Eugeniusz Noworyta: Z tarczą czy na tarczy?

06.07.2019

Po powrocie z Brukseli premier Mateusz Morawiecki obwieścił sukces osiągnięty na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. W poczuciu widocznej satysfakcji powiedział też (komu?) w wojskowym, emblematycznym w pisowskiej tradycji stylu, że cel został osiągnięty i zadanie zostało wykonane. Udało się bowiem, przy pomocy europejskiej centroprawicy, zbudować mniejszość blokującą wybór socjalisty Fransa Timmermansa na przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Zamiast niego, już za zgodą europosłów PiS i całej Grupy Wyszehradzkiej zaakceptowano kandydaturę szefowej niemieckiego MON, Ursuli von der Leyen. Zwyciężyła więc „opcja niemiecka”, znienawidzona przez polską prawicę i używana dotąd w charakterze młota do zniesławiania konkurencyjnych polityków w Polsce i oskarżania ich o zdradę narodową.

Pozostałe najważniejsze stanowiska: w Radzie Europejskiej, Parlamencie Europejskim i Europejskim Banku Centralnym przypadły również przedstawicielom „starej Unii” – Francji, Włoch, Hiszpanii i Belgii. W rezultacie nikt z reprezentantów krajów Europy Środkowo-Wschodniej („nowej Unii”) nie będzie pełnić znaczącego stanowiska w Unii Europejskiej.

O głębokości personalnej zapaści obozu rządzącego w Polsce i jego pozycji w Unii świadczy żenująca porażka prof. Zdzisława Krasnodębskiego, ponownie kandydującego na funkcję jednego z 14 wiceprzewodniczących europarlamentu. Tak więc, przez najbliższe lata, o unijnej polityce decydować będą duże państwa tworzące Wspólnotę przed jej późniejszym rozszerzeniem i reprezentujące Europę Zachodnią oraz strefę euro. Może to oznaczać marginalizację naszego regionu i zwiększenie ryzyka wyłonienia się w Unii Europy dwóch prędkości. Ograniczenie się do działań blokujących przy braku konstruktywnych propozycji może utrwalić obraz Polski jako balastu, a nie wartości dodanej do europejskiej polityki i szkodzić interesom narodowym.

Wizerunek Polski jako kraju „blokującego”, skupionego na destrukcji unijnych inicjatyw utrwala nasz sprzeciw wobec europejskiego planu neutralności emisyjnej i niespełnianie zobowiązań dotyczących ograniczenia emisji dwutlenku węgla.

Perspektywie odstąpienia od wydobycia surowców kopalnianych Polska przeciwstawia zamiar rozbudowywania energetyki opartej na węglu z lekceważeniem niszczących skutków takiej polityki dla zdrowia jej mieszkańców. Odebranie Polsce pieniędzy na program „Czyste powietrze” w odpowiedzi na lekceważenie procedur w zakresie rozdziału tych środków nie tylko pogarsza naszą ekologiczną sytuację, lecz także może zapowiadać przechodzenie instytucji unijnych od werbalnych upomnień do finansowych i politycznych sankcji.

Jest to istotne w perspektywie wyroków TSUE w sprawach o naruszenie praworządności i niezawisłości sądów, ponieważ zlekceważenie przez polskie władze ewentualnych wyroków może doprowadzić do ograniczenia, a nawet wstrzymania unijnych funduszy. Liczenie na relatywizację zasad przez nowe władze unijne i pobłażliwość w przypadku ich naruszania przez państwa członkowskie jest krótkowzroczne.

Marginalizacja oznacza, że nie będziemy mieli wpływu na decyzje istotne dla kraju, np. w sprawie ocieplenia klimatu czy nowej perspektywy unijnego budżetu. Przemeblowanie w Brukseli w kontekście brexitu okazało się dla nas niekorzystne. Państwa duże umocniły swą pozycję, a możliwości małych zostały zredukowane. Polska, wraz z uwiądem Trójkąta Weimarskiego, wypadła z decydującego kręgu, a jej miejsce zajęła Hiszpania, wraz z dominującymi w Unii Niemcami i Francją. Polska polityka zagraniczna, oparta na niesymetrycznym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi (charakteryzującym się automatycznym, bezwarunkowym popieraniem wszelkich decyzji silniejszego partnera) skazuje się na peryferyjność i osłabia szansę na reasekurację swych interesów narodowych w Europie.

Jedno wszakże jest pocieszające: jak odnotowaliśmy, utrącenie holenderskiego polityka Timmermansa (chociaż względne, bo nadal będzie wiceprzewodniczącym Komisji) otworzyło drogę do wyboru na najważniejsze stanowisko w Unii kandydaturze Niemiec; ta — zamierzona lub nie — przysługa dla zachodniego sąsiada może być zapamiętana.

A dla nas nadzieja, że z arsenału politycznych inwektyw zniknie „opcja niemiecka”.


Eugeniusz Noworyta

Polski dyplomata i polityk


Ur. 25 grudnia 1935 w Krakowie. Ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). 
Stały przedstawiciel PRL przy ONZ (1985–1989). 
Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com