Dariusz Wiśniewski: Dzwony na przemoc

23.07.2019

Po Marszu Równości w Białymstoku ktoś zawiesił w sieci kilka zdjęć z pogromu Żydów we Lwowie w 1941 r. Na jednej fotografii uwieczniono biegnącą kobietę, tylko w bieliźnie. Bezbronna, i już chyba pobita, nie zdążyła się nawet ubrać. W jej oczach widać skrajne przerażenie. Nie zasłania swojego wstydu. Chce tylko żyć. Próbuje uciec przed oprawcami, ale jest już otoczona przez młodych bandziorów z pałkami. Nie ucieknie. Za chwilę zatłuką ją na śmierć. Tylko dlatego, że była pochodzenia żydowskiego.

Zdjęcie to niesie makabryczną i współczesną analogię dla Polaków, przed którą nie można uciec.

Marsz Równości w Białymstoku. Naprzeciw niego potężna manifestacja faszyzmu i fanatyzmu. Tłum, złożony z młodych mężczyzn, który w przeszłości tysiące razy uczestniczył w zbiorowych zabójstwach – w pogromach i maskarach. Ci sami ludzie. Te same powody. Ten sam obłęd.

Wystarczyło tylko usunąć na chwilę policję, a „sprawiedliwość ludowa” dokonałaby się sama. Może następnym razem? Może w Płocku będzie mniej policji?

Zdjęcia, klipy filmowe i relacje z marszu, przenikające do kości, do trzewi. Do serca. Jeżeli ktoś ma w sobie prawdziwą wiarę w człowieka, to może ją stracić. Nieprawdopodobne. Jeden Polak chce odczłowieczyć drugiego Polaka; pragnie go uderzyć, rozbić mu głowę, wybić zęby, odebrać mu godność, rozdeptać i zabić. Gdzie ma uciekać ofiara? To jej kraj. Jego ojczyzna.

To, co wydarzyło się Białymstoku, nie było ilustracją różnicy poglądów. To była pospolita przemoc, wywołana szczuciem Jarosława Kaczyńskiego i przedstawicieli Kościoła na środowisko LGBTQ.

Jak czuli się uczestnicy? Dla wielu z nas odpowiedź może być trudna do pojęcia. Pytanie jest zbyt bolesne również dla pytającego. I niewłaściwe. Co czułaś, jak ktoś wrzeszczał ci w twarz, że jesteś zboczeńcem i wylewał mocz na twoją głowę? I o czym wtedy myślałaś? Nie pytajmy. Oto cytat z relacji Kornelii Overom, jednej z uczestniczek marszu:

Zaraz po kilku krokach upadła młoda dziewczyna, przewrócona przez odskakujący tłum. Podnieśliśmy ją. Była w stanie szoku. Wydawała się w wieku naszej córki. Przez jakiś czas nie puszczała naszych rąk, a więc szliśmy tak razem, nie pozwalając jej znów upaść.

Przerażające i trudne do wyobrażenia, ale możliwe. Człowiek, Polak, jest ścigany przez rodaka, sąsiada, który chce go zamordować z powodów religijnych, rasowych, albo dlatego, że ma inną orientację seksualną.

Kościół, jak wielokrotnie w przeszłości, udzielił przyzwolenia. Nawet nie milczącego. Jego przedstawiciele, podobnie jak Kaczyński, również szczuli na LGBTQ w paskudny sposób. Szczuli, a więc podżegali do nienawiści. Nie można tego inaczej nazwać.

Bóg jest z wami. Pamiętajcie, że to nie są synowie, ani córki naszego narodu. To dewianci, parchy, podludzie, którzy zagrażają naszym dzieciom i rodzinom. Możecie wyzywać, pluć, rzucać kostkami brukowymi, doniczkami, workami wypełnionymi moczem i krzyczeć: „wypierdalać”.

Błogosławiony trud wasz i poświęcenie.

Dariusz Wiśniewski

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Andrzej Goryński 2019-10-28
  2. Yac Min 2019-10-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com