Telewizja pokazała (505)

23.03.2019

Minister Czaputowicz:

Polska cieszy się coraz większym szacunkiem zagranicznych partnerów.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Erdogan.jpg

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Erdogan.jpg

Prezydent Erdogan

* * *

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, w rozmowie z dziennikarzem opowiedział się za związkami partnerskimi dla par jednopłciowych, a także za możliwością adoptowania przez takie pary dzieci. Jest to młyn na wodę dla skrajnej prawicy, której duża część elektoratu uważa, że takie pary adoptują dzieci z chęcią wykorzystania ich seksualnie. Już Kaczyński zawołał: – Wara od naszych dzieci!

Koledzy z Koalicji Europejskiej też się zżymają, że w trakcie kampanii wyborczej Rabiej podsunął przeciwnikom drażliwy temat. Sądzę, że mógł to zrobić sprytniej i powiedzieć, że w pierwszym rzędzie adoptować dzieci będą mogli księża homoseksualiści, oczywiście tacy bez skłonności pedofilskich. Ciekawe co by powiedział Kaczyński.

A członkowie Koalicji, zamiast się tłumaczyć, że wypowiedź Rabieja jest jego prywatną opinią, a nie Koalicji, powinni zapytać, czy poglądy pani Pawłowicz i jej chamskie wypowiedzi wyrażają opinię PiS.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\równość.jpg

* * *

Chciałem kiedyś napisać książkę o wierzeniach i wyobrażeniach przeciętnych wyznawców różnych religii. Zwykle nie mają oni pojęcia o wszystkich zasadach bądź dogmatach swojej wiary a ich wyobrażenia o charakterze i działaniach Siły Wyższej są bardzo różne.

Święta starożytna księga hinduizmu Bhagawad Gita mówi:

Pan nie nakłania nikogo do działań, nie działa, ani nie tworzy związku między czynami i skutkami działań; działa tu własna natura. Najwyższy nie przyjmuje ani złych, ani szlachetnych czynów.

Mimo tak jasnego przekazu większość hinduistów (a i wyznawców innych religii) zwraca się do Boga o pomoc, składają mu ofiary, dziękują za – jak uważają – spełnienie ich życzeń czy pozytywną ingerencję w ich życie. W katolicyzmie w dodatku można zostać świętym, jeśli w Kościele uznają, że to za jego wstawiennictwem do Boga wierzący otrzymał to, o co prosił. U nas zawierza się Polskę Jezusowi i jego matce (także poszczególne dziedziny, jak np. energetykę), były w sejmie modlitwy o deszcz, bardzo wielu posłów prosi, aby Bóg im dopomógł w ich działalności itp.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\modlitwa.jpg

Bóg wyznawców różnych religii, jak wierzą, wtrąca się w ich życie, karze bądź nagradza i wymaga od nich różnych działań. Wyznawcy nie widzą bądź nie akceptują sprzeczności cech, jakie przypisują Bogu. Na przykład w katolicyzmie z jednej strony twierdzi się, że Bóg jest wszechmocny, wszechwiedzący i dobry, a widzi się że jednak dopuszcza zło, które mógłby zmienić w dobro aktem woli, złości się z powodu zdarzeń, które jako wszechwiedzący powinien przewidzieć itp.

Poruszyła mnie historia pokazywana jakiś czas temu w telewizji. Zdarzyła się katastrofa, w której zginęło wiele osób. Jeden z ocalałych, katolik, mówił, że z całej rodziny tylko on ocalał i składał podziękowania Bogu za to, że go ocalił. Czyżby inne ofiary, w tym rodzina ocalałego (żona, małe dzieci), nie zasługiwali na ocalenie?

Ale to jest ta tajemnica, która pozwalała nie tracić wiary nawet tym, co przeżyli obozy koncentracyjne i widzieli śmierć wszystkich bliskich. Rozum służy im do pokrętnego tłumaczenia Boga, w którego wierzą.

Brak mi u ludzi (wszelkich religii) tego co zalecał Budda:

Nie wierzcie jedynie dlatego, że pokazano wam pisane świadectwo jakiegoś starożytnego mędrca i nie dawajcie wiary jedynie na podstawie autorytetu waszych nauczycieli czy kapłanów. Powinniście zaakceptować jako prawdę i jako drogowskaz w waszym życiu to, co zgadza się z waszym własnym rozsądkiem i waszym własnym doświadczeniem, po dogłębnym zbadaniu; i to, co jest pomocne tak dla waszego dobra, jak i dla dobra innych żyjących istot.

* * *

Co jakiś czas oglądamy kolejny reportaż o tym jak klientom w klubie go-go dosypano jakiegoś narkotyku do piwa czy drinka, potem wyczyszczono im konta na dziesiątki tysięcy złotych. Od lat dzieje się to samo, a nasza dzielna policja i służby są bezradne. Potrafili kiedyś robić prowokacje wobec Leppera, wobec Kwaśniewskich, wobec posłanki PO, a tu jakoś nie potrafią. No siła wyższa – nic się nie poradzi, bo formalnie to klienci wszystko zrobili sami i dobrowolnie, a że w klubie drink potrafi kosztować 5 tys. zł to o tym przecież wiedzieli.

* * *

Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje się że od dłuższego czasu (wielu lat?) debata publiczna i polityczna obraca się wyłącznie wokół przeszłości dalszej i bliższej. Brakuje mi wybiegnięcia w przyszłość. Nawet jeśli mówi się o obecnych problemach krajowych i światowych to jest to jakieś „gazetowe”, mało konkretne – trochę postraszyć i rzucić hasło że musimy zająć się tym problemem, bo będzie źle. Jeżeli nawet się mówi o jakichś projektowanych zmianach to tylko w zakresie poprawienia mankamentów a nie o sprawach istotnych. Przy tym strasznie się sprymityzował język, a argumenty jakich się używa przypominają czasem rozmowy debili (celuje w tym zwłaszcza premier Morawiecki).

Może bierze się to stąd, że politykom brak wiedzy, no i wolą tematy zastępcze. Takim tematem jest np. zakaz handlu w niedziele i widać jak wszyscy lawirują żeby nie powiedzieć prawdy. A komentatorzy wolą komentować kłótnie polityków, przewidywane zmiany na scenie politycznej (do tego wystarcza im zwykle aktualny sondaż) itp.

* * *

PiS-owi i Jarkowi – Koheleth, 4:

Lepiej jest żyć we dwóch niż samotnie,
Albowiem obaj mają dobry pożytek ze swojej pracy.
Jeżeli jeden z nich upadnie, drugi go podźwignie,
Ale biada człowiekowi samotnemu, gdy upadnie,
Bo wówczas nie znajdzie drugiego, który go wesprze.
Gdy dwóch śpi razem, ogrzeją się,
Ale jeden jak się ogrzeje?

* * *

Działania „narodowców”, często wręcz faszystowskie, nie spotykają się z odpowiednią reakcją policji. Panie, które zostały sponiewierane przez narodowców, kiedy usiłowały pokojowo zatrzymać ich przemarsz, były źle traktowane przez policję i prokuraturę, a ci co użyli wobec nich siły i im grozili, uniknęli jakichkolwiek kłopotów. Takich zdarzeń jest wiele i komentatorzy tłumaczą to kunktatorstwem Kaczyńskiego, który nie chce mieć nikogo na scenie politycznej na prawo od siebie i dlatego pobłaża narodowcom i przejmuje niektóre z ich haseł.

Jakoś nikt nie pomyślał o elektoracie PiS. Ten elektorat widzi przecież, co się dzieje i chyba nie przeszkadzają mu działania narodowców. Być może nawet wyraża jakieś opinie krytyczne (nic o tym nie wiemy), ale tak już jest w naszym kraju, że ludzie, nawet jeśli narzekają na coś, to jeśli to nie zagraża bezpośrednio ich sytuacji materialnej – bardzo rzadko zdobywają się na działania w celu eliminacji zła, czy to będą skandaliczne zachowania księży, czy idiotyczne zarządzenia władzy. Odwaga cywilna nie jest cechą Polaków.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\prowokatorki.jpg

* * *

Co pewien czas spotykam się z cytatem z Norwida, ostatnio przywołał go Daniel Olbrychski, mówiąc: „Zgadzam się z Norwidem, który powiedział, że jesteśmy wielkim narodem przez duże „N”, ale żadnym społeczeństwem. To jest dziś wyjątkowo aktualne”.

Mam duże braki znajomości literatury. Zapewne już wielu cytując Norwida, uzasadniało prawdę jego twierdzenia (a może nikt?). Wydaje mi się ono idiotyczne – jak można być wielkim narodem i marnym społeczeństwem? Może ktoś bardziej oczytany wyjaśni mi, na czym polega wielkość narodu i jak się ona objawiała w historii Polski.

* * *

Rzadko można znaleźć jakiś rozsądny komentarz polityczny. Przymus stałego pisania powoduje, że ogrywane są wciąż te same klisze, z dodatkiem emocjonalnych komentarzy. Teraz kiedy układane są i prezentowane listy kandydatów do Europarlamentu, zarówno sami potencjalni kandydaci, jak i komentatorzy wypowiadają wiele wzniosłych słów.

Jednym z argumentów odmienianych przez przypadki jest jedność. Trzeba się jednoczyć, bo wyborcy popierają jedność. To rewelacyjne odkrycie miało miejsce już kilka lat temu, ale jakoś nie zmotywowało opozycji do choćby wspólnego ustalenia najbardziej podstawowych spraw, które łączyłyby taką koalicję. Komentatorzy (poza Markiem Borowskim) ciągle zajmowali się sondażami. Kiedy sondaże wykazywały, że koalicja ma 1-2% przewagi nad PiS — ogłaszali zwycięstwo, kiedy miała o kilka procent mniej – szukali winy w tych, którzy powinni dołączyć do koalicji, a wtedy wyborcy na pewno poparliby silniej koalicję.

Winny jest Biedroń, bo gdyby zacisnął zęby i wsparł koalicję, to już mamy 1% przewagi, PiS przegrywa wybory do Europarlamentu, potem krajowe itd. Problem w tym, że na Biedronia pójdą głosować głównie inni wyborcy, którzy nie zagłosowaliby na Koalicję Europejską.

Ta koalicja jest wciąż mało atrakcyjna i poza jednością i deklarowaną proeuropejskością niczym nie wabi. A zachowuje się często nieładnie. Przykładem jest jej stosunek do pani Scheuring-Wielgus. To popularna polityczka o wyrazistych poglądach, które wspierała nieraz pozytywnym działaniem. Koalicja proponowała jej wysokie miejsca na liście kandydatów, ale po tym, jak pani Scheuring-Wielgus pojechała do papieża i przekazała mu listę kapłanów-pedofilów w polskim Kościele i biskupów którzy ich kryli, okazało się, że nie ma dla niej miejsca na listach, ewentualnie są jakieś odległe. Pani Scheuring-Wielgus postanowiła wystartować z listy partii Wiosna, gdzie otrzymała drugie miejsce na liście warszawskiej. Nie wystąpiła ze swojej partii Teraz.

Poparł ją szef partii, Ryszard Petru, mimo że sama partia dołączyła do koalicji. Powiedział:

Żeby wygrać z PiS, musimy być wszyscy razem, ponad podziałami. Popieram KE. Ale w Warszawie będę głosował na Joannę Scheuring-Wielgus, gdyż zabrakło jej na listach Koalicji. Jej poglądy powinny być reprezentowane w Parlamencie Europejskim!

Natychmiast odezwały się głosy, że partie łączą się przez podział, i krytykę skierowano przeciw posłance, a nie przeciw koalicji. Nie przeszkadza nikomu umieszczenie na liście koalicji byłego piłkarza, ale pani Scheuring-Wielgus jest za bardzo wyrazista w swoich poglądach i działaniu.

* * *

Od kilku lat mamy nieustającą kampanię wyborczą. Już przedtem nie było poważnej debaty o ważnych sprawach, a teraz mamy paplaninę propagandową, z całym jej infantylizmem. To jest oczywiście atrakcyjne dla mediów, które żyją z reklam, a reklamy zależą od oglądalności, a ludzie wciąż chętniej oglądają emocjonalne kłótnie polityków niż marnie przygotowane rozmowy fachowców. Poziom zjechał w dół i nawet mądrzy komentatorzy zajmują się wyjaśnianiem idiotyzmów podrzuconych przez populistów. Jak mówi Talmud: – Kiedy dureń wrzuci kamień do ogrodu, to dziesięciu mędrców nie umie go znaleźć.

Człowiek mimo woli ulega temu jazgotowi, ale przecież nie można tym stale żyć i poruszać wciąż te same tematy, przynajmniej mnie to nudzi. Coraz częściej przełączam telewizję na jakiś sympatyczny program, przeważnie film dokumentalny, a do przejrzenia gazety wystarczą mi 2-3 poślinienia palca – rzadko znajduję coś, co warto przeczytać.

* * *

Co jakiś czas czytam — także w Studio — entuzjastyczne opinie o papieżu Franciszku, bądź dla odmiany — krytyczne. Na podstawie wypowiedzi i niektórych działań papieża komentujący snują rozważania o przyszłości Kościoła, także w Polsce, i zastanawiają się, jak zareagują na to wierni.

Ciekawi mnie, czy wypowiedzi papieża i informacje o jego działaniach docierają do zwykłych wiernych. Jeżeli nie ma nic o tym w mediach, które oglądają bądź czytają, jeżeli nie wspomni o tym ksiądz, i to wyczerpująco i obiektywnie, a nie ostrożnie, oglądając się na przełożonych, to wierni nie wiedzą, co się dzieje na szczycie Kościoła. Jakiś czas temu byłem na mszy z okazji pogrzebu i ksiądz w swoim kazaniu standardowo odniósł się pochwalnie do swoich „władz wyższych”, wymieniając biskupa diecezji, a z papieży Jana Pawła II i Benedykta. Może nie słyszał o wyborze Franciszka?

Ponieważ wierni na ogół nie są dociekliwi, nie starają się pogłębić swojej wiedzy o religii, którą wyznają i która – jak twierdzą – jest dla nich bardzo ważna, więc ich obraz świata i Kościoła jest mocno wypaczony. Jeśli papież im tego nie powie, to skąd mają wiedzieć, czy są dobrymi katolikami.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Religia.jpg

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com