Tadeusz Kwiatkowski: Zawsze wiatr w oczy…

01.09.2019

Nie przyjedzie, bo będzie wiało, a i przyjemniej pomachać kijem golfowym na terenie własnej posiadłości, niż sterczeć w upale na jakimś placu, w stolicy kraju, o którym w USA wiadomo tyle, że wciąż tkwi gdzieś w głębokim cieniu pomiędzy Niemcami a Rosją. Zresztą, czy można poważnie traktować państwo, którego władze czczą wybuch II wojny światowej, choć dla reszty świata naprawdę istotne było nie to, gdzie i jak się rozpoczęła, a gdzie i kto ją zakończył?

Amerykanie, przy całej swej ignorancji, wynikającej z fałszywego przeświadczenia, iż reprezentują szczytowe ogniwo społeczno-politycznej ewolucji narodów, są też do bólu pragmatyczni. Po co się fatygować, jeżeli wszystko, na czym im zależy, mogą w stosunkach z Polską załatwić przewodowo?

Warszawa pragnie w przytomności możliwie najwyższych przedstawicieli waszyngtońskiej dyplomacji, odegrać po raz enty obłąkane misterium męki polskiej. Patrzcie! Wybuchła wojna, w Polsce! Krew, ofiary, napaść, straszne kuku. Niemcy i Rosja to uczyniły. Potem Niemcy i Rosja się poróżniły i to był początek krwawego końca III Rzeszy. Z dziwacznej perspektywy aktualnych władz Polski, to nawet jeszcze gorzej.  Z perspektywy władz amerykańskich 80 lat to dosyć, by przebaczyć i zapomnieć w imię wspólnoty interesów, dlatego wolą odbębnić warszawskie gusła minimalnym nakładem sił i środków.

Swoją drogą, od czego są wiceprezydenci? Na przykład właśnie od tego, by szef mógł spokojnie zaliczyć kilka dołków, bez wycierania nosa wiecznie zbolałym i zagrożonym Polakom, wciąż przeżywającym przegraną kampanię wrześniową i takież powstanie warszawskie. Idea polskiej polityki historycznej jest taka, aby tamte porażki przekuć dziś na sukces dyplomatyczny. No, to się udało. Aha, ruch bezwizowy już wkrótce – apoteoza, ekstaza, polskie sierpnie i wrześnie, do krwi ostatniej, tyletyle że w okolicach Florydy wiatr się wzmaga.

avatar

Tadeusz Kwiatkowski

Pedagog, publicysta

Rocznik 1977. Absolwent Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Jednostka głęboko aspołeczna. Przejawia objawy organicznego uczulenia na polski patriotyzm, pojmowany jako przekonanie o nadrzędnej roli Polski w historii, oraz tzw. polskiej racji stanu w stosunku do interesów Europy w dobie postępujących procesów globalizacji. Z przekonania i zamiłowania antyklerykał. Na razie, od blisko dwudziestu lat szczęśliwy mąż, od kilku również ojciec; od ponad dekady aktywny entuzjasta biegów długodystansowych.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com