Tobiasz Kaleta: Zbudujmy Kopiec Stulecia!3 min czytania

()

09.04.2019

Jesteśmy potrzebni, coraz częściej zwracają się do nas (do Klubu Dobrych Zmian, KDZ) przedstawiciele  kół rządzących z prośbą o radę, o sugestie, chcący  wiedzieć, czym się aktualnie zajmujemy. To nas cieszy. I zawsze mamy na podorędziu jakiś nowy pomysł, może jeszcze niedopracowany, ale przecież w dyskusjach dojrzewający. No i teraz już jesteśmy gotowi, by wystąpić z nową inicjatywą, która — tego jesteśmy pewni — zyska powszechną aprobatę.

Minęły uroczystości związane z obchodami 100-lecia Polski Niepodległej. Mamy jeszcze w pamięci te wszystkie piękne wydarzenia z nimi związane. Ale — co tu ukrywać — niebawem uznamy, że to już historia, że czas zająć się tym, co tu i teraz, a więc także trwałym przekuwaniem w dobrą zmianę tego, co dzieje się wokół nas, w realnym świecie.

A to błąd. Nie wolno nam zapomnieć, że całe pokolenia walczyły o to, by jak najlepiej urządzić kraj po odzyskaniu niepodległości, o jego scalenie w twór godny istnienia na europejskiej mapie. I powinniśmy to uczcić tak, by pamięć o jego powrocie na nią nigdy nie zagasła.

I wiemy, jak to zrobić. Usypmy pamiątkowy kopiec! Mamy już kilka takich w Krakowie, dlaczego więc nie zbudować takiego  kolejnego symbolicznego obiektu, tym razem w środku Polski, a więc  w województwie łódzkim. Tu mogą zaistnieć pewne trudności z wybraniem tego miejsca, bo geometryczny środek Polski znajduje się we wsi Piątek, a geodezyjny – w oddalonej o kilkanaście kilometrów Nowej Wsi. Żadna z nich nie chce odstąpić tytułu, w obu  już niemal stawia się kosy na sztorc. Jest wyjście: usypmy kopiec dokładnie między nimi!

Chcielibyśmy, aby w  zbożnym dziele  budowy Kopca Stulecia uczestniczyła  cała Polska, by każdy jej mieszkaniec, uznał, że musi w nim wziąć udział, by  choćby jedną garścią ziemi przyczynił  się do realizacji tego symbolicznego obiektu. A służąca do jego wzniesienia ziemia pochodziła z wszystkich stron kraju, z każdego województwa. By wszystko przebiegało,  jak przy budowie Kopca Kościuszki, co  „Pszczółka Krakowska” relacjonowała w 1920 r. tak: Znikła różnica stanu, wyznania, zaszczytów, a nawet rodu i języka. Widzieliśmy poważną matronę, która, okryta siwizną, drżącą ręką chwytała rydel; widzieliśmy zakonników potem zroszonych i rękami nakładających taczkę.

Sądzimy poza tym, że  nowy kopiec powinien  być wyższy niż kopce krakowskie (Kopiec Kościuszki — na zdjęciu — ma 34 metry, powstał w latach 1820-1823; Kopiec Piłsudskiego usypano w latach 1934-1937 — 35).

No cóż, do roboty! Niechaj  to wspólne dzieło wspaniale zwieńczy obchody 100-lecia odzyskania niepodległości, niechaj kopiec na wieki wieków je przypomina.

 Jeszcze jedna ważna sprawa: ktoś powinien objąć patronat nad realizacją przedsięwzięcia. Któż mógłby to być? Prosta sprawa, nie ma  co się zastanawiać: tylko prezes, Wielki Architekt Dobrych Zmian, on jest najgodniejszy, by przyjąć tę zaszczytną funkcję, on z pewnością sprosta zadaniu.

Tobiasz Kaleta

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.