Tobiasz Kaleta: OK, a co z resztą?

17.04.2019

Rzadko nasze (Klubu Dobrych Zmian, KDZ) posiedzenia są tak burzliwe, jak ostatnie. Wszyscy się przekrzykiwali, padały ostre słowa, nawet takie, których nie możemy wpisać do protokołu. Co było przyczyną tego, że niektórych z nas poniosło? Ostatnia decyzja prezesa, iż każdy rolnik otrzyma dopłatę do hodowanych zwierząt: 500 złotych za każdą krowę i 100 złotych za każdą świnię. Bardzo ważna w jego oświadczeniu jest wzmianka, że pod uwagę będą brane tylko zwierzęta hodowane w dobrostanie (w tym przejawia się jego troska o los zwierząt).

No i dobrze, trzeba wspomagać wieś, która nas żywi. Ale jeśli już, to z pełną konsekwencją. Bo przecież żywy inwentarz każdego gospodarstwa to nie tylko krowy i świnie, do niego należą także konie, owce, kozy, króliki, gęsi, kaczki, indyki, perliczki, ba – kilkoro z nas dodało jeszcze do tej listy strusie i daniele, coraz częściej pojawiające się w gospodarstwach. Niektórzy wymienili również pszczoły miodne, bo przy wielu gospodarstwach istnieją pasieki, ważne nie tyle dlatego, że można im podbierać miód, ile że zapylają kwiaty (Albert Einstein, zapowiedział, że jeśli zginą pszczoły, egzystencja ludzkości dobiegnie końca, i to bardzo szybko, za kilka lat!). Jeden głos napomknął o gołębiach, ale od razu mu wytknięto, iż tym ptakom pomoc jest niepotrzebna, bo same sobie radzą. Jeszcze inny mruknął coś o karpiach, lecz o rybach także nikt nie chciał debatować.

Łatwo było ustalić, którym zwierzętom także należałyby się dopłaty, trudniej – określić, jakie to powinny być kwoty. W tej sprawie każdy chciał zabrać głos, co ogromnie przedłużyło dyskusję. Jasne, przecież, na przykład, łatwiej hoduje się kurę, niż wieprzka, kozę łatwiej utrzymać niż krowę. W końcu tylko w odniesieniu do niektórych zwierząt hodowlanych udało nam się uzgodnić stanowisko, pozostałymi zajmiemy się na kolejnym posiedzeniu KDZ.

Oto lista – i wycena – tych, co do których doszliśmy do porozumienia, i którą będziemy prezesowi rekomendować: koń – 50 zł; owca – 20 zł; koza – 15 zł; drób (bez piskląt) – po 1 zł.

Nie dyskutowaliśmy, skąd wziąć na to pieniądze, bo jeśli chodzi o sfinansowanie tego projektu, prezes od razu zapowiedział, że nie ma się o co martwić, bo da jej Unia Europejska w ramach dopłat dla rolników. Pozostaje więc tylko z naszej strony ustalić, że z pomocą pospieszymy nie tylko hodowcom krów i świń, lecz również tym, którzy trzymają w swych gospodarstwach także zwierzęta, które wymieniliśmy powyżej.

Tobiasz Kaleta

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com