Telewizja pokazała (502)

12.03.2019

Zdarza się, że ktoś wypowie jakieś zdanie czy myśl, które okazują się prorocze i pasują do wielu okoliczności. Wyspiański w „Weselu” wypowiedział zdanie o Chińczykach, którzy trzymają się mocno. Minęło ponad sto lat, a zdanie jest wciąż aktualne.

Stale aktualny jest też artykuł Mieczysława Rakowskiego, napisany w czasach PRL, zatytułowany „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”. Autor postulował, aby zarządzanie w państwie powierzyć fachowcom, a nie rozdzielać stanowisk tylko między członków rządzącej partii. Ówcześni opozycjoniści gorąco poparli ten apel i wydawało się, że kiedy zdobędą władzę, to właśnie takie kryterium doboru kadr będzie im przyświecać. Niestety, w partiach obowiązuje przekaz biblijny, aby nie wiązać pyska wołu, który młóci zboże. Dlatego rozdział stanowisk zwykle nie ma związku z fachowością. Nawet zlikwidowano Służbę Cywilną, która kształciła kadry urzędników, a ci urzędnicy mieli nie podlegać każdorazowej czystce, jaką wprowadzają zwycięskie rządzące partie.

* * *

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że będzie kontynuował dekomunizację warszawskich ulic rozpoczętą przez pisowskiego wojewodę. Tym ważnym zadaniem zajmują się postsolidarnościowcy i pisowcy od lat. Miło zobaczyć, że nowe pokolenie polityków Platformy także podchodzi do tych spraw pryncypialnie.

Pan Trzaskowski utrzyma decyzję pisowskiego wojewody dotyczącą zmian nazw sześciu „dekomunizowanych” ulic, a oprócz tego nazwie jedną z ulic imieniem Lecha Kaczyńskiego, bo ten podobno na nią zasługuje. Między innymi zlikwiduje się nazwę ulicy 17 Stycznia. Kto pamięta, że wtedy w 1945 r. została wyzwolona Warszawa? Tego święta już się od dawna nie obchodzi, bo zdaniem POPiS-owskich polityków nie było to wyzwolenie, ale kolejne zniewolenie. Pamiętamy batalię o zmianę nazwy ulicy Armii Ludowej na Lecha Kaczyńskiego. Wrócono do starej nazwy, ale pan Trzaskowski miał tu wiele przemyśleń i rozmów i twierdzi, że zapewne ta nazwa też zostanie zmieniona.

Jeszcze parę lat i może uda się PO i PiS-owi obalić komunizm, na co wszyscy z niecierpliwością czekają.

* * *

Niby z jednej strony rośnie nam państwo policyjne, gdzie można inwigilować obywateli, nawet ich o tym nie informując (sądu też nie), a z drugiej strony państwo nie potrafi skontrolować rzeczy podstawowych.

Zwykle, kiedy zdarza się tragiczny wypadek, wtedy państwo reaguje – opracowywane są ustawy, przepisy, wzmaga się kontrole itd. Nie zawsze to daje istotną zmianę na lepsze. Zanim wydarzyła się katastrofa smoleńska, był podobny wypadek, kiedy w katastrofie samolotu zginęła grupa wojskowych, a przyczyny były identyczne z tymi pod Smoleńskiem. Odfajkowano jakiś raport i wszyscy poczuli się w porządku – do następnego wypadku.

Od wielu lat giną ludzie zażywający „dopalacze” a państwo, mimo szumnych zapowiedzi, nie potrafi zapobiec ich sprzedaży i dystrybucji.

Państwo nie potrafi ustalić, kto nie płaci abonamentu radiowo-telewizyjnego, ta sprawa ciągnie się od kilkunastu lat. Także milion dzieci, które nie otrzymują alimentów, od lat nie mogą się doczekać załatwienia tego problemu.

Od chwili wstąpienia Polski do Unii Europejskiej pojawił się nowy problem – leki u nas są tańsze niż w wielu innych krajach Unii, więc są masowo wykupywane i sprzedawane do bogatszych krajów, a w Polsce brakuje potrzebnych leków. Zagrożone brakiem dostępności są setki leków, w tym onkologiczne, przeciwzakrzepowe, na astmę, cukrzycę, chorobę Parkinsona oraz szczepionki. Każdego miesiąca milion pacjentów pozostaje bez leków. Rocznie znikają z kraju leki wartości 2 mld zł.

Wydawałoby się, że zaraz po stwierdzeniu tego faktu zorganizuje się system kontroli i ustanowi kary dla ludzi, którzy łamią prawo. Może, ale nie w Polsce.

W celu śledzenia losów leków na terenie kraju wymyślono Zintegrowany System Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi. Miał być gotowy dopiero w 2017 r., ale potem podano nowy termin oddania do użytku — kwiecień 2019 r. Kontrola hurtowni farmaceutycznych obejmuje tylko około 10% hurtowni rocznie, przy czym dużo wcześniej ogłasza się listę hurtowni, które będą kontrolowane, co pozwala im się na taką kontrolę przygotować. Prawo wymaga takiej kontroli nie rzadziej niż raz na trzy lata. Z raportu NIK wiadomo, że kontrole te są nieskuteczne – praktycznie nikogo nie oskarżono. Zresztą kontrolerzy mogą nakładać tylko kary administracyjne i nie współpracują z policją, skarbówką ani ze służbami granicznymi. Kontrolerów jest mało, bo płace są marne. Może by im płacić z tego, co się zaoszczędzi na wykrytych przekrętach?

Nie są to sprawy nieznane kolejnym władzom, a proceder ten ciągnie się już od paru dziesiątków lat.

Polak potrafi?

* * *

Gdyby to były czasy PRL-u i rząd sprzedałby jakąś firmę zachodniej spółce, to z pewnością jakiś aparatczyk PZPR, który miał widoki na stanowisko w sprzedawanej firmie, wygłosiłby pogląd, że ta transakcja stanie się źródłem kreowania ideologii antysocjalistycznej itp. Teraz AGORA kupuje Radio Zet i poseł PiS Janusz Szewczak, były ekonomista SKOK, powiązany ze spółką, która chciała nabyć to radio, napisał:

Jest powszechna obawa, że ta transakcja (…) stanie się źródłem kreowania ideologii antychrześcijańskiej i antynarodowej oraz instrumentem propagandy antyrządowej.

Chwała Bogu, ideologia chrześcijańska nie jest wpisana do Konstytucji, a Kościół formalnie nie jest strażnikiem tego prawa. Ale jeśli PiS wystąpi o taką zmianę w Konstytucji, a PO go oczywiście poprze…

* * *

Czego wymaga pani P.:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\502 a.jpg

* * *

Zbliżają się wybory, więc należy się spodziewać wielu zaskakujących oświadczeń. Zapewne tradycyjnie schowają się Macierewicz i Pawłowicz a prezes Kaczyński stwierdzi, że niektórzy z tych, których krytykował, nie byli w gruncie rzeczy tacy źli. Kiedyś pochwalił Gierka, licząc na tych sympatyków lewicy, którzy okres Gierka wspominali ciepło. Obrzydliwy komuch Gierek przeistoczył się w patriotę. Teraz lewica jest słabiutka, a rosną w siłę narodowcy i ruchy faszyzujące. Jeśli badania wykażą, że pójdą oni do wyborów, to dowiemy się, że są to prawdziwi patrioci i bardzo kochają ojczyznę (najlepiej o tym świadczą ich wezwania „śmierć wrogom ojczyzny!”). Może też okaże się, że „drugi sort Polaków” jest mniej liczny, niż prezes myślał jeszcze niedawno.

Liczne grupy zawodowe zdziwią się, słysząc, jak bardzo rząd o nich myśli i stara się poprawić ich sytuację materialną, o czym poprzednicy w ogóle nie myśleli. A jednocześnie jak broni ich interesów w Unii i to nie na kolanach ani nie wchodząc w konszachty z tymi, którzy Polsce źle życzą.

Ciekawe kto się okaże najlepszym katolikiem, synem Kościoła. Tu konkurencja jest duża. W trudnym położeniu jest Koalicja Europejska. Z jednej strony chciałaby nie antagonizować partii Wiosna, ale PiS przedstawi tę partię jako wrogów Kościoła i zdobędzie punkt w oczach elektoratu. Czy wystarczą stałe zapewnienia opozycji, że nie jest przeciw Kościołowi? Jezus wprawdzie nauczał, żeby zostawić co boskie Bogu a co cesarskie cesarzowi, ale Kościół wie, że Pan Bóg interesuje się tym, co cesarskie i ma wiele w tej materii postulatów dla wiernych, bo jak źle zagłosują, to nie dostaną się do nieba.

Koalicja Europejska podkreśli znaczenie wartości europejskich i zapewni, że będzie je umacniać w kraju. Czy od razu wdroży te wartości, gdy zdobędzie władzę – nie wiadomo. PO, gdy rządziła, miała duże trudności na przykład z ratyfikacją konwencji o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Prof. Zoll, znany obrońca wartości europejskich, były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, stwierdził wtedy:

Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację.

Może się okazać, że wartości europejskie w Polsce mają swoją lokalną specyfikę, podobnie jak ma ją polski Kościół katolicki.

Wszyscy chcą jak najlepiej działać w europarlamencie. Z pewnością pani Szydło obieca, jak zawsze, że będzie ciężko pracować, a europosłowie PiS, że zajmą się obroną zagrożonego w Unii chrześcijaństwa. Wszyscy kandydaci PiS poświęcają się, bo – jak powiedział Joachim Brudziński – gdyby chcieli forsy, to by poszli do spółek skarbu państwa.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\europarlament.jpg

Z okazji remanentu przedwyborczego chciałbym dowiedzieć się od premiera Morawieckiego jak tam postępy z produkcją obiecanego miliona samochodów elektrycznych. A od minister Zalewskiej, kandydatki do europarlamentu, czy już się dowiedziała, kto zabił Żydów w Jedwabnem. Trzy lata temu wiedziała tylko, że to byli jacyś źli ludzie.

* * *

Coraz trudniej ogląda się telewizję, nawet TVN 24. Nawet nie to, że wyciskają soki z każdego trzeciorzędnego zdarzenia – ponieważ ten sam tekst i zdjęcia są powtarzane wielokrotnie, można więc — zobaczywszy zdjęcie czy usłyszawszy pierwsze słowa — przełączyć się na inną stację. Ale nie da się słuchać bełkotu polityków.

Pewien europoseł, koszmarny nudziarz, komentuje wyłącznie sprawy krajowe i mimo że nie ma nic do powiedzenia oprócz kłamstw, jest stale zapraszany do TVN.

Pewien uśmiechnięty dureń w randze ministra, który popełnił wiele gaf, pytany o coś przez dziennikarzy próbuje dowcipkować nonszalancko, wykazując poziom umysłowy i kulturalny znaczniej poniżej dopuszczalnych.

Jakieś tępidło na urzędzie, okazujące z trudem opanowywaną nienawiść do przeciwników politycznych, oskarża poprzedników na tym stanowisku, wciskając ludziom, że dopiero od jednej jego decyzji zaczął się rozkwit podległej mu dziedziny.

Jakiś babsztyl (z tytułami) obrzuca po chamsku inwektywami przeciwników politycznych i, zamiast odesłania jej od razu do szpitala psychiatrycznego, traktuje się ją jak kogoś, kto ma prawo wypowiadać się publicznie.

Jest ich wielu, tępych i cynicznych bydlaków, ludzi chyba czwartego sortu.

Chciałbym wziąć przykład z polityków PiS, więc oświadczam, że nie było moim zamiarem obrażenie kogokolwiek, a jeśli ktoś się poczuł urażony tym, co napisałem, to bardzo przepraszam.

* * *

Pięć lat temu pewien mężczyzna o pseudonimie Frog urządził sobie rajd samochodem bmw po Warszawie, a film z tej przejażdżki umieścił w internecie. Jechał pod prąd, przekraczał ciągłą linię, ignorował czerwone światła, a prędkość miał ponad 200 km/godz., w sumie w ciągu 12 minut jazdy popełnił ponad 100 wykroczeń. Został oskarżony o sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy drogowej, ale sąd dał mu tylko zakaz prowadzenia pojazdów do 2019 roku.

W zeszłym roku w marcu Frog powtórzył swój rajd i teraz sąd skazał go na grzywnę i zasądził trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Ciekawe co będzie, jeśli Frog znowu złamie zakaz i jadąc brawurowo zabije w końcu kogoś. Jest recydywistą, a przecież ustanowiono parę lat temu dziwne prawo, pozwalające zamykać osoby, które zdaniem sądu mogą ponownie popełnić przestępstwo. Zdaje się, że rozumowanie sądu jest takie, że skoro Frog jeszcze nikogo nie zabił, to były to tylko wykroczenia. Następnym razem przedłużą mu pewnie zakaz prowadzenia pojazdów.

* * *

Dr Google jest pomocny w sprawach medycznych. Można tam znaleźć ulotki leków i często widać, że skutki brania niektórych leków mogą być gorsze od chorób, jakie miałyby uleczyć. Można poczytać o chorobach, a na forach zobaczyć co i jak pomogło innym pacjentom, i co mówili i radzili kolejni lekarze, zanim pacjent wreszcie trafił na lepiej wykształconego.

Niestety, portale muszą zapychać miejsce czym się da i medycyna jest tu świetnym tematem. Mamy więc stale reklamy jakichś środków spożywczych po których „apteki pustoszeją”, opis zmian w organizmie (paznokcie, skóra, dolegliwości żołądkowe itd.) i co one mogą znaczyć, a właściwie jakich ciężkich chorób są to pierwsze oznaki, cudowne diety lub preparaty, po których wszelkie choroby się cofają, co nam szkodzi w jedzeniu, otoczeniu, łazience itd. Może nie wszystko da się wyleczyć z pomocą dr Googla, ale zdiagnozować można.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\medycyna i internet.jpg

* * *

Zarzuca się rządom PiS, że — mając większość w parlamencie — narzucają różne prawa mniejszościom, lekceważąc je. Otóż mam wrażenie, że narzucają oni większości obywateli prawa mniejszości.

Czy górnicy stanowią większość? Skąd – a właśnie ich interesów broni rząd w sprzeczności z interesami ogółu, bo do górnictwa się dopłaca, a spalanie węgla zatruwa powietrze.

Czy pracownicy dużych sklepów stanowią większość? Oczywiście nie – a właśnie ich wolnego czasu w niedziele broni rząd (przynajmniej tak głosi) wbrew interesom i wygodzie ogółu.

Czy kler w Polsce stanowi większość? Ależ jest to malutka mniejszość, a wszystkie regulacje prawne dostosowuje się do żądań i wyobrażeń tej mniejszości.

Niech więc środowiska LGBT, niepełnosprawni, nauczyciele, pielęgniarki itd. nie narzekają – trudno rządowi zadowolić wszystkie mniejszości.

* * *

Przedwyborcza kampania przynosi kwiatki w postaci wypowiedzi polityków. Na konwencji PiS Jarosław Kaczyński powiedział:

Jeśli nasi przeciwnicy wybory wygrają (…) to po pierwsze zabiorą to, co myśmy dali, począwszy od 500 plus, a skończywszy na wcześniejszych emeryturach. (…) Dlatego tak bardzo warto pamiętać o tej stawce, którą jest przyszłość Polski, Polek i Polaków. Warto się zaangażować; można powiedzieć: warto gryźć trawę. Myśmy, nasza partia, często gryzła trawę, nawet kiedy się wydawało, że to niemożliwe.

Komentarz w Szkle Kontaktowym:

Rolnicy – nie wypalajcie trawy! PiS ją wygryzie.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com