13 X Anno Domini 2019
11.10.2019

To wybór cywilizacyjny, tego na łamach SO nie trzeba ani powtarzać, ani podkreślać. Wiemy, że tak jest. Jednak pozwalam sobie jeszcze rzecz dookreślić. To jest nie tylko wybór cywilizacyjny, ale również moralny. Sprzeciw wobec rządzącej partii jest nie tylko sprzeciwem wobec niszczenia państwa prawa i jego prawnych podstaw, to również sprzeciw wobec moralnemu zakłamaniu.
To nie jest tak, że tylko abstrakcyjna partia, którą utożsamiliśmy z jej przywódcą jest odpowiedzialna za zniszczenie zdobyczy demokratycznych. Stało się coś znacznie gorszego niż w 1945 roku, gdy przyniesiony ze Wschodu system zaczął nam urządzać na nowo państwo. Wtedy wiadomo było, że to system narzucony z zewnątrz i ludzie uczciwy prędzej czy później zaczęli się z niego wycofywać albo wręcz czynnie zwalczać. Tak zrobił Czesław Miłosz, a później Karol Modzelewski i Jacek Kuroń. Wkrótce dołączyli do nich Leszek Kołakowski, Bronisław Baczko, Zygmunt Bauman… lista jest długa.
To dzięki tym znanym, a przede wszystkim tym nieznanym system został zmieniony i w 1989 roku zaczęliśmy żyć w demokracji.
W poprzednich wyborach 18 procent Polaków zagłosowało za PiS, a ta partia zaczęła się zachowywać jaby zagłosowało za nią 99 procent. Wskutek tych zachowań partii i kolejno powoływanych urzędujących ministrów z premierami włącznie, a przede wszystkim dzięki brutalnemu przejęciu mediów publicznych, owe 18 procent wzrosło do 40 procent. Mam nadzieję, że 13 X 2019 okaże się, że tych procent będzie znacznie mniej niż to wynika z przywoływanych do znudzenia sondażach.
Wierzę w siłę zdrowego rozsądku przynajmniej tych, którzy oprócz oglądania, słuchania i czytania propagandowych przekazów dnia rządzącej partii mają oczy i uszy otwarte i widzą i słyszą, co się wokół nich dzieje.
Owszem – może być gorzej i tylko od nas zależy czy w istocie po wyborach będzie gorzej, czy lepiej. Ja wierzę, że będzie lepiej i dlatego nie tylko pójdę głosować za demokracją, jak nas zachęcała noblistka Olga Tokarczuk, ale kogo tylko mogę zachęcam by zrobił to samo.
Nie ma innych racji poza racją sumienia. A ono mi mówi idź i głosuj przeciw PiS, bo może się zdarzyć, że na przyszłość tej możliwości możesz nie mieć.


Mam przyjemność się nie zgodzić, sam zagłosuję na polityków KO, lecz nie dlatego żeby zagłosować przeciwko PiS. Jestem przekonany, że PiS ma wielu uczciwych zwolenników których taka opinia krzywdzi, natomiast KO ma przynajmniej trochę bezmyślnych adoratorów, ma jednak także rozsądnych polityków co mi wystarcza.
Mam podobny jak Pan Profesor pogląd i podobną orientację wyborczą. Nawet jednak, gdyby stało się inaczej w tych wyborach niż sobie tego życzymy, to i tak nikt nas nie zwolni z obowiązków działania moralnego, racjonalnego i prodemokratycznego na rzecz przyszłości Polski. Przede wszsystkim my sami, każdy z nas z osobna i wszyscy razem z tego obowiązku się nie zwolnimy.
No cóż, na szczęście jeszcze mamy możliwość niezgadzania się. Dla mnie PiS to nie abstrakcyjna siła polityczna, jedna z wielu, ale bardzo konkretne działania rządzącej partii, które odczuwam na codzień (również na uczelni) i chciałbym by działania tej ekipy zostały zablokowane. Nieco szerzej napisałem o tym z kolega w dzisiejszym Newsweeku: https://www.newsweek.pl/opinie/polski-kosciol-dolewa-oliwy-do-ognia-czerpiac-niewytlumaczalna-satysfakcje-z/tr9zz6c przepraszam jeśli ktoś nie ma dostępu do całości (ja też nie mam).
Jeśli w tych najważniejszych po 2WŚ wyborach w 1989 frekwencja wyniosła TYLKO 62 % ….!!! ( był to pierwszy dzwonek alarmowy o stanie polskiego społeczeństwa , który oczywiście zlekceważono…) To trudno na jutrzejsze wybory być optymistą… Tylko lewica ma w swym przed wyborczym programie punkt o realnym rozdziale Kościoła od państwa…I tym samym ma jutro mój głos…..
Dla mnie w chwili obecnej lewica jest najseksowniejszym wyborem z racji które być może niebawem wyłuszczę.
Miało być najsensowniejszym ale niech będzie
Jestem zadowolony z wyniku. PiS będzie musiał przez następne cztery lata (jeśli mu się uda dotrwać) wypić piwo, którego nawarzył. Będzie miał ostrą opozycję i koalicja z Konfederacją raczej mu zaszkodzi niz pomoże. A fundusze z UE będą płynęły cienkim strumykiem jeśli w ogóle.
A ja nie jestem zadowolony z wyniku, chociaż jest on zgodny z moimi przewidywaniami (oprócz Konfederacji, myślałem, że się nie dostanie). Nie ma co się oszukiwać (jak redaktor Pacewicz, który cieszył się się, że Kaczyński jest smutny, też powód do optymizmu sobie znalazł) – opozycja dostała łomot. To wszystko, co w SO czytaliśmy i pisali o społeczeństwie potwierdziło się, takoż samo to, co czytaliśmy i pisali o opozycji. Polacy chcą takiego państwa, jakie daje im Kaczyński. Powtórzę się – widzę polskie kontinuum: odrzucenie reformacji, odrzucenie oświecenia, teraz zwycięstwo propozycji Kaczyńskiego, czyli sarmatyzmu z telefonią komórkową. Czyli konsekwentne odrzucanie drogi zachodnioeuropejskiej. Przegraliśmy. Przegrał Brzozowski, przegrał Krzywicki, przegrał Mrożek, przegrał Gombrowicz. Wygrał endecki klecha dymający dzieciaka, czyli Polak.
Po prostu przegrała KO, a może inaczej, udowodniła, że nie potrafi wygrać (a dla wielu mogło być jak ze mną, kiedy przeglądnąłem tą listę na: no dobrze, kto tam jest najsensowniejszy – wielu było pewnie mniej cierpliwych i stąd taki wynik).
Izba jest bardziej reprezentatywna poprzez wejście do niej lewicy i lepszą reprezentację koalicji PSLu. Młody radykalizm jest właśnie w Konfederacji, (wejdzie jeżeli się utrzyma powyżej progu).
Obrażanie wyborców PiSu, jak zresztą każdej partii, doprawdy nic nie daje (a już napewno częstowanie Pawełkiem księdza).
Obrażanie wyborców wiele daje: „pedały, element animalny, gorszy sort” itd. Daje zwycięstwo.