy do debaty nad poszczególnymi pytaniami wciągnąć różne zainteresowane środowiska; będą panele, seminaria, dyskusje internetowe, ankiety, protokoły zbieżności i rozbieżności. Nie układamy programu dla żadnej formacji, ale dla tych milionów Polaków, którzy czują, że przegrali poprzednie wybory i ogólnie nie pociąga ich wizja „narodowo–socjalistyczno–katolicko–wodzowsko–antyeuropejskiej” IV RP.
Pomysł znakomity, tym bardziej, że partie opozycyjne, które powinny tym właśnie się zajmować, nie kwapią się z poruszaniem konkretnych tematów. Ich program to: PiS wszystko psuje, a jak dojdziemy do władzy to naprawimy to.
No i co z realizacją pomysłu? Może w tajemnicy przed czytelnikami redakcja utworzyła, wzorem PO, ekspercki Gabinet Cieni, który badał przez dwa lata te sprawy i zaraz nas zapozna z wynikami?
* * *
Chińczycy swego czasu rzucili hasło: uczyć się od Armii Czerwonej (oczywiście chińskiej). Ja bym rzucił hasło: uczyć się od PRL. Teraz mówi się o potrzebie wdrożenia takich pomysłów jak np. pielęgniarki w szkołach, opieka dentystyczna dla dzieci itp. To już było w PRL! Postulowałem już parę lat temu, żeby zamiast forowania symboli zrobić coś dobrego:
Dla uczczenia rocznic i wybitnych osób nie trzeba budować pomników, a na przykład szkoły i przedszkola (był już taki precedens – 1000 szkół na tysiąclecie państwowości).
Leszek Miller wypowiedział się ostatnio podobnie – zamiast marszów i pomników zbudować coś trwałego.
Na Ziemi mamy erę śmieci, które już zasypują i zatruwają środowisko. Także te śmieci, którymi nas zasypują, przeminą i rozpadną się.
* * *
Ksiądz Boniecki już parokrotnie dostał zakaz wypowiadaniasię publicznie, jako że miał krytyczne wypowiedzi dotyczące Kościoła w Polsce. Kiedy w zeszłym roku zniesiono mu ten zakaz, ks. Piotr Kieniewicz, rzecznik prasowy Kurii Prowincjalnej, powiedział:
Ksiądz Adam Boniecki uzyskał zgodę przełożonego na udzielanie wypowiedzi w mediach. Na możliwość wypowiedzi potrzeba zgody przełożonych. Bez takiej zgody każdy kapłan ma zakaz wystąpień. Trzeba najpierw o to poprosić, bo to przywilej. O przywileje się prosi.
Są jednak inni księża, którzy się wypowiadają publicznie, ale nie otrzymują zakazu wypowiedzi, co najwyżej Kościół wypowiada się, że to,co ci księża mówią, to są ich prywatne poglądy.
Jednym z takich księży jest ks. prof. Tadeusz Guz, zatrudniony na KUL–u, niegdyś szef tamtejszej Katedry Filozofii. Oto niektóre z publicznych wypowiedzi – wykładów, występów w telewizji – księdza profesora (cytuję za Wojciechem Czuchnowskim).
– Jakie pytania zadamy Izraelowi? Kto finansował Führera, w czyich rękach był przemysł farmaceutyczny i chemiczny, który uśmiercał braci i siostry Żydów w obozach niemieckich, w czyich rękach był ten przemysł? Kto paktował gospodarczo aż do wybuchu II wojny światowej, kiedy dymy z krematoriów już zagazowały i spaliły tysiące Żydów, kto kooperował gospodarczo z III Rzeszą? Proszę nam powiedzieć nie tylko z nazwiska i imienia, ale my chcemy znać jego narodowość. A kto był właścicielem banków udzielających gigantycznych kredytów na budowę krematoriów w Auschwitz? Kto wyposażył Führera w kredyty? My chcemy nie tylko znać nazwę banku, ale chcemy znać narodowość ich właścicieli. Mamy piękne i ciekawe pytania pod adresem naszego bratniego państwa i narodu Izrael.
Powyższy wykład został nagrany iopublikowany na portalu Sumienie Narodu TV. Film ma prawie 200 tys. wyświetleńi polubień. I komentarze: „Gdzie żyd, tam chaos, wojny, kłótnie. Bo w chaosie zawsze można ukręcić coś dla siebie, taki żmijowy naród”. „Przemysł farmaceutyczny i chemiczny, który uśmiercał więźniów w obozach niemieckich, wciąż jest w tych samych rękach. Teraz produkuje szczepionki zawierające rtęć, aluminium oraz wiele innych szkodliwych substancji”. „Pasożydy nie mają szans z Księdzem”.
– Dzisiaj najprostsze pytanie pod adresem Izraela można postawić: a gdzie byłeś, Izraelu, w czasie II wojny światowej? Ciebie nie było, to my, Polacy, ratowaliśmy twoje dzieci, a gdzie ty byłeś?
– My wiemy, kochani państwo, że tych faktów, jakimi były mordy rytualne, nie da się z historii wymazać. My, polskie państwo, w naszych archiwach mamy na przestrzeni wieków, wtedy, kiedy Żydzi żyli razem z narodem polskim, prawomocne wyroki po mordach rytualnych.
Ks. Guz wyjaśnia, dlaczego amerykańscy Żydzi nie reagowali na Holokaust – mieli wśród nich wpływy okultyści, sataniści i homoseksualiści, którzy byli też w partii nazistowskiej.
To tylko niektóre z publicznych wypowiedzi księdza.
Problemem nie jest to, że w jakiejś instytucji znajdzie się ciemny bydlak i będzie się obnosił ze swoją ciemnotą i nienawiścią. Problemem jest to, że ta instytucja nie wyklucza go i nie piętnuje jego ciemnych poglądów. Bo w dużej mierze je podziela. Tak jest też w partiachpolitycznych, gdzie osobniki typu Pawłowiczówny czy Tarczyńskiego i oczywiście samego prezesa mogą wylewać pomyje na ludzi i nikt się do tego krytycznie nie odniesie. Ot, poniosły człowieka emocje, ale dobrze im przyłożył, no i czy niema racji?
Przytoczę wypowiedź wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego dotyczącą marszów niepodległościowych z poprzednich lat, która mi jakoś współbrzmi w tonacji z wypowiedziami ks. Guza:
Te marsze faktycznie były wykorzystywane, zresztą przez ekipę Gronkiewicz–Waltz, do różnego typu prowokacji. Za ludźmi w kominiarkach stała jej opcja polityczna.
Jedyny pozytywny przykład dał kiedyś premier Bielecki, który za krytyczną wypowiedź na temat homoseksualizmu od ręki wyrzucił z rządu jakiegoś wiceministra z PSL.
Teraz od ręki trzeba by było wyrzucić chyba całe partie i instytucje.
* * *
W szczytowym okresie Cesarstwo Rzymskie obejmowało 5 mln km2 i liczyło 60 mln ludzi. Zarządzało tym około 10 tys. urzędników. Nie było wtedy telefonów, Internetu ani poczty, podróże trwały długo. Potem jeszcze podobna liczba urzędników z Wielkiej Brytanii zarządzała Indiami – całym subkontynentem z kilkuset milionami ludzi. Był już telegraf, statki parowe, kolej, więc było trochę łatwiej.
Obecnie w Polsce mamy 700 tys. urzędników państwowych i 1,9 mln w samorządach. Działają w 38-milionowym państwie o powierzchni 313 tys.km2.
Postęp.
* * *
Podziwiam polityków za to, że potrafią wysłuchiwać największych bredni, klękać i udawać głęboko wierzących, wygadywać bzdury i oczywiste kłamstwa, a wszystko to robią z poważnymi minami. Jak się musieli czuć wojskowi słuchając wystąpień Macierewicza czy „wykładów” Misiewicza? Jaksię czują ludzie słuchający Kaczyńskiego, który wynosi pod niebiosa zasługi swojego brata, a niektórzy jeszcze pieją peany na cześć tego człowieka? Co mają zrobić ludzie, wysłuchujący oczywistych kłamstw premiera czy wystąpień ministrów? Co myśli sobie ksiądz, oglądając gorliwych katolików, którzy do niedawna nie wiedzieli, jak brzmią modlitwy, ani też im do głowy nie przychodziło brać ślub kościelny? Ciągle czekam, kiedy przy takich uroczystościach ktoś nie wytrzyma i parsknie śmiechem, jak legioniści słuchający cesarza na filmie „Żywot Briana”.

* * *
Polecam tekst wystąpienia Roberta Biedronia w Łodzi. Fragment:
W Polsce dominują dwie szkoły patrzenia na Europę. Pierwsza to eurosceptyczna szkoła nadęcia i szabli, która polega na obrażaniu się i machaniu flagą. Biało–czerwoną oczywiście. Nie prowadzi to do żadnych korzystnych rezultatów dla kogokolwiek – niszczy Polskę i Europę. Druga to szkoła kalkulatora, z wierzchu euroentuzjastyczna, ale w istocie ogranicza się do „wyciskania brukselki” i liczenia unijnych funduszy. Jej orędownicy chcą wykroić z unijnego tortu przystrojonego symbolem euro jak największy kawałek, ale pozostają niemi w sprawie wyzwań i problemów przed jakimi stoi europejska rodzina.
Te dwie drogi spotkały się, gdy przed laty z ust nieco zapomnianego już polityka padło dramatyczne hasło: „Nicea albośmierć”, które połączyło rząd i ówczesną opozycję. Guenther Verheugen, unijny komisarz znany z życzliwości dla Polski powiedział wtedy do polskiego grona słowa, które bardzo zapadły mi w pamięć, bo rozładowywały napięcie, ale też wskazywały ciekawy, ale rzadko obecny w polskim myśleniu kierunek: „Unia Europejska jest po to, by przyjemnie żyć, a nie od razu umierać za jakiś tam traktat”. Słowa te są być może pewnym uproszczeniem, ale jest w nich jakaś urzekająca prawda. Unia Europejska powinna bardziej skupić się na tym, by ludziom przyjemnie i szczęśliwie się żyło.
Co to znaczy? Na przykład zapewnić im możliwość samodzielnego wyboru sposobu życia i myślenia. Pewność, że gdy będą szli do lekarza czy apteki nikt nie będzie ich nawracał, stosując dla przykładu ‘klauzulę sumienia’. Że szkoła, to miejsce, w którym ich dzieci poznają świat i nauczą się współpracować, a nie doświadczą religijnej i politycznej indoktrynacji, bo politycy w końcu „nie klękają przed biskupami” a fundusz kościelny jest naprawdę zlikwidowany. To media, które informują i dyskutują, podając rzetelną informację, a nie uprawiają propagandę w imieniu największych partii, bo nie są zabawką w rękach polityków jak ma to miejsce od lat. To sąd, w którym po drugiej stronie jest niezależny sędzia, a nie polityczny aparatczyk.
Te wolności nie wiszą jednak w próżni. Nawet najpiękniej napisana konstytucja i prawodawstwo niewiele są warte, jeśli ludzi nie stać, aby korzystać ze swobód, które gwarantują.
Dlatego dobre życie oznacza także sprawycodzienne, materialne, namacalne. Pracę w godziwych warunkach za godziwe pieniądze. Możliwość wyjścia z pracy po 8 godzinach i spędzenie reszty dnia zrodziną. To wolność od przemocy psychicznej czy molestowania przez szefa. To realna, bliska dostępność opieki lekarskiej, taniej komunikacji, bezpłatnego miejsca w żłobku czy u dentysty. Marzę o tym, żeby politycy rozmawiali tak żarliwie, z takim zaangażowaniem o tych sprawach czy poprawie sytuacji kobiet albo mniejszości, jak rozmawiają dzisiaj o pomnikach i marszach.
Całe wystąpienie: https://oko.press/ostatni–dzwonek–na–polityke–odwagi–biedron–o–dobrej–europie/

* * *
W Ameryce znowu strzelanina – ktoś wziął broń półautomatyczną i zabił wiele osób. Takich strzelanin – z większą liczbą zabitych – w USA wypada średnio jedna dziennie (do dziś 307 strzelanin w 311 dni). Niczego to nie zmieni, bo to nie był terrorysta czy cudzoziemiec.
Niedawno Trump proponował, żeby uzbroić nauczycieli, a oni zabiją agresorów, którzy strzelają do uczniów – często swoich kolegów, na których się obrazili. Pojawiły się w Internecie propozycje, dotyczące uzbrojenia pracowników szkół:

PIRS

Co po PiS?
Też mi pytanie, oczywista oczywistość.. Sztuczna Inteligencja!
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/11/sztuczna-inteligencja-nasz-najlepszy-przyjaciel-czy-smiertelny-wrog/
ps.
Chyba tylko Redaktor Miś jest w stanie zabrać głos w tej sprawie..
Szczerze mówiąc mnie to już nie rajcuje, niech martwią się tym młodzi zombi…