Marek Jastrząb: Uduchowianie ateizmu2 min czytania

()

09.05.2019

Pewnik: wspólnota wiernych nie dostrzega podstawowej różnicy pomiędzy Instytucją nazywaną Kościołem a kościołem — skupiskiem ludzi wyznających określoną naukę kościoła. Z tych przyczyn zamiast na grupce fanatycznych i rozpolitykowanych purpuratów, wierni wieszają psy na szlachetnej idei. W rezultacie czego coraz więcej ludzi nie chce religii przekształconej we własną parodię; sekciarska religijność zabija w katolikach pozostałe resztki wiary.

Lecz kościelne przewlekanie decyzji o czymś nagannym i zasługującym na moralny pręgierz od razu, nie jest wynalazkiem ostatnich lat. Podobnie jak nienasycona dbałość o własne interesy przy równoczesnym namawianiu maluczkich do finansowej ascezy.

Fakt, że jakakolwiek krytyka Kościoła naraża nas na zarzut ataku, że jesteśmy coraz bardziej skłonni do przymykania oczu na łajdackie zagrywki, że przestaliśmy przejmować się losem własnego kraju, a zaczęło nam zależeć na własnym świętym spokoju, czyli na jego kompromitacji, osamotnieniu i upadku, fakt ten nie jest tylko naszym udziałem. Nie tylko nam przypisać można tani populizm.

*

Od początku chrześcijaństwa w Polsce byliśmy zależni od ambony plebana; rola jego polegała na zaciekłym popieraniu władzy.

Ucisk szaraczka to Rej. Mnóstwo kościołów rozsianych wśród nielicznych domków to biskup Krasicki.  Czyli wtedy i teraz egzystują obok siebie zarówno wstecznik, jak i postępowiec; od czasów prastarego nawracania, ksiądz Wojciechowski bytował pod nosem ówczesnego ojca Dyrektora. 

Natomiast obok Rydzyka zasiadał był ksiądz Boniecki.

Brakuje nam duchownych tego formatu, co Twardowski, Tischner, Staszic, Kołłątaj czy Skarga. Cierpimy zaś na nadmiar pontyfikalnych bęcwałów. Niesłychanie prostackich postaci udających księży. Przemawiających do trzódki językiem bufonów.

Sprawy związane z religią nigdy nie należały do prostych i jednoznacznych. Od zawsze miały swoich wyznawców i przeciwników. Osobliwie teraz, w dobie zmniejszania się liczby wiernych, a powiększania rozłamowej liczby Kościołów.

Nic więc dziwnego, że coraz to ubywa chętnych do modlitw. Nic więc dziwnego, że obserwujemy zwiększenie się i zintensyfikowanie ataków na Kościół; do fragmentacji w łonie religijnych urzędów przyczyniły się seksualne afery, a zwłaszcza – stronnicza opieszałość hierarchów w wydawaniu jednoznacznych ocen.

Marek Jastrząb

Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM