04.03.2019

Najnowsze doniesienia z Watykanu brzmią obiecująco. Ksiądz, który spłodzi potomka, powinien zostawić kapłaństwo i zająć się wychowaniem dziecka, a ksiądz, któremu udowodni się pedofilskie przestępstwo, powinien być wyrzucony ze stanu kapłańskiego. Z biskupami sprawa nie wygląda lepiej, bo też są księżmi, ale ich odpowiedzialność większa. Jeśli więc biskupowi udowodni się krycie księdza (nie mówiąc już o księżach) pedofila – powinien być pozbawiony biskupstwa.
A jak to wygląda w praktyce? Ano różnie. Owszem na świecie księża zajmują się coraz częściej wychowaniem swoich dzieci i odchodzą z kapłaństwa, a przestępców wyrzuca się ze stanu kapłańskiego i idą do więzienia. Diecezja lub prowincje zakonne płacą sowite odszkodowania ofiarom pedofilii, niektóre ogłaszają wręcz bankructwo, bo nie są w stanie (albo udają, że nie są w stanie) zapłacić wszystkich poszkodowanych. Biskupi są dymisjonowanie, a niektórzy (jeśli nie tylko kryli księży przestępców, ale sami nimi się okazali) są wyrzucani z kapłaństwa.
Jednak w wielu miejscach (na przykład w Polsce) tak się nie dzieje. Jednym z powodów jest opieszałość sądów, mentalność społeczności lokalnej lub brak poczucia winy i odpowiedzialności ze strony hierarchii kościelnej. Ale nie tylko w Polsce, wiele innych krajów ma podobne kłopoty. Przyznał to przewodniczący episkopatów europejskich abp Jean-Claude Hollerich z Luksemburga.
Jego zdaniem byłoby dobrze, gdyby „nas biskupów kontrolowali ludzie świeccy i nasza godność by na tym nie ucierpiała”. Z tego prostego powodu, że biskup jest odpowiedzialny za to, co robi nie tylko przed papieżem, ale i przed ludźmi, którym ma służyć.
Warto przywołać ostatnie zdania z wywiadu udzielonego przez abpa Jean-Claude Hollerich zbliżonemu do Watykanu portalowi Vatican Insider: „Tak, ja nie mam problemu, by kontrolowała mnie grupa osób świeckich, choćby z tego powodu, że jest to czymś normalnym w dzisiejszym społeczeństwie. Moja biskupia godność nie ucierpi na tym, jeśli ludzie świeccy będą mi patrzeć na ręce. Powinniśmy zdawać sprawę (accountability) z naszego zachowania ludziom z zewnątrz. Klerykalizm musi być przezwyciężony, wszyscy jesteśmy ochrzczeni, wszyscy należymy do tego samego Kościoła i Pan Bóg kocha wszystkich w taki sam sposób. Nie widzę żadnego powodu, dlaczego ludzie świeccy nie mogliby spełniać tej funkcji”.
No pięknie. Zastanawiam się, co by się stało, gdyby te zasady wprowadzić w polskim Kościele katolickim, kto by się ostał z księży i biskupów. Myślę, że niewielu. Pewnie dlatego nad Wisłą panują inne standardy i świeccy nie mają wiele do gadania, bo biskupi i księża wiedzą lepiej.

