PIRS: Co robić4 min czytania

()

01.06.2019

Gdyby ode mnie zależały rządy i decyzje, to postawiłbym w pierwszym rzędzie na dwie sprawy: opieka zdrowotna i edukacja. Te dziedziny od dziesięcioleci traktowano jako mniej ważne i mógł tam sobie rządzić, kto chciał, w ramach okrojonych funduszów, bo były zawsze ważniejsze sprawy.

Brak porządnej edukacji sprawia, że mamy niedouczony elektorat i często byle jakich polityków. Panuje przekonanie, że wystarczy coś ogólnie zmienić (np. „odzyskać wolność”), a naród automatycznie wejdzie na wyższy poziom cywilizacji, demokracji i świadomości. Ci, co się interesują polityką, sądzą, że podobną wiedzę i zainteresowania jak oni ma większość wyborców. Tymczasem jest to nieprawda – ludzie mają wiedzę ograniczoną, ulegają propagandzie, a decyzje wyborcze podejmują często pod wpływem dziwnych impulsów (także ci lepiej wykształceni często kierują się irracjonalnymi impulsami, ulegają propagandzie itd.).

natan gurfinkiel (i jeszcze kilka osób) przypomniał pewne dane:

Dzisiaj blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie w niewielkim stopniu. Co dziesiąty absolwent szkoły podstawowej nie potrafi czytać. Aż 10 milionów Polaków (ok. 25%) nie ma w domu ani jednej książki. Analfabetą funkcjonalnym jest co 6 magister w Polsce. 6,2 miliona Polaków znajduje się poza kulturą pisma, czyli nie przeczytało NIC, nawet artykułu w brukowcu. 40% Polaków ma problemy z czytaniem rozkładów jazdy czy map pogodowych.

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\480 a.png

Ekscytujemy się sensacjami na temat Antoniego Macierewicza i Mateusza Morawieckiego, opisanymi w książkach Tomasza Piątka, ale kto to czytał?

Jeśli tego się nie zmieni to trudno myśleć o innych zmianach.

Churchill powiedział kiedyś, że najsilniejszym argumentem przeciw demokracji jest 10 minut rozmowy ze statystycznym wyborcą. Przedziwne poglądy na temat państwa, zdrowia, religii itp. podzielają wielkie rzesze ludzi. Zamiast to zmieniać, politycy starają się dostosować do oczekiwań i wiedzy elektoratu, nie poruszać trudnych spraw, schlebiać ludziom i organizacjom, które mają na nich wpływ itp.

Kiedyś myślałem o tym, żeby napisać książkę o wyobrażeniach, jakie mają ludzie na temat chorób, ich przyczyn i sposobów leczenia. A przecież choroby dotykają wszystkich i mamy często kontakty z lekarzami. Ale jest czasem tak jak na wsi u mojej mamy, gdzie chłopi niekiedy skarżyli się, że chorują na chłopską macicę. Dziwimy się, słysząc na przykład, że kobiety zagrożone chorobą nie chcą się udać na bezpłatne badania profilaktyczne, tłumacząc „a bo się jeszcze czegoś złego dowiem”. To nie jest rzadkość – tylko 7% kobiet skorzystało z takich badań.

Żyjemy w kraju, gdzie panuje katolicyzm obrzędowy i nawet największe bzdury wygłaszane przez księży w czasie kazań nie powodują zastanowienia, reakcji.

W kampaniach wyborczych nie porusza się istotnych tematów.

Kandydaci na europosłów obiecują wyborcom, że kiedy dostaną się do Brukseli, to zapewnią profity temu okręgowi wyborczemu, w którym kandydują, a wyborcy często nie mają pojęcia, że europoseł nie może spełnić takiej obietnicy, bo europarlament zajmuje się czymś innym.

Kandydat na prezydenta obiecuje wyborcom różne profity tak, jakby był szefem rządzącej partii, która dysponuje pieniędzmi, i ludzie to łykają.

Rządząca partia demoluje system prawa, ale większość wyborców nie ma pojęcia, co się dzieje, i że to jest i będzie dla nich niebezpieczne.

Przyzwyczailiśmy się do niedomagań służby zdrowia, do rosnącej znieczulicy. Ciągle nie ma pieniędzy na pielęgniarki, lekarzy, sprzęt, leki. Ale kiedy była szansa na organizację w Polsce olimpiady zimowej, to ludzie w sondażach deklarowali, że warto zapłacić miliardy złotych, żeby tylko te igrzyska odbyły się u nas.

Potrzebna jest edukacja, nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Jednak brak chętnych do postawienia tego tematu na pierwszym miejscu i przekonania ludzi do tego, że to jest bardzo ważne.

Czy jest taka partia, która się tym zajmie?

Sto lat temu zapytano w rosyjskiej Dumie (parlamencie), czy jest taka partia, która zajmie się ówczesnymi trudnymi problemami. No i pojawił się wtedy tow. Lenin i odpowiedział: „Jest taka partia, partia bolszewików”.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.