Dariusz Wiśniewski: Może i pedofil, ale dobry ksiądz

24.02.2019

Sekwencja z filmu „Kler”. Rodzina gości księdza. Wszyscy siedzą przy skromnym stole. Ksiądz obok chłopca. Coś się dzieje pod stołem i w spojrzeniach. Domyślamy się, że ksiądz jest w intymnej relacji z chłopcem. Atmosfera jest kłopotliwa, ciężka. W oczach rodziców widoczny jest ogromny smutek i rezygnacja. Dlaczego nie protestują?

Nie tylko ze strachu.

Ojciec i matka mają w sobie wystarczająco dużo odwagi, aby poświęcić nawet swoje życie dla syna. Ale trudno jest im sprzeciwić się tradycji, która nakazuje im wierzyć, że boże błogosławieństwo nie jest możliwe bez księdza i Kościoła. Sprzeciw wobec Kościoła byłby zatem obrazą Boga. To śmiertelny grzech. Trzeba przełknąć więc gorycz i złożyć ręce w modlitwie. Romusiowi nic złego się nie stanie. To dobry ksiądz. Złóżmy ofiarę. Widać taka wola.

Posłuszeństwo, a nawet poddaństwo wiernych wobec Kościoła, jest częścią tradycji polskiego katolicyzmu. Wierni, zwłaszcza mieszkańcy wsi, byli często traktowani przez lokalnego księdza, jak przykościelny inwentarz. O który się dba, z którym się rozmawia, żartuje, pije wódkę, ale który ma służyć księdzu. Kobiety i młodzi chłopcy przeznaczeni są nie tylko do posług kościelnych, ale również do seksualnej konsumpcji. Cała wieś wie, z kim sypia ksiądz i kto wychowuje jego dzieci, ale wszyscy milczą. Bo niby komu mają powiedzieć? Jeżeli sprzeciwię się – myśli wierny – to co mi zostanie? Dokąd pójdę?

Pomnik prałata Henryka Jankowskiego został ponownie ustawiony na swoim miejscu przez grupę stoczniowców. Ludzie ci uważają, że Jankowski był dobrym księdzem i że dbał o ludzi. Pedofil? Oni nic nie wiedzą. Może, panie, coś tam i było, ale kto to dzisiaj dojdzie? Wspaniały ksiądz. Naprawdę.

Przed Polakami pojawia się ścieżka, wydeptana przez Irlandczyków. Z narodu katolickiego, Irlandczycy w trzy dekady zamienili się w społeczność ateistyczną. Jeszcze w latach 80. Irlandczycy opowiedzieli się stanowczo przeciwko aborcji. Scholastyczna edukacja, utrzymana w średniowiecznej dyscyplinie, włącznie z karami fizycznymi, skandale pedofilskie wśród kleru, oraz niemal całkowity zakaz aborcji, spowodowały, że antyklerykalizm na „zielonej wyspie” przerodził się w otwarty antykatolicyzm. Wspólnota religijna dramatycznie skurczyła się. Kościoły pustoszeją.

Gdy w zeszłym roku w Irlandii ogłoszono wyniki referendum i zniesiono zakaz aborcji, na ulicach wielu miast doszło do niespotykanej eksplozji radości. Ludzie tańczyli i śpiewali, jakby właśnie zakończył się okres długiej niewoli. Nikomu nie skacze serce ze szczęścia, tylko dlatego, że uzyskał prawo do usuwania ciąży. Ale już wolność może wywołać takie uczucie.

Samowola i bezkarność Kościoła w Polsce, wywiedzione jeszcze z czasów feudalnych, muszą zostać powstrzymane. Sklerykalizowane Państwo PiS nie jest do tego zdolne. Tylko naród może tego dokonać. Taki jest wymóg wolnego społeczeństwa. I może to się stać bardzo szybko. Tak, jak runął pomnik księdza Jankowskiego. W jedną noc.

Dariusz Wiśniewski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com