14.12.2018

Uważam, że rolnicy blokujący drogi publiczne powinni być, tak szybko jak to możliwe, usuwani przez policję i ponosić odpowiedzialność za popełnione wykroczenie. Uważam, że właściwy komendant policji, który tego nie zrobił, nie dopełnił tym samym swych obowiązków. A jak znam życie, to skonsultował to ze swą góra, ta z wyższą górą i doszło zapewne na sam szczyt, który uznał, że lepiej nie drażnić, I kręcących się wokół blokady policjantów wsparto ministrem rolnictwa.
Nie wchodzę w to czy postulaty rolników są słuszne czy nie. Jeżdżący drogą nie odpowiadają za sytuację, która rolnikom nie podpowiada i nie są w stanie spełnić ich postulatów. Mają natomiast prawo oczekiwać od państwa, że obroni ich przed niesprowokowaną agresją.
Blokada drogi nie jest formą protestu tak drastyczną jak żądanie, poparte porwaniem samolotu z pasażerami, czy utrzymanie pod bronią zakładników, ale istota wszystkich tych akcji jest taka sama. I w państwie prawa – niedopuszczalna.

W końcu, ku mojej radości, mogę się zgodzić z Panem w 100%.
Szanowny Panie Redaktorze Erneście Skalski!
>>I w państwie prawa – niedopuszczalna.<<
Cenie Pana za "całokształt" ale mam prośbę.
Czy będzie Pan na tyle miły aby podać nazwę tegoż państwa prawa?
Chętnie przeniósłbym się doń na stare lata.
Pozdrawiam z estymą.
Niestety tym razem nie zgadzam się. Proszę sobie przypomnieć „psią grypę” a ostatnio sądową…… Co Pan na to.
Nie wiem co na to redaktor Skalski ale moim zdaniem porównania całkiem nietrafione. Niech sobie rolnicy chorują, kto im broni?
A w ogóle najlepiej gdyby zamiast dróg blokowali kościoły.
i to niezależnie od tego co taki rolnik sieje ? i czyim pługiem orze ? a co zrobić jeżeli to rolniczka i np. świadomość na drodze publicznej zasiewa ? też nie pozwolić ?to nie takie proste ale ja znam rozwiązanie – póki co na motorze pomiędzy rolni(cz)kami można sobie pomykać.
no i dlaczego minusik, przecież to potrzeba społeczna, ludu trzeba wysłuchać, nawet na autostradzie, a waszeci sobie tu cygara popalasz.
Gdyby to było w USA, to po pierwsze, wszystkich protestujących by zwinęli. I wyobraźcie sobie Państwo, nikt ze zwiniętych by nie protestował. A po drugie, na czas zwijania skierowali by oba kierunki jazdy na jedno pasmo. Samochody by jechały wolniej, ale by jechały.
USA to nie jest wolny kraj.
zdaje się, że w NYC protestowano kiedyś przechodząc po pasach w miejscu bez świateł przed jednym z mostôw, trzeba było uważać żeby nie zejść z pasów gdyż wtedy wysyłano odpowiednią korespondencję; kiedy w tamtym kraju kiedyś przekroczyłem szybkość (zwykle dawałem sobie radę lecz wtedy zapolowano na mnie z dwóch stron jednocześnie) od razu zgłosiłem się do sądu – nie tyle chodziło mi o mandat lecz o wysokość stawki ubezpieczeniowej. Powodowanie zagrożenia w ruchu drogowym to przecież poważne wykroczenie.
Na zdjęciu pod artykułem Szanowny Autor wygląda jak Jerzy Urban. To znaczy, pije i pali. A ja myślałem, ze Jerzy Urban jest ostatnim polskim egzemplarzem satyra.
no to idę do baru zapalić cygaro, niech się pan trzyma redaktorze Skalski (i proszę nie kupować Jaguara, nawet żywego).